„Północ Galaktyki” Alastair Reynolds – recenzja książki

alastair reynolds - północ galaktykiRecenzja książki Północ Galaktyki

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Alastair Reynolds

Science fiction, hard science fiction
Literatura angielska

Alastair Reynolds to jeden z najbardziej niezwykłych współczesnych twórców twardego science fiction, niewykluczone, że także jeden z bardziej wartościowych. Popularny Brytyjczyk tworzy we właściwym sobie stylu, umiejętnie mieszając czystą fikcję fabularną i naukową z fascynującymi ekstrapolacjami technologicznymi, społecznymi i biologicznymi, budując wielopoziomowe, rozbudowane wertykalnie i horyzontalnie opowieści. Wykreowane przez niego uniwersum zgrupowane w rozrastającym się cyklu określanym ogólnie jako Przestrzeń objawienia (od tytułu pierwszego tomu) to literacki świat z górnej półki gatunku. Zasiedlony jest przez ludzi i rasy, które wyewoluowały z ludzkiej matrycy genetycznej. Zcyborgizowani, pilotujący światłowce Ultrasi, obdarzeni wspólnym umysłem i uzależnieni od swojego Transoświecenia Hybrydowcy, swobodnie modyfikujący swoje ciała i umysły Demarchiści… każda z tych grup zasługuje na osobną, równie ciekawą opowieść. Od wielu lat Reynolds dostarcza nam takich opowieści, sukcesywnie rozbudowując swój wszechświat, doprecyzowując detale i rozjaśniając mgłę niewiedzy. Północ Galaktyki to pozycja ulokowana nijako z boku głównego cyklu (o ile, rzecz jasna, możemy mówić o klasycznym cyklu w przypadku Przestrzeni objawienia). Osiem krótkich i nieco dłuższych tekstów składających się na antologię jest bardzo zróżnicowanych tematycznie i stylistycznie, ulokowanych w rozmaitych, oddalonych od siebie punktach na fabularnej linii czasu.

h

Północ Galaktyki opublikowana została oryginalnie w 2006 roku i zawiera wszystkie nowele i samodzielne opowiadania wplecione w nurt uniwersum i wydane do tego roku (wyjątkiem są dwie mikropowieści zaprezentowane w 2003 w podwójnej pozycji Diamentowe psy / Turkusowe dni). Wielki Mur Marsa przenosi nas do czasów, kiedy ludzkość uwięziona była jeszcze w Układzie słonecznym. W tym przypadku „uwięziona” nie oznacza wcale, że ograniczona jedynie do Ziemi i jej bezpośrednich okolic. Zasiedlony został Mars i niektóre planety, a spójność gatunku uległa już rozerwaniu na pojedyncze, zwalczające się sekcje. Właśnie zbliża się kolejna wojna o Marsa. Aby jej zapobiec, na planecie kontrolowanej przez Hybrydowców ląduje Nevil Clavain (którego dobrze znamy z Przestrzeni objawienia). Nim dochodzi do negocjacji z Galianą, założycielką frakcji, tajemniczy wypadek zmienia układ sił i umożliwia Ziemi przeprowadzenie pełnego ataku na Czerwoną planetę. Plan Warrena Clavaina, który chce zniszczyć Hybrydowców, musi jednak spalić na panewce, bowiem jak to zwykle bywa, ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. Drugi w kolejności tekst, Wśród lodów, umożliwia nam przeskok w przyszłość. Podróżujący przez galaktykę Hybrydowcy trafiają na opuszczoną ludzką kolonię, zniszczoną w niewyjaśnionych okolicznościach. Nevil raz jeszcze odegra główną rolę w tym kameralnym dramacie z niemalże kryminalnym wątkiem w tle. Obecność Clavaina to jedno z najpoważniejszych nawiązań do kluczowych wątków rozproszonych w głównych powieściach cyklu, a zarazem znacznik wskazujący na jedne z najlepszych pozycji w Północy Galaktyki.

h

Szpieg na Europie odróżnia się od swoich braci i sióstr w literze nietypową jak na autora narracją, ale stanowi umiarkowanie spójną całość ze Zwierzyńcem Grafenwaldera, przy czym owa spójność polega nie tyle na zaistnieniu fabularnego kontinuum, ile raczej na przerzuceniu mostu ponad przestrzenią i czasem oraz przemyceniu pewnych wątków. W Szpiegu śledzimy poczynania Mariusa Vargovica, agenta z Gilgamesz Isis, który przybywa na Europę (nie Ziemską bynajmniej, ale kontrolowany przez Demarchistów księżyc Jowisza). Marius toczy grę w grze, ale summa summarum, to on zostanie ograny, stając się zaledwie nieświadomym pionkiem w zupełnie innej rozgrywce. Akcentem wspólnym ze Zwierzyńcem są Tuziemcy, tajemnicza rasa stworzeń powołanych do życia dzięki genetyce, bardzo niechętnych swoich twórcom. Tuziemcy w liczbie mnogiej stanowią filar zaskakującego twista w pierwszym tekście, w drugim zaś do montażu kapitalnego finału przyczynia się zaledwie jedna sztuka.

h

Gdybyśmy uparli się na łączenie poszczególnych pozycji w pary tematyczne, do ciekawy duet stworzylibyśmy ze Snu dylatacyjnego i Pogody, opowiadań, których fabuły nierozerwalnie związane są z motywem gwiezdnych podróży. Właśnie ze wskazaniem na podróż, nie zaś jej cel. Sen dylatacyjny jest stosunkowo krótki, pozbawiony zbędnych dodatków i ozdobników, ale za to zaopatrzony w zgrabny twist na końcu. Z Pogodą rzecz jest nieco bardziej skomplikowana: jest to jedna z bardziej rozbudowanych pozycji spomiędzy dotychczas wymienionych. Tekst odnosi się do historii uniwersum, wypełniając pewne luki w płótnie cyklu, zarazem jednak pozbawiony jest epickiego rozmachu. Co ciekawe (i dla Reynoldsa niezwykłe) treścią utworu jest… love story. A przynajmniej tak mogłoby ono wyglądać w podręczniku pisarskim dla twórców hard sf. Ciekawostka z gatunku bezcennych.

h

Nightingale to kolejny świetny tekst, dość eklektyczny w formie, ocierający się o survival horror i opowieść misji, zarazem nie odbiegający od właściwych dla Reynoldsa klimatów technologicznego, nowofalowego science fiction. Grupa byłych żołnierzy zostaje wynajęta celem wdarcia się na pokład zaginionego dawno temu okrętu gwiezdnego i uprowadzenia z niego zbrodniarza wojennego. Okręt, kontrolowany przez zdziczałą sztuczną inteligencję, ma jednak własne plany, które w pełni objawią się w świetnie pomyślanym, zaskakującym finale. Czytelnik ma prawo domyślać się, w którą stronę rozwinie się akcja… ale prawdopodobnie i tak zostanie zaskoczony. Północ Galaktyki nie bez powodu użyczyła tytułu antologii. Kto wie, czy nie jest to najlepsza z pozycji w zbiorku. Pozbawiona typowej fabuły, przesycona skrótami narracyjnymi, kalejdoskopowo opisuje kilkadziesiąt tysięcy lat trwania ludzkiej galaktyki… aż do jej upadku. Reynolds rewelacyjnie wykorzystał potencjał relatywistycznego efektu podróży gwiezdnych, umożliwiając tak długą egzystencję kilku swoim bohaterom, osią opowieści zaś uczynił niekończący się pościg. W tym przypadku zemsta okazuje się emocją trwalszą niż wszechświat jako taki, ale szczegółów, co oczywiste, zdradzić nie możemy.

h

Alastaira Reynoldsa naprawdę warto znać. Kto lubi dobre, nietuzinkowe science fiction, ten powinien obowiązkowo odhaczyć każdą ukazującą się w Polsce pozycję jego autorstwa. Wiele wskazuje na to, że nie doczekamy się kompletnej puli jego dzieł, więc Północ Galaktyki, wewnętrznie zróżnicowana, a zarazem pełna charakterystycznych dla Reynoldsa rozwiązań, stanowi tym cenniejszą propozycję literacką. Nie jest wskazane rozpoczynanie przygody z Brytyjczykiem od tej antologii, nie byłoby to jednak wielkim błędem, jako że odniesienia do pełnowymiarowych powieści, acz stosunkowo liczne i porozrzucane po wszystkich opowiadaniach, są zarazem na tyle subtelne, by móc traktować Północ Galaktyki jako książkę samodzielną.

 

___

Metka:

Autor: Alastair Reynolds
Tłumaczenie: Grażyna Grygiel, Piotr Staniewski
Wydawnictwo: Mag
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2014
Tytuł oryginalny: Galactic North
Liczba stron: 408
Format: 135×200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788374804264
Wydanie: I
Cena z okładki: 35 zł

Gildia logo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s