„Pójdę sama tą drogą” M. H. Clark – recenzja książki

mary higgins clark pójdę sama tą drogąRecenzja książki Pójdę sama tą drogą

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Mary Higgins Clark
Kryminał, literatura kobieca
Literatura amerykańska

Kto nie kojarzy nazwiska Mary Higgins Clark? Pewnie większość z Was od razu powie: królowa suspensu!!! A skąd o tym wiecie? Czyżby z ekranizacji jej powieści, które można było obejrzeć w telewizji? Królowa suspensu przedstawia… czy jakoś tak. I choć wielbiący jej twórczość czytelnicy (czytelniczki?) na pewno podpisaliby się pod tym zaszczytnie brzmiącym tytułem, reszta – po zetknięciu się z Pójdę sama tą drogą – może przeżyć rozczarowanie. Czemu? O tym za chwilkę.

Główną bohaterką thrillera „królowej” jest Alexandra Moreland, nazywana przez znajomych Zan: święcąca triumfy w pracy, działająca na własną rękę projektantka wnętrz. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie kłopoty w życiu prywatnym. I to takie nie do pozazdroszczenia. Po śmierci rodziców w wypadku samochodowym Zan spotyka jeszcze gorsza tragedia: zostaje porwany jej trzyletni synek, Matthew. Mimo że od tego wydarzenia minęły już 2 lata, kobieta nadal nie może się otrząsnąć. Wciąż zresztą ma nadzieję, że synek żyje i kiedyś uda się go odzyskać.

Alexandra wszystkie zarobione pieniądze wydaje na kolejnych detektywów, mających odnaleźć dziecko. Robi to nie tylko z matczynej miłości, ale i z poczucia winy. To ona zatrudniła młodą opiekunkę, która zasnęła, pilnując wózka z Matthew w pobliskim parku… Wyrzutów sumienia nie zmniejszają pretensje ze strony byłego męża, święcie przekonanego o winie, choćby pośredniej, Zan.

Wtedy zdarza się coś, co utwierdza go w podejrzeniach. W prasie pojawia się zdjęcie z feralnego dnia, na którym widać, że chłopca z wózka wyjęła kobieta… łudząco podobna do Alexandry! Wkrótce w wersję kobiety przestają wierzyć inni, nawet bliscy znajomi. W jaki sposób Zan może udowodnić, że nie uprowadziła Matthew? Jak matka mogłaby skrzywdzić własne dziecko?! Kolejne wydarzenia (to jest zakup biletów lotniczych z jej karty kredytowej, którego jednak nie zrobiła) nasuwają podejrzenia, że ktoś tak bardzo jej nienawidzi, że ukradł jej tożsamość, zabrał syna oraz próbuje wsadzić ją do więzienia za coś, czego nie byłaby w stanie zrobić. Tylko czy inni w to uwierzą? I czy Matthew nadal żyje?

Czego wymagamy od thrillera? Błyskotliwych dialogów, świetnego stylu, zadziwiającej kompozycji? Owszem, pod jednym wszak warunkiem – że będzie tak napisany, by porwać nas niczym górska rzeka i dać nam się zachłysnąć i zakosztować innego, ciekawszego świata. Wbrew pozorom to doprawdy niewiele. Szkoda więc, że nawet tego nie uświadczymy (rzecz gustu?) w Pójdę sama tą drogą. Powieść nudzi, a do tego zakończenia możemy się domyślić, zanim zapoznamy się z większością fabuły.

Na dodatek, to już zarzut stylistyczny, książkę czyta się ciężko, głównie z uwagi na duży ładunek emocji. Chodzi nie tyle o tematykę (każdy rodzic zrozumie…), co o dialogi: sztuczne, napuszone, wręcz teatralnie dramatyczne. Do tego bohaterowie wołający o pomstę do nieba: papierowi, nieciekawi i żadnym swoim zachowaniem nieprzekonujący. Wszyscy, co do jednego – no, może z malutkimi wyjątkami, takimi, które potwierdzają regułę.

Pójdę sama tą drogą zaliczyć trzeba do literatury kobiecej, w węższym tego słowa znaczeniu (a więc nie traktując literatury kobiecej jako każdej, bez względu na gatunek i tym podobne, której autorem jest kobieta). To nie zarzut, raczej proste stwierdzenie faktu, że nie każdemu powieść Clark przypadnie do gustu. Nawet więcej: jeśli nie interesuje Was średnio wciągające babskie czytadło, ta pozycja z pewnością nie jest dla Was.

___

Metka:

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 2/2012
Liczba stron: 360
Format: 140×200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378390527
Wydanie: I
Cena z okładki: 32 zł

Gildia logo

Advertisements

6 thoughts on “„Pójdę sama tą drogą” M. H. Clark – recenzja książki

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s