„Generał Stalina” Geoffrey Roberts – recenzja książki

geoffrey roberts - generał stalina recenzja

Recenzja książki Generał Stalina

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Geoffrey Roberts
Historyczna, biograficzna
Literatura angielska

Gieorgij Żuków to jedna z najbardziej znanych postaci drugiej wojny światowej. Marszałek Związku Radzieckiego, bohater spod Moskwy, Stalingradu i Kurska oraz zdobywca Berlina… trudno o dowódcę bardziej osławionego i zarazem doświadczonego. A zarazem postać kontrowersyjna, mająca licznych zwolenników, ale także głośnych i zapiekłych przeciwników. Do tej drugiej grupy należy zaliczyć popularnego w Polsce Wiktora Suworowa, który Żukowowi poświęcił osobny cykl książek pod zbiorczym tytułem Lodołamacz, ujawniając niekompetencję radzieckiego dowódcy i jego zapędy karierowiczowskie. Generał Stalina to interesująca próba wykreowania w miarę prawdziwego, odsączonego od ideologicznych naleciałości wizerunku Żukowa. Próba, która nie do końca się powiodła, co jednak nie ujmuje jej wartości. Geoffrey Roberts nie poradził sobie idealnie z trudnym zadaniem ogarnięcia rozległego, niejednoznacznego tematu, ale mimo to, stworzył pozycję o istotnych walorach naukowych, a przy tym bardzo dobrą w lekturze, wciągającą niczym powieść beletrystyczna. Z pewnością warto przypomnieć sobie osobę Żukowa i dowiedzieć się o nim więcej, a Generał Stalina Robertsa jest do tego sposobnym narzędziem.

h
Roberts opisuje życie Żukowa od jego dzieciństwa aż po śmierć, lecz najbardziej koncentruje się na aspektach strategii walki. W oczach brytyjskiego badacza punktem przełomowym w życiu Żukowa była radziecka rewolucja i wynikająca z niej wojna domowa. To dzięki tym wydarzeniom – dla reszty świata mało pożądanym – Żukow wyrwał się ze swojej rodzinnej wioski i rozpoczął karierę wojskową. Kolejny węzeł to bitwa pod Chałchyn-Goł, zdecydowane zwycięstwo Żukowa nad Japończykami, które niczym oliwa rozlana na fale uspokoiło sytuację na dalekowschodnich rubieżach Związku Radzieckiego (ułatwiając mu, zarazem, inwazję na Polskę w niedalekiej przyszłości). Ten triumf otworzył Żukowowi drogę na salony i sprawił, że dostrzegł go sam Stalin. Fall Barbarossa, czyli hitlerowski atak na Związek Radziecki stał się początkiem kolejnego etapu życia Żukowa. Mimo kilku bardzo kosztownych błędów, Żukow zyskał szybko opinię cudotwórcy, wielokrotnie odwracającego kartę w tragicznie rozpoczętej dla Związku Radzieckiego wojnie. Żukow odcisnął swoje piętno na niemal każdej z najważniejszych bitew wschodniego frontu: obronie Leningradu, odrzuceniu Wehrmachtu od Moskwy, starciu pod Kurskiem, okrążeniu i zniszczeniu 6. Armii Paulusa w Stalingradzie, ofensywie Bagration, która przetrąciła kręgosłup niemieckim siłom zbrojnym oraz – last but not least – zdobyciu samego gniazda os, czyli Berlina. Ciągle trwają spory jaki był rzeczywisty wpływ Żukowa na każdą z tych kampanii (i wiele innych), bo jak to zwykle bywa, do zwycięstw przyznaje się wielu ojców, porażki mają natomiast nielicznych kozłów ofiarnych, użytecznie usuniętych z obrazka przez plutony egzekucyjne NKWD.
h
Roberts sprawnie opisuje życie i karierę Żukowa. Choć bardzo szybko Brytyjczyk ujawnia się jako entuzjasta Żukowa (Anglosasi mają naiwną, na swój sposób słodką, skłonność do gloryfikowania Związku Radzieckiego i jego bohaterów), to względnie często trzyma na wodze swoje uwielbienie wobec bohatera książki. Przykładem może być bitwa pod Chałchyn-Goł. Z jednej strony autor po wielokroć podkreśla geniusz ojca planu (czyli Żukowa), czasami nawet określając starcie jako współczesne Kanny (nieco na wyrost), z drugiej zauważa słabość przeciwnika, a tym samym obniża rzeczywistą rangę starcia w rezultacie sensownie wypośrodkowując rejestr wydarzenia. W swoich biograficznych zapędach nie ustrzega się jednak przed ruchami bardzo chaotycznymi: potrafi na przykład, dorzucić znikąd, bez wstępu i nawiązania do kontekstu, informację nie pasującą do danego tematu. W ten sposób a propos operacji Bagration dowiadujemy się o myśliwskich zapędach Żukowa – ciekawostka o znaczeniu niemal zerowym, w dodatku źle wstrzelona w kontinuum opowieści.
h
W dziele Robertsa nie brakuje, niestety, nieścisłości historycznych, przy czym niektóre z nich nazwać można daleko posuniętymi skrótami myślowymi. Na ogół są to detale. Przykładowo: Paulus dostał się do rosyjskiej niewoli jako feldmarszałek, nie jako generał – otrzymał awans właśnie po to, by nie poddać 6. Armii, ewentualnie popełnić samobójstwo, co okazało się płonną nadzieją Hitlera; w innym miejscu Roberts określa niemieckie postępy w ataku pod Kurskiem jako niewielkie, co może i oddaje sytuację strategiczną ale nijak ma się do fizycznie zdobytego terenu, a mówimy tutaj o przełamywaniu jednej z najlepiej przygotowanych w dziejach linii obronnych. Żaden z tych niuansów nie stanowi istotnego zarzutu, jednak są to detale rzucające się w oczy czytelnikom interesującym się historią, zwłaszcza iż niektóre z tych faktów stanowią kanon podstawowej wiedzy w temacie.
h
Największe zastrzeżenia do Brytyjczyka związane są z jego nieumiejętnością odczytywania propagandy. Roberts ma skłonność do traktowania oficjalnych komunistycznych oświadczeń jako czystych faktów, choć sam po wielokroć wspomina o zakłamaniu radzieckiego systemu. I tak, szeroko dyskutowana śmierć Frunzego sprowadzona zostaje przez Robertsa do wersji oficjalnej, bez sygnalizowania potencjalnej alternatywy (rozważa się, czy Frunze nie został zamordowany). Takie podejście bije po oczach ilekroć Roberts interpretuje postępowanie Stalina. Dyktator radziecki przedstawiony został jako wielki rosyjski patriota, jego zbrodnie zaś ukazano jako mleko, które wylało się przy czynieniu dobra (ratowaniu sowieckiej ojczyzny). Nie raz i nie dwa, Stalin i Żukow wyłaniają się z kart książki Robertsa jako współczesne wcielenia Leonidasa spod Termopil i Hektora spod Troi, mitycznych bohaterów własną piersią zasłaniających ukochaną Moskwę i Rosję przed hordą hitlerowskich potworów. Bez zająknięcia wskazuje Roberts Stalina i jego dwór oraz następców, jako miłujących pokój i robiących wszystko co tylko w ich mocy, aby na zawsze odsunąć od świata widmo wojny. Ostatnim z tego katalogu uchybieniem jest skłonność Robertsa do popadania w dziennikarskie banały. Historykowi nie powinno uchodzić tak częste i jednoznaczne określanie Żukowa jednym z największych dowódców w historii, choćby z uwagi na fakt, że ciągle do końca nie wiadomo jak naprawdę przedstawiały się relacje pomiędzy Stalinem a jego paladynami i kto w Stawce miał najwięcej do powiedzenia. Roberts wszedł na kruchy lód po wielokroć modyfikowanej propagandy i choć sam zauważył specyficzne podejście radzieckiej władzy do prawdy, nie umknął kleszczom konstruktywnego kreowania rzeczywistości.
h
Sporo miejsca zajęło nam dywagowanie o niedoróbkach w Generale Stalina, ale błędem byłoby uznanie, że pozycja Geoffreya Robertsa jest dziełem niskich lotów. Jak na produkt historiografii zachodniej zdaje się wręcz być prawdziwą perełką. Autentyczną wartością książki jest zresztą to, co może się w niej nie podobać: spojrzenie na radziecką historię przez różowe okulary i renegocjacja powszechnie przyjętych (nie na całym świecie, rzecz jasna) negatywnych założeń dotyczących osoby Stalina czy Żukowa. Nie możemy zapomnieć, że jest to biografia jednej osoby, której portret został naszkicowany na tle bardzo wieloznacznej i trudnej do kodyfikacji historii największego konfliktu w dziejach ludzkości. Uwzględniając to wszystko, mając przy tym na uwadze jak przyjemna jest lektura książki i jak bardzo wciągająca jest opowieść Robertsa (a rzecz to nie taka powszechna w literaturze faktu i okolicznej) należy zdecydowanie pochwalić autora i zachęcić do zapoznania się z jego dziełem. Dla osób zainteresowanych drugą wojną światową, także tych które osobiście przeczytały Wspomnienia i refleksje samego Gieorgija Żukowa, będzie to pozycja odświeżająca i warta poświęconego jej czasu. Z uwagami, ale polecamy.

 

___

Metka:

h

Autor: Geoffrey Roberts
Wydawnictwo: Znak
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 6/2014
Liczba stron: 448
Format: 145×205 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788324025299
Wydanie: I
Cena z okładki: 64,90 zł

Gildia logo

Advertisements

6 thoughts on “„Generał Stalina” Geoffrey Roberts – recenzja książki

  1. Historia, zwłaszcza ta najbliższa, zawsze będzie budziła emocje. Za sto, czy dwieście lat będziemy znane fakty oceniać już bez takich emocji.

    • właściwie to nie jest to taka bliska historia, w końcu to ponad pół wieku ;-). Ale rzeczywiście, póki co druga wojna światowa się nie starzeje. Jest bliższym tematem niż niejeden znacznie późniejszy konflikt…

  2. Ze świecą szukać anglosaskiego humanisty, który byłby szczerze antysowiecki… W dużym skrócie i prostym zdaniem można to podsumować: „Komuny nie poznali na własnej skórze”. Ale dzięki Wam chętnie po książkę sięgnę, jak tylko dorwę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s