„1914. Rok końca świata” Paul Ham – recenzja książki

paul ham - 1914 rok końca świata

Recenzja książki 1914. Rok końca świata

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Paul Ham
Historia
Literatura australijska

 

Co i rusz ogłaszane są coraz to nowe proroctwa zbliżającego się (i przesuwającego) końca świata, a przecież koniec świata już miał miejsce. W 1914 roku. To wtedy runęły mury europejskiej cywilizacji, pod którymi pogrzebano tysiącletnie ideały Starego Świata. Kilka podpisów wysokiej rangi dyplomatów uruchomiło ciąg zdarzeń, który doprowadził nie do jednej ale kilku dramatycznych wojen. Właśnie w 1914 roku zniszczono dwudziesty wiek, skazując go na odmęty krwi wytoczonej z nieprzeliczonych milionów ludzkich istnień. O roku 1914 pisze, jak nikt przed nim, Paul Ham, australijski historyk i pasjonat historii. Ham nie jest doktorem ani profesorem na jakiejkolwiek z prestiżowych brytyjskich uczelni, jego pierś nie jest obciążona kilogramem medali… słowem, człowiek z drugiej linii. Człowiek, który bez mała zawstydził i upokorzył „zawodowców”, tworząc dzieło jedyne w swoim rodzaju, przesycone głębokim, humanistycznym zrozumieniem Wielkiej Wojny i długiej, skomplikowanej drogi, która wiodła do niej. 1914. Rok końca świata to epicki traktat historyczny, który jednak zainteresuje nie tylko politologów i badaczy, ale każdego amatora-hobbistę. Jedyne ograniczenie: dostępność wolnego czasu, którego zarezerwować sobie należy dość, by pokonać ponad siedemset stronic książki!

W tytule monografii znalazł się jeden zaledwie rok, jednak zakres treściowy dzieła Paula Hama jest znacznie szerszy. Autor bardzo dużo uwagi poświęca ścieżkom wiodącym do konfliktu i nie ogranicza się przy tym do antydyplomatycznego maratonu z czerwca i lipca 1914, lecz cofa się aż do dziewiętnastego wieku. Zjednoczenie Niemiec i ich zwycięska wojna z Francją (a wcześniej z Austrią) dramatycznie zmieniły układ sił w Europie. Nowe mocarstwo z wielkim apetytem na własny kawałek światowego tortu musiało podważyć polityczne status quo, wciskając się pomiędzy Wielką Brytanię i Francję (którym również było trudno o wzajemną sympatię) w Afryce oraz Azji. Rywalizacja Serbii, Bułgarii i Grecji na Bałkanach przełożyła się na zaognienie relacji piętro wyżej, na linii Austrii i Rosji. Powstanie Trójprzymierza i Trójporozumienia (czyli Entanty) skatalizowało proces polaryzacji świata i ostatecznie doprowadziło do Wielkiej Wojny.

Ale czy rzeczywiście „ostatecznie”? Autor kontestuje wiele teorii o nieuchronności konfliktu, nawet w ukształtowaniu wrogich bloków militarnych nie dostrzegając finalnego kroku ku krawędzi apokalipsy. Ham wskazuje na jednostki, polityków i władców u politycznych sterów państwowych naw, którzy w największym stopniu, w pełni świadomie przyczynili się do wybuchu wojny. Co ciekawe, autor podkreśla – posiłkując się cytatami i relacjami – że skala konfliktu nie mogła być (i nie była) zaskoczeniem dla wielu decydentów, a nawet przeciwnie: po imieniu nazywano nadchodzący upadek Europy i hekatombę młodego pokolenia, zaś komentarze czołowych polityków jeszcze przed padnięciem pierwszego strzału nie odbiegały od drastycznej oceny wystawionej przez przyszłe pokolenia. Stoi to w pewnej sprzeczności z uproszczonym wizerunkiem tamtych czasów wedle którego mocarstwa potraktowały wojnę jak niewinną przepychankę.

Ham podkreśla znaczenie płaszczyzn konfliktu, które często są traktowane po macoszemu w popularnych opracowaniach. Przykład pierwszy z brzegu: antagonizmy etniczne. Skłonność Rosji do skoczenia w przepaść miała silne oparcie w jej roli jako „oficjalnego” opiekuna ludów słowiańskich (ze szczególnym uwzględnieniem tych, które egzystowały na bałkańskiej beczce prochu), z kolei niemieccy stratedzy podporządkowali wiele wytycznych swoich planów autentycznej nienawiści do Słowian i poczuciu wspólnoty germańskiej (chciałoby się powiedzieć, wzorem Obeliksa: ale głupi ci Germanie…). Podejście do rodzącego się konfliktu zależne było także od przynależności pokoleniowej, gdyż druga dekada dwudziestego wieku przyniosła silne napięcia pomiędzy „starymi” a „młodymi”, zwłaszcza we Francji czy Wielkiej Brytanii. Na ruchy decydentów wpływ miała potężna jak nigdy wcześniej prasa, wykorzystywana z jednej strony jako narzędzie propagandy, z drugiej jednak oddziałująca na tych, którzy w ową tubę dmuchali. To tylko kilka z dodatkowych podmuchów wiatru, które pchnęły Europę ku Wielkiej Wojnie. Ham prezentuje dłuższą listę – notabene słowo „lista” jest nadużyciem, gdyż autor rozprasza poszczególne czynniki po całej opowieści, nie atomizując jej lecz starając się ukazać sytuację w tak szerokiej perspektywie jak to tylko możliwe, nierzadko zadziwiając zakresem swojej wiedzy i przemyśleń.

Monumentalne dzieło Paula Hama czyta się niczym wysokich lotów thriller i to bynajmniej nie z powodu autorskiej skłonności do fikcji (której tutaj nie uświadczymy). Doskonały styl pisarski, co prawda absolutnie nienaukowy, barokowo rozwlekły i stylistycznie odpowiadający literaturze pięknej (struktura książki jest jednak naukowa, z obfitymi przypisami, mapami, indeksem itd) oraz bardzo humanistyczna perspektywa postrzegania historycznych wydarzeń zdecydowanie wyróżniają pozycję spośród konkurencji. Nietuzinkowe spojrzenie amatora-fascynata pomaga odkryć jeszcze bardziej przerażające oblicze Wielkiej Wojny, które nie wybrzmiewa w stricte profesjonalnych opracowaniach, z konieczności bardziej suchym i neutralnym. Ładunek emocjonalny księgi Hama jest ogromny, ale i dopasowany do nieludzkiej skali wydarzeń będących treścią monografii. W połączeniu z niesamowitym rozeznaniem w temacie i jego głębokim zrozumieniem czyni to 1914. Rok końca świata bezcennym dla każdego, kogo ciekawi historia pierwszej wojny światowej.

___

Metka:

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 4/2015
Tytuł oryginalny: 1914. The Year the World Ended
Rok wydania oryginału: 2013
Liczba stron: 776
Format: 145×235 mm
Oprawa: twarda
ISBN-13: 9788379612086
Wydanie: I
Cena z okładki: 79 zł

Gildia logo

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s