„Malować śmierć, żeby choć na chwilę o niej zapomnieć” czyli o Beksińskim słów kilka

Z Beksinski 2014_W tym sezonie odzyskałem wiarę w Święta Bożego Narodzenia. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów otrzymałem prezent nie tylko przyjemny (bo to, na szczęście, zdarza się częściej, głównie za sprawą Ładniejszej Połówki, podteksty mode off), ale i inspirujący. Prezentem owym jest album obrazów Zdzisława Beksińskiego, jednego z moich ulubionych Twórców.

Inspiracja okazała się na tyle silna, że większą część Świąt spędziłem gapiąc się na przerażające wizje powstałe w umyśle wybitnego obywatela miasta Sanoka, z każdą kolejną chwilą coraz bardziej utrwalając swoje uwielbienie do jego prac. Dzisiejsza notka jest pokłosiem owej odrodzonej fascynacji. Śpieszę zapewnić, że nie będzie to recenzja albumu jako takiego, choć gwoli porządku zacznę od krótkiego odniesienia się do jakości wydania. Sednem postu ma być subiektywna wyprawa po wybranych zakątkach sztuki Beksińskiego. Oczywiście nie zamierzam recenzować jego malarstwa w dosłownym tego słowa znaczeniu – i to aż z dwóch powodów: po pierwsze, zabrakłoby mi na to życia (szalenie płodnym twórcą był nasz Twórca), po drugie zaś, brak mi ku temu wiedzy i pewności siebie. Czytaj dalej

Ferency i polityka

Cytat

plZe wstydem przyznaję się do podczytywania Onetu (ach… jakie podczytywanie, bardziej oglądanie obrazków, które i tak nie pasują do tekstu, który i tak nie pasuje do nagłówków…). W każdym razie w natłoku dziesięciosekundówek (to chyba niezłe określenie na tzw. treść jelitową… tfu: portalową) zdarzają się ciekawsze przypadki.

Dzisiaj trafiliśmy na wywiad z Adamem Ferencym. Adama Ferencego, tak jak konia, przedstawiać nie trzeba: jaki jest to go widać i to w nie jednym a kilku filmach. Fajnie gada, może odrobinę szorstko, ale przynajmniej bez tego całego śmierdzącego szambem lukrowanego czegoś, czym obecnie bywają przyozdabiane wszystkie wypowiedzi. Ujął nas sprawnym ujęciem istoty polityki, co z kolei nawiązuje do naszego poprzedniego wpisu (Onibe z bloga martwego staje się nieumarłym blogiem politycznym).

Powiedział pan kiedyś: „Polityka mnie przeraża”.

 

Raczej brzydzi. Jest w niej coś w najwyższym stopniu ohydnego. Podstawowa rzecz, która mi się nie podoba, to schlebianie tłumowi, który, żeby wygrać wybory, trzeba przeciągnąć na swoją stronę. Robi się wszystko, żeby ten tłum wylizać. A z drugiej strony ma się dla niego pogardę absolutną i narzuca mu się wszystko, co się chce. To jest ohydne.[…]

Tocqueville ująłby to nieco inaczej, ale sens uchwycony nieźle ;-). Czytaj dalej

Kilka myśli powyborczych plus ogólnie o wyborach i demokracji

pl

Dzisiejszy wpis sponsorują Wybory Parlamentarne AD 2015 oraz… Pan Tocqueville ;-). To właśnie cytat z dzieła tego myśliciela uzmysłowił nam, że wszystko zostało już powiedziane, i że naprawdę nihil novi sub sole… Cóż, trzeba było skasować 90% tego co napisaliśmy wcześniej, ale tak jest lepiej. Znacznie lepiej ;-P.

Acha, zanim przejdziemy dalej, krótka notka o Onibe: blog nie umarł, ale się porządnie hibernuje. Raczej nie wrócimy do wariantu historycznego, zatem wpisów będzie mniej. I rzadziej będą to recenzje. Z pewnością nie będą to już recenzje książek dla Gildii Literatury bo… o tym może kolejną razą ;-). Do rzeczy zatem!

Społeczeństwa demokratyczne, które zagwarantowały obywatelom wolność polityczną powiększając jednocześnie despotyzm administracyjny, reprezentują bardzo osobliwy sposób myślenia. Uważa się tam, że obywatelom nie można powierzyć drobnych spraw, do których wystarcza zdrowy rozsądek, natomiast powierza się im wielkie prerogatywy w dziedzinie rządzenia państwem. Są oni na zmianę zabawką w ręku władzy lub jej zwierzchnikami, są czymś więcej niż królowie i czymś mniej niż ludzie zarazem. Wypróbowawszy wszystkie możliwe systemy wyborcze i nie znalazłszy żadnego, który by im odpowiadał, społeczeństwa takie, zdumione, ciągle nie ustają w poszukiwaniach, tak jakby zło nie wynikało z samej konstytucji kraju, lecz z systemu wyborczego. Trudno zresztą zrozumieć, w jaki sposób ludzie, którzy wyrzekli się rządzenia samymi sobą, mogliby dokonać właściwego wyboru tych, którzy mają nimi rządzić. Trudno uwierzyć, by głosowanie zniewolonych ludzi mogło kiedykolwiek powołać rząd liberalny, silny i mądry.

O demokracji w Ameryce – Alexis de Tocqueville; Źródło: Wikicytaty.

Czytaj dalej

Bo osły nie powinny kopulować, czyli cytat z cyklu „bez komentarza”

Cytat

Do poznańskiej radnej PiS Lidii Dudziak miały zgłosić się matki zbulwersowane osłami kopulującymi tuż przy placu zabaw w Starym ZOO w dzielnicy Jeżyce. – Dzieci to oglądają, przecież tak nie może być – mówi Dudziak portalowi epoznan.pl.

TOK.FM

Osły rozdzielono siatką, bo przecież w Polsce nawet przyroda musi słuchać wybrańców narodu, prawda?

Czy radnej Dudziak grożą jakieś konsekwencje? Szef klubu PiS twierdzi, że już z nią rozmawiał i na tym się skończy. – Wystarczy, że osły są ukarane. Jeszcze radną mam karać? – pyta z uśmiechem.

GAZETA.PL

Cytat miesiąca? O związkach partnerskich.

Cytat

Mężczyzna może szukać narzeczonej albo żony. Partnerka to kobieta na jedną noc. Tego słowa używają osoby, które nie szanują kobiet albo są gejami (patrz: związki partnerskie)

Z artykułu w Wysokich Obcasach: Przeznaczeni.pl. Randki po bożemu. Wypowiedź jednego z katolickich randkowiczów udzielona na pytanie „jakiej partnerki szuka”. Podkreślenie nasze. Czytaj dalej

Cytat miesiąca?

Cytat

Jest to ewidentny przykład zamachu na autonomię nauki i ludzi nauki, autonomię, która obok autonomii sądów i kultury stanowi niezbywalny fundament demokracji, jako syntezy zasady większości w sferze interesów obywateli i zasady prawa w sferze wartości.

 

list otwarty Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w sprawie listu otwartego konkurencji (potępiającego wystąpienie profesor Pawłowicz. Czytaj dalej