Ferency i polityka

Cytat

plZe wstydem przyznaję się do podczytywania Onetu (ach… jakie podczytywanie, bardziej oglądanie obrazków, które i tak nie pasują do tekstu, który i tak nie pasuje do nagłówków…). W każdym razie w natłoku dziesięciosekundówek (to chyba niezłe określenie na tzw. treść jelitową… tfu: portalową) zdarzają się ciekawsze przypadki.

Dzisiaj trafiliśmy na wywiad z Adamem Ferencym. Adama Ferencego, tak jak konia, przedstawiać nie trzeba: jaki jest to go widać i to w nie jednym a kilku filmach. Fajnie gada, może odrobinę szorstko, ale przynajmniej bez tego całego śmierdzącego szambem lukrowanego czegoś, czym obecnie bywają przyozdabiane wszystkie wypowiedzi. Ujął nas sprawnym ujęciem istoty polityki, co z kolei nawiązuje do naszego poprzedniego wpisu (Onibe z bloga martwego staje się nieumarłym blogiem politycznym).

Powiedział pan kiedyś: „Polityka mnie przeraża”.

 

Raczej brzydzi. Jest w niej coś w najwyższym stopniu ohydnego. Podstawowa rzecz, która mi się nie podoba, to schlebianie tłumowi, który, żeby wygrać wybory, trzeba przeciągnąć na swoją stronę. Robi się wszystko, żeby ten tłum wylizać. A z drugiej strony ma się dla niego pogardę absolutną i narzuca mu się wszystko, co się chce. To jest ohydne.[…]

Tocqueville ująłby to nieco inaczej, ale sens uchwycony nieźle ;-). Czytaj dalej