Recenzje książkowe, odcinek 95 (10/2013)

No i nadeszła. Wiosna. Nie widzicie? Hmm… trochę śnieg ją zasłania, ale ona tam jest. Przyczajona. I nieco zmarznięta. Trzeba będzie bidulę ogrzać, jak już otrząśnie się z białej pelerynki… Ach, co wiosna, to piękniejsza…

Mniejsza o dywagacje pogodowe. Dzisiaj, jak niemal co tydzień, mamy dla Was kilka recenzji książkowych. Tym razem zachęcamy do lektury recenzji Namiestniczki #3 Wiery Szkolnikowej oraz Domu Jedwabnego Anthony’ego Horowitza.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Miłej lektury!

Czytaj dalej

Najnowsze recenzje książkowe

Na Gildii Literatury w minionym tygodniu ukazały się następujące recenzje naszego autorstwa:

Alternatywa Ekskalibura – David Weber – CZYTAJ

Dotyk mroku – Dorota Wieczorek – CZYTAJ

A propos Dotyku mroku – możemy zakomunikować z dumą, że nasza recenzja została umieszczona na okładce książki ;-). A przynajmniej jej fragmenty… 😉

Synowie Kaina, córy Lilith… Rzecz o wampirach w fantasy – Paweł Ciećwierz – CZYTAJ

oraz:

Księga zmarłych – Patricia Cornwell – CZYTAJ

A już wkrótce kolejne recenzje! Zapraszamy 😉

Wywiad z Maureen Jennings

Tuż przed Bożym Narodzeniem na Gildii Literatury ukazał się nasz wywiad z Maureen Jennings. Wywiad można przeczytać na stronie Gildii (TUTAJ), ale chcielibyśmy go przypomnieć także na naszym blogu.

Maureen Jennings chyba żadnemu wielbicielowi kryminałów przedstwiać nie trzeba. Od 1997 roku publikuje powieści o detektywie Murdochu, które zyskały międzynarodową sławę, głównie za sprawą ekranizacji. Z zawodu jest psychoterapetką, a wolnych chwilach chętnie oprowadza miłośników Murdocha po Toronto w strojach z epoki. Recenzja „Ostatniej nocy jej życia”, pierwszej opublikowanej w Polsce części przygód detektywa – naszego autorstwa – dostępna jest na Gildii.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu: 

Iza „Zunia” Grzelak-Barczewska: W jaki sposób Pani zawód, bycie psychologiem, pomaga w pisaniu?

Maureen Jennings: Zawód dał mi zrozumienie ludzkiego charakteru. Nawet najgorsze czarne charaktery mają osobowości. Nigdy nie podobały mi książki, w których zły facet był wkręcany w fabułę dla wygody autora. Każdy ma jakiś rodzaj wewnętrznej motywacji swoich działań.

Czytaj dalej