„1914. Rok końca świata” Paul Ham – recenzja książki

paul ham - 1914 rok końca świata

Recenzja książki 1914. Rok końca świata

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Paul Ham
Historia
Literatura australijska

 

Co i rusz ogłaszane są coraz to nowe proroctwa zbliżającego się (i przesuwającego) końca świata, a przecież koniec świata już miał miejsce. W 1914 roku. To wtedy runęły mury europejskiej cywilizacji, pod którymi pogrzebano tysiącletnie ideały Starego Świata. Kilka podpisów wysokiej rangi dyplomatów uruchomiło ciąg zdarzeń, który doprowadził nie do jednej ale kilku dramatycznych wojen. Właśnie w 1914 roku zniszczono dwudziesty wiek, skazując go na odmęty krwi wytoczonej z nieprzeliczonych milionów ludzkich istnień. O roku 1914 pisze, jak nikt przed nim, Paul Ham, australijski historyk i pasjonat historii. Ham nie jest doktorem ani profesorem na jakiejkolwiek z prestiżowych brytyjskich uczelni, jego pierś nie jest obciążona kilogramem medali… słowem, człowiek z drugiej linii. Człowiek, który bez mała zawstydził i upokorzył „zawodowców”, tworząc dzieło jedyne w swoim rodzaju, przesycone głębokim, humanistycznym zrozumieniem Wielkiej Wojny i długiej, skomplikowanej drogi, która wiodła do niej. 1914. Rok końca świata to epicki traktat historyczny, który jednak zainteresuje nie tylko politologów i badaczy, ale każdego amatora-hobbistę. Jedyne ograniczenie: dostępność wolnego czasu, którego zarezerwować sobie należy dość, by pokonać ponad siedemset stronic książki!

Czytaj dalej

„Czarne miasto” Boris Akunin – recenzja książki

boris akunin - czarne miasto recenzja

Recenzja książki Czarne miasto

___

criminalneonibe

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Boris Akunin
Powieść historyczna, kryminał, retrokryminał
Literatura rosyjska

___

Długą drogę przebył Erast Fandorin od 1876 roku, swojej pierwszej poważnej sprawy, jeszcze z czasów, kiedy był zwyczajnym moskiewskim policjantem. Teraz, w pierwszej połowie 1914 roku, w wieku lat pięćdziesięciu, Erast może spojrzeć na swoje życie z wysoka. Tajny radca stanu, zaufany powiernik monarchów, ukryty as pikowy carskiego imperium, pogromca bandytów, rewolucjonistów i zła wszelkiego… Nie ma jednak Fandorin czasu na rozpamiętywanie przeszłości, gdyż ciągle kieruje wzrok ku nowym wyzwaniom. Przez przypadek – w pewnym sensie – wplątuje się w aferę, która stanowić będzie ukoronowanie jego kariery. Reagując na paniczne wezwanie pewnego carskiego urzędnika, krzyżuje własny los z losem Odyseusza, poszukiwanego terrorysty, zaprzedanego wroga monarchii, który realizuje swój niecny, ale i błyskotliwy plan. Trop zaprowadzi go wkrótce na Kaukaz, do śmierdzącego ropą naftową i zasnutego smogiem Baku. Tam stanie się obiektem zamachów i prześladowań, tropić będzie spiski wewnętrzne w łonie aparatu administracyjno-policyjnego i międzynarodowe, kierujące jego uwagę ku ambasadzie Austrii. Będzie miał szansę pozbyć się wreszcie niewygodnego ciężaru niespełnionej miłości, lecz tylko po to, by znaleźć się na krawędzi kolejnej miłosnej przepaści. W Baku, w którym ścierają się interesy europejskich mocarstw, lokalnych magnatów naftowych, anarchistów i wszelkiej maści rewolucjonistów, trafi Fandorin na sprawę, która może się okazać zbyt trudna nawet dla niego… Czytaj dalej

„Wyspa Hobbsona” Stefan Themerson – recenzja książki

stefan themerson - wyspa hobsona recenzja gildia

Recenzja książki Wyspa Hobsona

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Stefan Themerson
Literatura piękna
Literatura polska

 

Kim jest Stefan Themerson? A może raczej kim nie jest: nie do końca Polak, choć w Polsce urodzony. Nie do końca Anglik, choć w Anglii żył i tworzył. Nie do końca filozof, nie do końca poeta, nie do końca prozaik, wreszcie nie do końca twórca filmowy. Jego twórczość jest nie do końca poważna, nie do końca dosłowna i nie do końca absurdalna. Ot, człowiek renesansu w wydaniu godnym dwudziestego wieku! W Polsce Themerson nie jest postacią dobrze znaną, zapewne dlatego, że uniknął lekturowej łapanki. Poniekąd szkoda, że nie został na siłę wpasowany w mniej lub bardziej obowiązkowy kanon, ale może i dobrze: aby zapoznać się z nim należy wykazać się nieprzymuszoną wolą i chęcią. Bez tak woluntarystycznego podejścia lektura dzieł Themersona mija się z celem. Nie inaczej jest z Wyspą Hobsona, książką umiarkowanych gabarytów, lecz napakowaną po brzegi kontekstami, odniesieniami, nietuzinkową samą w sobie z uwagi na styl narracji i ogólną konstrukcję. Da się przeczytać Wyspę Hobsona szybko, owszem, lecz zrozumieć w ten sposób jej nie sposób. Aby posmakować podobno najlepsze dzieło polsko-angielskiego twórcy należy tego naprawdę chcieć i mieć stosowny zapas czasu.

Czytaj dalej

„I wojna światowa 1914-1918. Historia militarna” Peter Hart- recenzja książki

peter hart - I wojna światowa historia militarna

Recenzja książki I wojna światowa 1914-1918. Historia militarna

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Peter Hart
Historia
Literatura angielska

W roku 2014 minął pełen wiek od owego tragicznego dnia, w którym Gawriło Princip, bojownik serbskiej Czarnej Ręki, zabił arcyksięcia Ferdynanda, otwierając tym samym współczesną puszkę Pandory i wypuszczając na świat niepoliczone legiony upiorów i demonów, szargających przez wiele kolejnych dekad ludzkie poczucie przyzwoitości, i topiąc w oceanie krwi nadzieję na globalny pokój i dobrobyt. Mimo upływu tak długiego czasu pierwsza wojna światowa pozostaje dla nas ciągle wydarzeniem tajemniczym, osnutym gęstą mgłą uprzedzeń i subiektywnych sądów, opartych często na nie do końca rozumianej problematyce tego trudnego konfliktu. I wojna światowa 1914-1918. Historia militarna Petera Harta to kolejna z niezbyt licznych, ale względnie regularnie pojawiających się na rynku polskim publikacji, które przyczyniają się do zamalowania tej białej (czy też szarej) plamy. Czytaj dalej

„Niebezpieczne kobiety” – recenzja antologii

niebezpieczne kobiety antologia recenzja

Recenzja książki Niebezpieczne kobiety

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autorzy: George R. R. Martin, Joe Abercrombie, Melinda Snodgrass, Jim Butcher, Cecelia Holland, Megan Abott, Carrie Vaughn, Joe R. Lansdale, Megan Lindholm, Lawrence Block, Brandon Sanderson, Sharon Kay Penman, Lev Grossman, Nancy Kress, Diana Rowland, S.M. Stirling, Diana Gabaldon, Sherrilyn Kenyon, Pat Cadigan, Caroline Spector, Sam Sykes

Science fiction, hard science fiction, fantasy, kryminał, romans ect
Literatura międzynarodowa

 

Dla wielbicieli George R. R. Martina dobra wiadomość: ukazała się firmowana jego nazwiskiem antologia o jakże wdzięcznym tytule Niebezpieczne kobiety. Rzecz to nie byle jaka: bez mała tysiąc stronic tekstu, dwudziestu jeden autorów i tyleż tekstów. Wśród twórców nazwiska znane i uznane (przynajmniej w amerykańskiej strefie bestellerowego dobrobytu). Czy jednak amunicja tak dużego kalibru nie została zmarnowana? Z kompozycyjnego miszmaszu wyłania się dzieło nierówne, niespójne i właściwie nie wiadomo do jakiego skierowane czytelnika. Eklektyzm gatunkowy (bez mała ekstremalny) nie ułatwia eksploracji tomu. Tytułowe niebezpieczne kobiety spróbowano ugryźć od strony fantastyki, science-fiction, historii i szeroko rozumianych kryminałów, a nawet obyczajówek. Czytaj dalej

„Pająk z góry Katsuragi” Waldemar J. Dziak, Mirosław M. Bujko

bujko i dziak pajak_z_gory_katsuragi

Od dawien dawna odgrażamy się, że ugryziemy w końcu literaturę japonistyczną, ku której grawitujemy – ze zmiennym szczęściem – od (nomen omen) dawien dawna. Traf chciał, że kiedy ostatnio byliśmy na książkowym głodzie niemal dosłownie w ręce nam spadła (z biblioteczki) książka kupiona ze dwa-trzy lata temu na jakiejś przecenie. Pająk z góry Katsuragi zabrzmiał dość japońsko, by stać się przedmiotem lektury.

Pająk to beletrystyka (i jednak nie do końca japonistyka), ale dość nietypowa. Winę za to należy złożyć – po części – na karb specyfikacji autorskiej. Waldemar Dziak to badacz Azji mający na swoim koncie około dziesięciu pozycji naukowych poświęconych Chinom, Koreom oraz mniej lub bardziej ogólnie Dalekiemu Wschodowi (w biblioteczce, jeszcze z czasów studiów, mamy jego Korea. Wojna czy pokój – polecamy politologom, historykom i wielbicielom gatunku). Mirosław Bujko gra w tym duecie rolę fabularyzatora – Pająk z góry Katsuragi to czwarta w jego dorobku powieść sensacyjna. Sami przyznacie, że to układ cokolwiek niezwykły: spec od mówienia prawdy plus spec od ściemniania. To się nie mogło udać… ale jednak się niemalże udało. Czytaj dalej

Arthur Conan Doyle – „Trujące pasmo”

arthur conan doyle trujące pasmo

Czy jest ktoś, kto nie słyszał nigdy, choćby raz, o przesłynnym detektywie Sherlocku Holmesie? Holmes to ikona literatury kryminalnej i zarazem jedna z najlepiej znanych postaci książkowych, która – notabene – dawno już przeniknęła do innych stref kultury popularnej i elitarnej. Ale, ale… nie o Sherlocku dzisiaj będzie mowa. O ile bowiem wszyscy – lub niemal wszyscy – kojarzą kultowego tropiciela, a dzięki niemu nazwisko jego twórcy, sir Arthura Conana Doyle’a, tak zapewne niewielu z Was wie lub pamięta, że wielki Anglik powołał do życia nie tylko Holmesa. Innym jego fascynującym dziecięciem był profesor Challenger, a powieści, w których się ukazywał to czyste i wcale wysokich lotów (aczkolwiek nieco retrowe)… science fiction. Arthur Conan Doyle i science fiction? Nie inaczej. Wszak to Doyle, na długo przed Michaelem Crichtonem wymyślił niezwykły Zaginiony świat (1912), w którym uchowały się do naszych czasów najprawdziwsze dinozaury. W tymże Zaginionym świecie po raz pierwszy światło dzienne ujrzał profesor Challenger. Po raz drugi pojawił się rok później, w minipowieści Trujące pasmo (1913), które z przyjemnością przeczytaliśmy, a o którym chcielibyśmy napisać słów kilka. Czytaj dalej

„Łatwo być bogiem” Robert J. Szmidt – recenzja książki

robert j szmidt - łatwo być bogiem

Recenzja książki Pola Dawno Zapomnianych Bitew: Łatwo być Bogiem

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Robert J. Szmidt
Science fiction, hard science fiction
Literatura polska

 

Literatura science fiction, mimo gargantuicznego przekroju eksploatowanych fabuł, tematów i motywów, ze szczególnym upodobaniem wałkuje kilka klasycznych wątków, by wymienić tylko pierwszy kontakt, granicę człowieczeństwa, czy… problematykę ingerencji zaawansowanych kultur w prymitywniejsze. Ostatnia pozycja na tej skróconej liście brzmi dziwnie, ale z pewnością kojarzycie przynajmniej parę poświęconych jej kultowych książek. Weźmy chociażby cykl Helikonia Briana W. Aldissa lub Trudno być bogiem uzdolnionych w fantastyce braci Strugackich. Do obu wymienionych dzieł odwołuje się Robert J. Szmidt w pierwszej części nowego cyklu Pola dawno zakazanych bitew. Kwestię skojarzeń jeszcze sobie omówimy, zanurkujmy tymczasem w mrok kosmosu i posmakujmy fabuły.

Czytaj dalej

Stanisław Lem „Wielkość urojona” – archirecenzja… lub prawie recenzja ;-)

Wielkosc urojona lem

Dzisiaj prezentujemy Wam kolejną ze starych powieści Stanisława Lema. Wielkość urojona to książka niezwykła i nietypowa. Lub na odwrót. Dzieło to nie jest ani klasyczną opowieścią z klasyczną narracją i równie klasyczną fabułą, nie jest to również zbiór opowiadań. Wielkość urojona to coś pomiędzy. Wielkość urojona to a więc („a więc” miało być na początku linijki, ale Pani Od Polskiego mówiła, że niewolnonigdyprzenigdy, więc trafiło dalej) zbiór… wstępów. Tak, właśnie tak. Jakkolwiek dziwnie to brzmi.

Brzmi ciekawe, prawda? Lem odtworzył – a właściwie stworzył – sześć wstępów do sześciu, nieistniejących książek. Nie jest to pierwszy taki przypadek w karierze Lema (w rzeczy samej czwarty, obok Doskonałej próżni, Biblioteki XXI wieku oraz Prowokacji). Jak jednak sensownie zrecenzować taką powieść?

Może nie recenzować jej wcale? Może oddać głos samemu autorowi? Zróbmy tak. Poniżej garść cytatów, które naszym zdaniem interesująco obrazują z czym mamy do czynienia.

Jesteśmy wciąż tak samo dalecy od zrozumienia GOLEMA, jak w chwili, gdy powstał. To nieprawda, że myśmy go stworzyli. Stworzyły go właściwe światu materialnemu prawa, a nasza rola ograniczyła się do tego, że umieliśmy je podpatrzyć.

Rozdział VI: Golem XIV

Czytaj dalej

Opus magnum Kurosawy, czyli subiektywnie o „Ran’ie”

ran plakatOdgrażaliśmy się parę razy, że napiszemy o innych (niż tylko Siedmiu samurajach) filmach Akiro Kurosawy. I oto, po wielu miesiącach, ambitne zamierzenie staje się faktem. Na wokandę wzięliśmy Rana, jedno z ostatnich dzieł japońskiego mistrza..

Poniższy tekst nie należy do najkrótszych, ale tym razem nie dało się zbyt mocno szaleć z nożyczkami. Potraktujcie to jako coś więcej niż recenzję i krótką wskazówkę typu „obejrzeć czy nie?”.

Zapraszamy do lektury! 


„Ran”

Na początek krótkie doprecyzowanie. Ran powstał w roku 1985. Japończyk zmarł trzynaście lat później, a nim odszedł, nakręcił jeszcze trzy obrazy. Jednak to właśnie Rana możemy uznać za ostatnie naprawdę ważne i wielkie schyłkowe dzieło Kurosawy. Po Ranie Kurosawa tworzył już wolniej, z mniejszym przekonaniem.

Wielkie dzieło, w tym konkretnym przypadku, nie oznacza iż doskonałe. W rzeczy samej Ran jest pozycją zaskakująco nierówną, a nawet niespójną technicznie. Pewne elementy obrazu zostały dopracowane i robią wrażenie nawet dzisiaj, prawie trzy dekady po powstaniu. Inne zadziwiają nadmierną prostotą i banałem, który wszak nie należy do typowych dla Japończyka narzędzi twórczych. Czytaj dalej