„Zakochany Kafka” Jacqueline Raoul-Duval – recenzja książki

jacqueline raoul-duval - zakochany kafka

Recenzja książki Zakochany Kafka

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Jacqueline Raoul-Duval
Biografia
Literatura francuska

Artyści wiodą czasami życie ciekawsze – lub przynajmniej równie ciekawe – niż tworzone przez nich dzieła. Nie, wcale nie nawiązujemy tutaj do współczesnych celebrytów (pisanych literą wielką, średnią, małą i mikroskopijną – rzecz to w praktyce bez znaczenia), ale do postaci z najprawdziwszego i najwyższego panteonu wzniesionego przez Muzy. Kto czytał Pasję życia ten wie, jak fascynujące były losy Vincenta van Gogha. Kto poznał Udrękę i ekstazę (obie powieści wyszły spod pióra Ivinga Stone’a) ten świetnie kojarzy natchnione szaleństwo Michała Anioła. Czy jednak wielu z nas spodziewałoby się, że nasz słynny sąsiad, mieszkający na początku dwudziestego wieku w Pradze, Franz Kafka, wiódł życie godne więcej niż tylko odnotowania na marginesie podręcznika literackiego? Okazuje się, że autor Procesu, Zamku i szeregu miniatur oraz opowiadań, był osobą zasługującą na osobną powieść, w której mógłby odegrać główną rolę bez podkolorowania i naginania faktów. Znacie – być może – Kafkę jako egzystencjalistę, pesymistycznego wizjonera postrzegającego ludzką jednostkę jako muchę złapaną w pajęczynę, z której jedyną ucieczką jest śmierć. Dzięki Jacqueline Raoul-Duval i jej Zakochanemu Kafce poznacie boskiego szaleńca bez pamięci zakochanego w literaturze i… kobietach. Po równi przy tym ubóstwiającego i nienawidzącego każdą z nich.

h

Znaczącą częścią powieści są obficie przytaczane cytaty z listów Kafki – z nimi koresponduje styl opowieści. Obie warstwy splatają się w spójne i zgrabne kontinuum, zdawałoby się, że idealnie dla siebie stworzone. W tej dramatycznej i wciągającej niczym thriller historii nie ma nic ponad absolutne minimum treści. Jest tylko Kafka i jego kobiety, a raczej Kafka i jego intensywne, epistolograficzny wywody, szalone, gęste od emocji („te listy są przecież jedynie męką […] rodzą się z nieuleczalnej męki i zadają nieuleczalną mękę”**) i na wskroś autentyczne. Nie jest to zaskakujące, jeśli uświadomimy sobie, iż Kafka to jeden z tych twórców, którzy wyrażali się z absolutnym brakiem hamulców poprzez słowo pisane – nie ma zatem Kafki prawdziwszego, niż Kafka utkany z atramentowych nitek liter, słów i zdań przezeń spisanych.

h

Jakże fascynującą postacią okazuje się Kafka! Jakże pełną sprzeczności! Zafascynowany kobietami mizogin, nieuleczalnie uzależniony od kolejnych wybranek swojego serca, zarazem uzależniający je od siebie samego i w chwili triumfu porzucający je w cieniu następnego miłosnego wyzwania! Nieustępliwy w konkwiście damskich serc i szalenie niezdecydowany, chorobliwie chwiejny w kwestii radzenia sobie z już upolowanymi niewiastami! Do bólu uczciwy, zawsze prawdomówny (jego kobiety były starannie informowane o konkurencji i to listownie, bez niedomówień!), a zarazem hipokryta, nieuczący się na błędach niszczyciel kobiet, zabójca ich marzeń (nie było w tym złośliwości, bo „cierpienie jest dla mnie bardzo ważne, nie zajmuję się niczym innym, jak tylko jego znoszeniem lub zadawaniem”***). Długo by wymieniać – idealny portret Kafki składać się powinien z miliona takich pociągnięć pędzla i utrzymany winien być w szerokim zakresie tonalnym: od smolistych, piekielnych czerni po nieskazitelne, rajskie biele i to z uwzględnieniem po drodze obfitej palety uniwersalnej szarości. Treścią życia Kafki była literatura („ja jestem literaturą”), która zawsze wygrywała z powabami kobiecego towarzystwa, ale to gwałtowne i bolesne przełomy jego życia uczuciowego były najbardziej kalorycznym paliwem dla twórczości Franza. Skoro już o niewiastach mowa, to pewną zmyłką jest podana na pierwszej i ostatniej stronie okładki liczebność dam serca słynnego twórcy. Z pewnością nie było ich cztery, ale znacznie więcej, co zresztą wynika z treści samej biografii. W praktyce, Kafka przeskakiwał z ramion jednej miłości swego życia w ramiona kolejnej, za każdym razem zakochany na zabój, tragicznie i bez opamiętania. Ile było tych najważniejszych? Tutaj lepiej pasuje liczba trzy: pierwsza Felicja, intrygująca Milena oraz ostatnia, jedyna naprawdę wobec niego lojalna, Dora.

h

Zakochany Kafka, choć używamy tutaj określenia „biografia”, jest w rzeczy samej pozycją z niego innego rejestru. Gdybyśmy mieli ochotę pobawić się w metki, to należałoby wykroić coś w rodzaju takiego potworka, jak epistolarna, delikatnie fabularyzowana, monograficzna opowieść biograficzna. Straszne, prawda? Jakkolwiek jednak dzieła Jacqueline Raoul-Duval byśmy nie nazwali, nieco rozczarowuje fakt, że pani ta jest raczej współautorką niż autorką książki. Ogromna i pierwszorzędna pod względem znaczenia część treści to właśnie listy Kafki. Jacqueline umiejętnie połączyła je w fascynujący i hipnotyzujący strumień narracji, lecz jakby na to nie spojrzeć, to o Kafce pisze Kafka, a więc Kafkę dzięki Kafce poznajemy. Jako przewinę (względną) autorki wymienić należy również wpadanie języka narracji (skądinąd pięknej literacko, bardzo przy tym swobodnej) w teatralne, a tym samym sztuczne rejestry. Niezależnie od powyższych niuansów, Zakochany Kafka okazuje się pozycją zaskakująco udaną, zapewniającą autentyczną radość z lektury, ale i umiejętnie rodzącą bądź podsycającą fascynację osobą Franza Kafki. Jeśli jego dzieła znacie tylko ze słyszenia lub szkolnych ściągawek, to po zaznajomieniu się z książką Jacqueline Raoul-Duval z pewnością zrobicie wszystko, aby jak najszybciej je poznać. W tym ujęciu powieść Jacqueline daje bezcenny kontekst, w którym łatwo osadzić jednego z najważniejszych pisarzy dwudziestego, absolutnie zwariowanego wieku.

h

* – s. 167. Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki.

** – s. 158

*** – s. 227

 

 

___

Metka:

Autor: Jacqueline Raoul-Duval
Wydawnictwo: Pascal
Miejsce wydania: Bielsko-Biała
Wydanie polskie: 1/2014
Liczba stron: 288
Format: 145×210 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788376422237
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Gildia logo

Advertisements

16 thoughts on “„Zakochany Kafka” Jacqueline Raoul-Duval – recenzja książki

  1. Z chęcią zapoznam się z tym tytułem; swego czasu dużo czasu poświęcałam lekturze tekstów Kafki. Jeśli mogę dorzucić od siebie jakieś ciekawe nazwisko, to będzie „niebezpieczny” w odkrywaniu i poznawaniu E. Ciorian. Do dziś pamiętam, że kiedy byłam jeszcze nastolatką i czytałam jego teksty i teksty o nim to rodził się we mnie taki bunt i sprzeciw „jak tak można myśleć”, „ale ten gość to miał pod kopułą”:D No, ale też wciągał… tak niebezpiecznie… Prawda jest taka, że jeśli by się na spokojnie zastanowić to pewnie wielu pisarzy, filozofów czy szeroko pojętych myślicieli mieli życie, którym mogli by obdzielić cały tłum:D Onibe, a skoro wspomnieliście o celebrytach:D Heh to mam dla Was news;D Nie wiem czy już do Was wiatr przywiał, że dwie młodsze siostry niejakiej sławnej z czterech liter Kim K. (teraz już West), K. i K. Jenner wydały swoją (heh:D ciekawe kto pisał…:D) powieść pt.” Rebels: City of Indra: The Story of Lex and Livia” (coś w stylu Zmierzchu czy Igrzysk Śmierci). PozdarawiaM

    • nam po lekturze Zakochanego Kafki narósł całkiem konkretny apetyt na odświeżenie literatury tego pana. I prędzej czy później będziemy musieli to zrobić. Pewnie później, uwzględniając brak czasu i zaległości… ale lista została uzupełniona o stosowny zapis ;-).

      Dzięki za wskazówkę co do Cioriana, ciekawy typ. I faktycznie wydaje się być względnie zbliżony do Kafki 😉

      Z grubsza kojarzę kto to jest ta cała KK… Jej siostrom zabrakło widać wielkiego atutu i musiały spróbować swoich sił w literaturze. Pewnie kariera stanie przed nimi otworem, bo w świecie ślepców jednooki jest królem… A ludzie czytający ćwierć książki na rok chętnie uwierzą, że powieść będąca pracą ghostwritera ugładzoną przez oficjalnego autora stanowi perełkę literatury…

      • Wraca się do takich autorów jak Kafka więc na pewno po niego sięgnięcie. Liczę na to, że pewnego dnia uda się Wam coś zrecenzować lub napisać o Kafce, tu na blogu;-)

        Dla mnie już sam fakt, że osoby pokroju sióstr K.K. próbują zarobić, i się z tym w ogóle nie kryją, na „pisaniu” powieści sprawia, że nie wiem czy śmiać się czy też płakać. Jestem w ogóle ciekawa jak to się sprzeda i ile na tym zarobią. Celebryckie nazwisko zapewne przyciągnie wiele „czytelniczej gawiedzi”.

        • Kafka to szczególny twórca, ale do takich trzeba podejść ze specjalnym stanem głowy ;-). Jak człowiek za dużo siedzi w literaturze popularnej to zapomina, że literatura poważna nie tylko coś oferuje, ale i czegoś wymaga… a to bardzo niemodne w naszym marketowym świecie 😉

          Ostatnio, w temacie celebrytów, przyjąłem założenie takie, że udaję iż oni nie istnieją 😉

          • A to prawda! Literatura wysokich lotów daje nam wiele od siebie, ale i wiele wymaga od nas.

            Hehe, dobry patent na celebrytów:D Bo za dużo się ich robi:D Chyba powinni wnieść o utworzenie nowego zawodu – „celebryta”:D

            PozdrawiaM!

          • opublikowałem kiedyś, chyba w Bizarro Bazar, opowiadanie o łowach na celebrytów ;-P. Uważam, że byłby to bardzo obiecujący sport… bo z tymi masami celebrytów nie ma co robić, należałoby redukować ich pogłowie 😉

  2. „Kafkę dzięki Kafce poznajemy” – ależ to najlepsze, co może spotkać czytelnika, bo bardzo często autorzy tzw. biografii nadinterpretują pewne fakty ; )

    • to fakt. Te nadinterpretacja sprzyjają lekturze, ale nie hermetyczności faktograficznej. Tu zresztą też nie było „czysto” – samo ułożenie epistoł daje pole do popisu dla kreatywnego twórcy, a komentarze pomiędzy nimi potrafią dopełnić dzieła. Zawsze to jednak Kafka ręką Kafki spisany…

        • jasne ;-). Zwłaszcza, że nawet prawdomówny do przesady Kafka był jednak manipulatorem. A przecież jest prawda i prawda oraz prawda pomiędzy nimi 😉

          • No ba ; )
            Dlatego każdy głos jest ważny – z tego można układać wiele alternatywnych historii, powoli docierając do prawdy (albo się od niej oddalając).

          • podobno każdy ma swoją własną prawdę, pewnie ma ją też każda książka i opowieść. Lepiej nie nastawiać się zatem na jedną prawdę ostateczną 😉

    • nakład antologii jest wyprzedany… bo to był mały nakład ;-P. Gdybyś gdzieś znalazła, to szukaj „Pogadki z…” Darka Barczewskiego ;-). Muszę pogadać z ekipą, może wobec braku papierowych egzemplarzy dałoby radę coś podziałać elektronicznie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s