Ferency i polityka

Cytat

plZe wstydem przyznaję się do podczytywania Onetu (ach… jakie podczytywanie, bardziej oglądanie obrazków, które i tak nie pasują do tekstu, który i tak nie pasuje do nagłówków…). W każdym razie w natłoku dziesięciosekundówek (to chyba niezłe określenie na tzw. treść jelitową… tfu: portalową) zdarzają się ciekawsze przypadki.

Dzisiaj trafiliśmy na wywiad z Adamem Ferencym. Adama Ferencego, tak jak konia, przedstawiać nie trzeba: jaki jest to go widać i to w nie jednym a kilku filmach. Fajnie gada, może odrobinę szorstko, ale przynajmniej bez tego całego śmierdzącego szambem lukrowanego czegoś, czym obecnie bywają przyozdabiane wszystkie wypowiedzi. Ujął nas sprawnym ujęciem istoty polityki, co z kolei nawiązuje do naszego poprzedniego wpisu (Onibe z bloga martwego staje się nieumarłym blogiem politycznym).

Powiedział pan kiedyś: „Polityka mnie przeraża”.

 

Raczej brzydzi. Jest w niej coś w najwyższym stopniu ohydnego. Podstawowa rzecz, która mi się nie podoba, to schlebianie tłumowi, który, żeby wygrać wybory, trzeba przeciągnąć na swoją stronę. Robi się wszystko, żeby ten tłum wylizać. A z drugiej strony ma się dla niego pogardę absolutną i narzuca mu się wszystko, co się chce. To jest ohydne.[…]

Tocqueville ująłby to nieco inaczej, ale sens uchwycony nieźle ;-). Czytaj dalej

Niedostatki wojenne a kwestia… pończoch

Niby wszyscy wiemy, że w czasie wojny panuję wszelkiego rodzaju niedostatki. Ale jako pokolenie żyjące w bogatych okolicznościach przyrody nie uświadamiamy sobie, jak szerokiego spektrum codziennego życia owe niedostatki mogą dotyczyć. Ostatnio natknęliśmy się na serię fotek na Vintage Everyday prezentujących… malowanie pończoch w czasie drugiej wojny światowej ;-P

Gdyby spojrzeć z daleka, to człowiek mógłby się nabrać ;-P. Z bliska jest też ciekawie. Podejdźmy zatem bliżej. Czytaj dalej

Bo osły nie powinny kopulować, czyli cytat z cyklu „bez komentarza”

Cytat

Do poznańskiej radnej PiS Lidii Dudziak miały zgłosić się matki zbulwersowane osłami kopulującymi tuż przy placu zabaw w Starym ZOO w dzielnicy Jeżyce. – Dzieci to oglądają, przecież tak nie może być – mówi Dudziak portalowi epoznan.pl.

TOK.FM

Osły rozdzielono siatką, bo przecież w Polsce nawet przyroda musi słuchać wybrańców narodu, prawda?

Czy radnej Dudziak grożą jakieś konsekwencje? Szef klubu PiS twierdzi, że już z nią rozmawiał i na tym się skończy. – Wystarczy, że osły są ukarane. Jeszcze radną mam karać? – pyta z uśmiechem.

GAZETA.PL

„Demon ruchu” za free

demon-ruchu-i-inne-opowiadania-stefan grabińskiDzisiaj chcielibyśmy Wam polecić stronę Fantastyka Polska. Jest to portal prowadzony przez Roberta J. Szmidta – zamiast gadania o literaturze spotkacie tam… samą literaturę. Szmidt publikuje rozmaite teksty fantastyczne w formie darmowych ebooków – oprócz całej masy nowych opowiadań i krótkich powieści, znajdziecie na Fantastyce Polskiej także garść pełnowymiarowych powieści. Pośród licznych perełek polecamy tytułowego Demona ruchu Stefana Grabińskiego. To oczywiście nie powieść, a zbiór opowiadań, ale nie byle jaki.

Grabiński tworzył na początku dwudziestego wieku. Przez wielu uważany jest za polskiego Edgara A. Poe, ale jeśli metka taka jest dyskusyjna, to z pewnością nie można dyskutować z określeniem go jako pioniera polskiej fantastyki. Demon ruchu został opublikowany w 1919 roku i to właśnie ta pozycja przyniosła Grabińskiemu sławę. Czy słusznie? Sprawdźcie sami. Postaramy się kiedyś wrzucić recenzję tego zbiorku, ale skoro antologia powstała niemal wiek temu, to możemy założyć, że się nie śpieszy ;-).

Miłej lektury.

Skaranie boskie z tą szkołą, czyli czemu tak mało religii?

Reflektorem w mrok - logoLedwo się skończył rok szkolny, więc zapewne każdy choćby śladowo powiązany z polskim systemem edukacji (zarówno jako kat czy ofiara) robi wszystko, by zapomnieć (bo pozostałe dwa „zet”, czyli zakuć i zapić pewnie się już odbyły wcześniej) o minionych dramatach. A my, jak na Onibe przystało, jątrzymy ;-).

Dzisiaj chcielibyśmy Wam zaproponować lekturę ciekawego artykułu. O nauczaniu religii w szkołach.

Wyjątkowo, pozwolimy sobie mocno ograniczyć komentarz. Ot, kilka standardowych kpin – więcej się nam po prostu nie chce, bo chwilowo opadły nam nie tylko ręce. Zanim przejdziecie do lektury tych paru zdań naszych wypocin, zapoznajcie się oczywiście z artykułem. My dany problem widzimy w dość konkretnym świetle, ale jeśli Wy macie inne spojrzenie, to zapraszamy do wyrażenia swojej opinii. W głębi duszy liczymy na to, że ktoś z Was nas uspokoi i powie: wszystko jest ok.  Czytaj dalej

Czytelnictwo Fantastyki w Polsce

Jeśli jesteście zainteresowani statystyką czytelnictwa fantastycznego w Polsce, to możliwe, że spodoba się Wam raport o jego stanie ;-).

Dokument został przygotowany przez dr Dorotę Guttfeld z UMK w Toruniu oraz mgr mgr Darię Jankowiak i Stanisława Krawczyka z UAM w Poznaniu.

Dostępny jest w formie pdf, oczywiście za free. O szczegółach przeczytacie TUTAJ, a sam plik możecie zassać bezpośrednio przez ten LINK.

Miłej lektury 😉

Grające celuloidy, czyli słów kilka o musicalu

IMG_3515Dzisiaj, jak rzadko kiedy, zamierzamy się rzeczywiście zmieścić w kilku słowach ;-). Bo skoro tematem mają być musicale, to jakże to gadać o nich bez słuchania ich! Zaprezentujemy kilka propozycji musicalowych, z uwzględnieniem naszych ulubionych pozycji w tym gatunku. Pomocny w tym będzie Jego Wysokość YouTube 😉

Zaczynamy!

Roztańczone i rozśpiewane celuloidy #1

Na początek kilka słów wprowadzenia. Co to jest musical? Oczywiście nie każdy film o muzyce czy też z muzyką w roli mniej lub bardziej głównej jest musicalem. Ba, sam musical nie jest gatunkiem filmowym jako takim, ale teatralnym. Narodził się na początku XX wieku i wyewoluował z extravaganzy. Film wchłonął potencjał widowisk musicalowych, rozwinął koncepcję. Upowszechnił musical i… doprowadził do jego śmierci. Ta, co prawda, jeszcze nie nastąpiła. Może nawet nie nastąpi nigdy – dopóki znajdzie się choć jeden reżyser gotowy tworzyć musicale i choć jeden widz gotowy je oglądać, ale konwencja musicalu dotarła do punktu, w którym dalsza ewolucja nie jest prawdopodobnie już możliwa. Musical utknął w martwym punkcie, ale winą należy obarczyć nie tylko musicalowych twórców, lecz również całą resztę świata kinematografii. To właśnie w szybkim, wręcz przerażającym rozwoju innych gatunków filmowych upatrywać należy najważniejszych przyczyn upadku musicalu. Czytaj dalej

I Ty możesz się przyczynić do budowy… Gwiazdy Śmierci!

dstarByć może uznaliście, że tytuł dzisiejszego postu to żart, ale szybki rzut okiem na kalendarz powinien upewnić wszystkich: to nie Prima Aprilis, ani nawet żaden inny Aprilis, ale nudny, banalny i pozbawiony niespodzianek Februarius.

O co zatem chodzi?

Ano, konkretnie o to, że jest deal. Budujemy Gwiazdę Śmierci. Na razie zbieramy na szczegółowe plany, ale przecież na tym nie poprzestaniemy. Co to, to nie! Zresztą, przeczytajcie sami. Czytaj dalej