„Pająk z góry Katsuragi” Waldemar J. Dziak, Mirosław M. Bujko

bujko i dziak pajak_z_gory_katsuragi

Od dawien dawna odgrażamy się, że ugryziemy w końcu literaturę japonistyczną, ku której grawitujemy – ze zmiennym szczęściem – od (nomen omen) dawien dawna. Traf chciał, że kiedy ostatnio byliśmy na książkowym głodzie niemal dosłownie w ręce nam spadła (z biblioteczki) książka kupiona ze dwa-trzy lata temu na jakiejś przecenie. Pająk z góry Katsuragi zabrzmiał dość japońsko, by stać się przedmiotem lektury.

Pająk to beletrystyka (i jednak nie do końca japonistyka), ale dość nietypowa. Winę za to należy złożyć – po części – na karb specyfikacji autorskiej. Waldemar Dziak to badacz Azji mający na swoim koncie około dziesięciu pozycji naukowych poświęconych Chinom, Koreom oraz mniej lub bardziej ogólnie Dalekiemu Wschodowi (w biblioteczce, jeszcze z czasów studiów, mamy jego Korea. Wojna czy pokój – polecamy politologom, historykom i wielbicielom gatunku). Mirosław Bujko gra w tym duecie rolę fabularyzatora – Pająk z góry Katsuragi to czwarta w jego dorobku powieść sensacyjna. Sami przyznacie, że to układ cokolwiek niezwykły: spec od mówienia prawdy plus spec od ściemniania. To się nie mogło udać… ale jednak się niemalże udało. Czytaj dalej

„Dowód prawdy” David Baldacci – recenzja książki

david baldacci - dowód prawdyRecenzja książki Dowód prawdy

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: David Baldacci
Thriller, sensacja
Literatura amerykańska

Ćwierć wieku temu Rufus Harms popełnił przerażającą zbrodnię: zamordował kilkuletnią dziewczynę. Został nakryty praktycznie na gorącym uczynku. Rozprawa w sądzie była szybka i skuteczna: żołnierz-zabójca (rzecz działa się w koszarach) trafił do więzienia o zaostrzonym rygorze, w którym miał pozostać do końca życia. I pewnie tak by się stało, bowiem sam Rufus dawno już uznał, że powinien odpokutować swoją przewinę, gdyby nie pewien niespodziewany list. Co takiego się w nim znajdowało, że potężny Murzyn, do tej pory pogodzony z losem, nagle zapragnął wydostać się na wolność? Dawna zbrodnia, jak się okazuje, nie była taką oczywistą sprawą. Choć to ręce Harmsa zabiły, ktoś inny był temu winien. Ci, którzy za tym stali, uniknęli odpowiedzialności. Co więcej, świadomi skomplikowanej sytuacji, w jakiej się znaleźli, pilnują, aby Rufus nigdy nie zrozumiał wszystkich niuansów tamtych wydarzeń. I, co ważniejsze, nie wyjawił sekretu komuś innemu. Uśpieni przez ponad dwie dekady spokoju, popełnili jeden, krytyczny błąd: umożliwili więźniowi przesłanie do Sądu Najwyższego wniosku o apelację. Mike Fiske, młody, utalentowany prawnik, asystent jednego z sędziów Sądu Najwyższego podejmuje wezwanie i… staje się pierwszą śmiertelną ofiarą w bezwzględnej grze. Na pewno też nie ostatnią. Podczas kiedy ukryci w cieniu sprawcy zamieszania próbują zamieść problem pod dywan – wraz z kolejnymi zwłokami, do boju wkracza John Fiske, brat zamordowanego. Wesprze go Chandler, sumienny i uczciwy policjant wydziału zabójstw oraz Sara, potajemnie zakochana w Johnie prawniczka Sądu Najwyższego. Na szachownicy znajduje się jeszcze kilka figur o sporym, lecz nie do końca pewnym znaczeniu: agent FBI McKenna oraz pracownicy i sędziowie Sądu Najwyższego. I Hosh Harms, weteran z Wietnamu, a zarazem brat Rufusa. Trzej bracia po jednej stronie, piękna kobieta i grupka najbardziej szanowanych oraz obdarzonych największą władzą w kraju sędziów po środku. I jeszcze ci źli: bezwzględni i gotowi na wszystko, by doprowadzić sprawę do definitywnego końca, bez względu na konieczną do tego ilość trupów. Czytaj dalej

„Złodziejski honor” Jeffrey Archer – recenzja książki

złodziejski honor jeffrey archer

Recenzja książki Złodziejski honor

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Jeffrey Archer
Thriller
Literatura amerykańska

Po pierwszej amerykańskiej interwencji w Iraku, na wiele lat przed kolejną (nazwijmy ją, wyobrażając sobie wielki cudzysłów, bardziej skuteczną), zdawać się mogło, iż despotyczna władza Saddama Husajna nie zostanie już nigdy zagrożona. Iracki dyktator poczuł się nawet na tyle pewnie, by spróbować odgryźć się Ameryce za niedawne upokorzenie. Tym razem narzędziem w realizacji jego zamierzeń nie miały być Scudy i czołgi, ale… grupa cwanych złodziei. Co więcej: rodowitych Amerykanów, którzy za okrągłą sumę stu milionów petrodolarów podejmują się napadu tysiąclecia. Ich celem nie będzie przereklamowany Fort Knox, ani nawet Biały Dom, ale pewien parusetletni dokument: Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych. Każdy kto wie, jak bardzo Jankesi lubują się w narodowej symbolice musi docenić geniusz tego ruchu. Zarazem każdy, a więc i Saddam, ma prawo domyślić się, iż taka zniewaga nie przejdzie niepomszczona… W tej grze obejdzie się, na szczęście, bez armii i bomb, a żołnierzami okażą się szpiedzy, dyplomaci i złodzieje. Stawką będzie honor. Nie tylko złodziejski.

  Czytaj dalej

„Afgańczyk” Frederick Forsyth – recenzja książki

frederick forsyth - afgańczyk recenzja

Recenzja książki Afgańczyk

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Frederick Forsyth
Thriller polityczny
Literatura amerykańska

Światem rządzi przypadek. To on właśnie spowodował, że brytyjskie służby specjalne poznały numery kilku telefonów na kartę zakupionych przez terrorystów. To przypadek sprawił, iż jedna z owych komórek, należąca do szychy z samej wierchuszki Al-Kaidy, została wykorzystana przez nieświadomego własnego błędu pasztuńskiego bojownika, aktywując alarmy w pakistańskiej placówce nasłuchowej. Jeszcze większym zbiegiem okoliczności okazało się, że kiedy już CIA i SIS uświadomiły sobie, iż Al-Kaida szykuje nowy, spektakularny zamach, pewien pracujący dla Firmy naukowiec nieopatrznie podsunął doskonałą kandydaturę jedynego na świecie człowieka, który rzeczywiście mógł przeniknąć do szeregów potężnej organizacji terrorystycznej. Mało? No to dodajmy jeszcze fakt, iż Mike Martin, spadochroniarz i żołnierz elitarnej jednostki SAS – teraz także „ochotnik” do tej samobójczej misji infiltracyjnej – kiedyś poznał osobiście Ismata Chana zwanego Afgańczykiem, pod którego ma się podszyć. I uratował mu życie. Ale czy to wystarczy aby dotrzeć w pobliże Osamy? Czy Mike okaże się dość sprytny, aby oszukać ludzi, którzy przeżyli grając w kotka i myszkę z największymi agencjami wywiadowczymi świata? Skazany na klęskę, ma jednak szansę odnieść sukces. Oczywiście: jeśli pomoże mu przypadek. Lub jeśli przypadek go nie pogrąży.

  Czytaj dalej

„Niewinna” Stevens Taylor – recenzja książki

taylor stevens - niewinna recenzja onibe

Recenzja książki Niewinna

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Taylor Stevens
Thriller psychologiczny, akcja
Literatura amerykańska

Vanessa Munroe vel Michael ma pracę, której nie znajdziecie w tabeli PKD. Jest kimś jedynym w swoim rodzaju: informacjonistką, osobą zbierającą zawodowo niedostępne informacje, czyniącą to z wielkim znawstwem i przy zastosowaniu szerokiego spektrum środków. Vanessa nie jest ani detektywem, ani komandosem, ani hackerem – łączy natomiast umiejętności potrzebne w każdym z tych zawodów. Potrafi zabić gołymi rękami, a w starciu z pięcioma rosłymi facetami to ona ma przewagę liczebną. Analityczny umysł ułatwia jej analizę wydarzeń, szukanie wzorców i obmyślanie odpowiednich strategii działania. Zna ponad dwadzieścia języków obcych i z łatwością przyswaja kolejne. Umie się wcielić w każdą postać – w zależności od zapotrzebowania może udawać nawet faceta, choć wszyscy wolą ją jako piękną kobietę. Nie da się ukryć, że jest dobra w swoim fachu. Dlatego za ostatnią robotę zainkasowała okrągłe pięć milionów zielonych. Czy ktoś taki zaryzykowałby wszystko dla marnych dwudziestu pięciu tysięcy dolarów, kwoty nie pokrywającej nawet wydatków związanych z potencjalną misją? Nie, oczywiście, że nie. Teoretycznie nie. Tak, jeśli poprosi o to jeden z nielicznych sprawdzonych przyjaciół – Logan, były żołnierz i osoba, która już parokrotnie wspierała ją podczas innych zadań. Taylor musi zinfiltrować pewną sektę i wyrwać z jej szponów młodą dziewczynę. Proste? Nic nie jest proste, gdy w grę wchodzą sekty, samozwańczy prorocy i brudna sieć matactw i interesów, a nawet sojusznicy rozgrywają własne partie wielkiej gry.

  Czytaj dalej

Recenzje książkowe, odcinek 94 (9/2013)

Tydzień temu byliśmy chyba nieco nieprecyzyjni: pisząc o wyglądaniu dobrej pogody tak naprawdę składaliśmy zamówienie na wiosnę. Ale jak to w Polsce: ktoś nie doczytał, ktoś nie wziął w łapę, ktoś zaspał… no i mamy zimę. Ech, butelka się w kieszeni otwiera normalnie…

Ale, póki co, póki jeszcze wiosny nie ma, zapraszamy Was do lektury naszych recenzji. Dzisiaj mamy dla Was recenzje Nevermore. Kruk Kelly Kreagh oraz Piętna Karin Slaughter.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Miłej lektury!

Czytaj dalej

Recenzje książkowe, odcinek 93 (8/2013)

Marzec. Wreszcie. Wiosna pokazała się na chwilę, później została zepchnięta do defensywy przez zimę, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Już tylko wyglądać powrotu prawdziwej pogody!

W ramach tego oczekiwania mamy dla Was recenzje Marilyn Monroe & Arthura Millera Christy maerker oraz Ghostmana Rogera Hobbsa.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Miłej lektury!

Czytaj dalej

Recenzje książkowe, odcinek 77 (38/2012)

Miniony tydzień był wyjątkowo wariacki. Udało nam się z Izą tak zorganizować ten czas, aby każde z nas przechorowało odpowiednią ilość dni, było zmęczone i cierpiało na ogólny brak chęci na cokolwiek. Cóż, staranne dzielenie się zarazkami zawsze się sprawdza…

Literacko nie jest źle. Udało się nam przeczytać w ciągu dwóch krytycznych dni książkę, która w innych okolicznościach zajęłaby nam co najmniej dwa razy tyle czasu. Efektem tytanicznego wysiłku jest recenzja Potężnej fortecy Davida Webera. Swoją drogą, kiedyś, dawno, dawno temu, w innej galaktyce, zdarzało się nam pochłaniać knigi tej lub zbliżonej wielkości w ciągu jednego dnia. Pamiętam, że właśnie David Weber padł kiedyś ofiarą takiej zachłanności – w południe kupiony w Empiku, około trzeciej nad ranem ostatecznie skapitulował, doszczętnie przeczytany i pokonany. Co się stało z tamtą żywotnością? Jak to możliwe, że dzisiaj marne 400 – 500 stron to bariera, której nawet nie wiemy jak przekroczyć, podczas kiedyś dawało się łykać i po tysiąc stronic na dobę… Cóż, tajemnicy nie wyjaśni recenzja Fałszywego wrażenia Jeffreya Archera, aczkolwiek z tekstu dowiecie się czy warto sięgać po tę książkę popularnego Brytyjczyka.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zapraszamy!

Czytaj dalej

Recenzje książkowe, odcinek 76 (37/2012)

Wracamy do średniej średniej czyli przeciętnej przeciętności. Mówiąc krótko: dzisiaj dwie recenzje. A co! 😉

Tym razem mamy dla Was Profesora od Katzenbacha oraz lajtową Awanturę na moście Marcina Hybla. Do recenzji powyższych: zapraszamy. Z nowości – drobna zmiana, wprowadzamy nową kategorię do opisów. Od dzisiaj będziemy rozróżniać literaturę także narodowościowo ;-). Jeśli Bóg i Zegarek pozwolą, postaramy się także zmodyfikować pod tym kątem wcześniejsze wpisy.

Ale pewnie nie pozwolą 😉

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zapraszamy!

Czytaj dalej

Recenzje książkowe, odcinek 71 (32/2012)

W tym tygodniu proponujemy recenzje dwóch, dość różnych książek, jednak obie – przypadkiem bądź nie – są godne uwagi. A więc do rzeczy: na liście mamy Oskara i panią Różę Erica Emmanuela Schmitta oraz Wyliczankę Johna Verdona. Bon apetit!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Więcej szczegółów, jako zwykle, poniżej:

Czytaj dalej