„Pająk z góry Katsuragi” Waldemar J. Dziak, Mirosław M. Bujko

bujko i dziak pajak_z_gory_katsuragi

Od dawien dawna odgrażamy się, że ugryziemy w końcu literaturę japonistyczną, ku której grawitujemy – ze zmiennym szczęściem – od (nomen omen) dawien dawna. Traf chciał, że kiedy ostatnio byliśmy na książkowym głodzie niemal dosłownie w ręce nam spadła (z biblioteczki) książka kupiona ze dwa-trzy lata temu na jakiejś przecenie. Pająk z góry Katsuragi zabrzmiał dość japońsko, by stać się przedmiotem lektury.

Pająk to beletrystyka (i jednak nie do końca japonistyka), ale dość nietypowa. Winę za to należy złożyć – po części – na karb specyfikacji autorskiej. Waldemar Dziak to badacz Azji mający na swoim koncie około dziesięciu pozycji naukowych poświęconych Chinom, Koreom oraz mniej lub bardziej ogólnie Dalekiemu Wschodowi (w biblioteczce, jeszcze z czasów studiów, mamy jego Korea. Wojna czy pokój – polecamy politologom, historykom i wielbicielom gatunku). Mirosław Bujko gra w tym duecie rolę fabularyzatora – Pająk z góry Katsuragi to czwarta w jego dorobku powieść sensacyjna. Sami przyznacie, że to układ cokolwiek niezwykły: spec od mówienia prawdy plus spec od ściemniania. To się nie mogło udać… ale jednak się niemalże udało.

Akcja powieści dzieje się w Japonii i Korei Północnej. Na początku poznajemy Ayę, piętnastoletnią Japonkę i jej brata (przyszywanego): Yumę. Yuma jest zakochany w Ayi, mniej więcej ze wzajemnością. Nie dowie się nigdy, że pewien wspólnie spędzony przez nich na plaży dzień miał być tym, kiedy ziściłoby się jego ogromne marzenie (Yuma jest facetem, więc o czym marzy? No właśnie!). Zamiast seksu lub chociażby pieszczot z ukochaną czeka go nieprzyjemna zagadka: Aya znika. My wiemy, że porywają ją komandosi z Korei Północnej, Yuma dowie się tego dopiero kiedyś, w bardzo niespodziewany sposób. Aya ma odrobinę szczęścia w nieszczęściu: trafia w łapy pułkownika Gima, wysoko postawionej figury w koreańskim reżimie, który z uwagi na zarządzany przez siebie tajny program nuklearny jest niemalże nietykalny przez zwariowanego Kima i jego siepaczy. W niewoli Aya poznaje profesora Murakamiego – światowej klasy speca od technologii atomowej, jednego z bardzo wielu porwanych naukowców, pracujących w pocie czoła nad rozwojem koreańskiego oręża godnego apetytów Kima. Opowieść przeskakuje wiele lat do przodu. Trochę się zmieniło. Koreański reaktor jest niemal gotowy, a związek Gima i Ayi scementował się i dojrzał wbrew okolicznościom. Także okoliczne i nieco dalsze państwa dojrzały aby ingerować w wydarzenia. Chiny, Korea Południowa, Japonia i Stany Zjednoczone podejmują się wspólnie przerwać koreański program. Tym razem jednak nie w błyskach fleszy i nie pod egidą komisji, komitetów i organizacji międzynarodowych (które w tym samym czasie świadkują likwidacji innego koreańskiego reaktora, przestarzałego i już Kimowi zbędnego). Wyznaczona zostaje połączona grupa komandosów z każdego z tych państw. Mają przedostać się niepostrzeżenie przez pół Korei Północnej, zinfiltrować doskonale strzeżoną bazę i zniszczyć wszelkie ślady projektu. Jednym ze specjalsów jest Yuma, który ciągle nie zapomniał o swojej ukochanej Ayi.

Na pierwszy rzut oka Pająk z góry Katsuragi to po prostu kolejna powieść sensacyjna. Jedna z bardzo wielu. Może nawet zbyt wielu. Nawet u nas – a mamy bardzo liberalne gusty – tego typu książki coraz częściej bywają wykorzystywane w ramach tak zwanych funkcji użyteczności wzbogaconej. Da się nimi np. podeprzeć inne, cenniejsze książki, można też ich masą wyprostować wygnieciony papier. Ewentualnie nadadzą się jako zamienniki nóg łóżka czy mebli, jeśli takowych będziemy potrzebowali (przezorny zawsze ubezpieczony). Acha: bylibyśmy zapomnieli. Raz na jakiś czas potrzebna jest w trybie pilnym rozpałka do kominka. Ale, kończąc myśl, Pająk nie jest typowym thrillerem. Wręcz przeciwnie: oceniając go z perspektywy różnych Ludlumów, Crichtonów, Clancych itd musielibyśmy wystawić mu zasłużenie ocenę negatywną. A to akcji nie ma tyle ile by mogło być, a to narracja nie dość dynamiczna. A to zbyt wiele merytorycznych faktów wplecionych w fabułę. Długo by można narzekać. Spójrzmy jednak na dzieło Dziaka i Bujko z innej perspektywy. Jako hybryda, łącząca elementy książki sensacyjnej z quasi psychologicznym portretem Azjatów, solidnie ubarwiona historią regionu i uwarunkowaniami polityczno-ideologicznymi, Pająk z góry Katsuragi zdecydowanie wyrasta ponad banalną przeciętność i staje się lekturą tyleż interesującą, co cenną.

Z książki tej można się wiele dowiedzieć, przede wszystkim o Korei Północnej. I, wierzcie lub nie (a, bądź co bądź, studiowało się z wielką fascynacją stosunki międzynarodowe), ogromna część wiedzy upchanej w tej powieści nie należy do powszechnie dostępnych. I to nie jest kwestia tajności, raczej znajomości specyficznej problematyki regionu. Przyzwyczajeni jesteśmy do konsumowania wiedzy wstępnie przetrawionej przez specjalistów mainstreamowych, którzy z konieczności przykrawają każdą figurę do takiego kształtu, który najlepiej przechodzi przez otwory wyznaczone standardami literatury popularnej (także popularno-naukowej). Dziak pisze niemalże z pierwszej ręki, imponując doskonałym zrozumieniem sytuacji i racząc nas wnioskami zaskakującymi, nierzadko przewartościowującymi utrwalony obraz. Uraczeni zostajemy nie tylko informacjami o społecznej specyfice kilku państw, ale dowiadujemy się sporo o prawdziwym obliczu reżimu Kima, o tym jak Koreę Północną postrzegają sąsiedzi i czemu jest to spojrzenie inne od oczekiwanego przez nas. O takich smaczkach jak np. hurtowe porywanie obywateli okolicznych państw – naukowców celem skorzystania z ich mózgów, ale i… kobiet. W celach nieco innych. Taka Korea to niezwykła scenografia wydarzeń. I to właśnie Korea gra pierwsze skrzypce w opowieści. To ona przykuwa do książki. I to dla niej naprawdę warto powieść przeczytać.

Minusem powieści nie jest niewielkie natężenie akcji (to akurat, paradoksalnie, wychodzi na plus), lecz niepełne zgranie obu autorów. Szwy łączące ich domeny są niestety widoczne – uważny czytelnik może bez trudu prześledzić, która część tekstu zdominowana jest przez jednego, a która przez drugiego twórcę. Utwór ma dwa tempa – szybsze, sensacyjne i wolniejsze, politologiczne – ich sprzęgnięcie pozostawia trochę do życzenia.

Wynik starcia: pozytywny. Książka wciągnęła, zapewniła sporo rozrywki i obudziła kilka zapomnianych szarych komóreczek w mózgu. Nietuzinkowe podejście do thrillera – oby takich więcej.

___

Metka:

Autor: Waldemar J. Dziak, Mirosław M. Bujko
Wydawnictwo: W.A.B.
Wydanie polskie: 2009
Seria wydawnicza:
Liczba stron: 336
Format:
Oprawa: miękka
ISBN-13:
Wydanie: I

Nakład:

Cena z okładki:

Reklamy

9 thoughts on “„Pająk z góry Katsuragi” Waldemar J. Dziak, Mirosław M. Bujko

  1. No no no, wreszcie wątek dalekowschodni – i Japonia, i Korea. Połączenie elektryzujące.
    To dobrze, jeśli można się czegoś dowiedzieć z książki – niekoniecznie musi zachwycać pod względem stylu, języka czy wpływać na sferę emocjonalną. Czasami wystarczy doza informacji na temat życia/kultury/tradycji pewnej społeczności/jakiegoś narodu albo różnych aspektów nauki/techniki/technologii/itp.

    „Ewentualnie nadadzą się jako zamienniki nóg łóżka czy mebli, jeśli takowych będziemy potrzebowali (przezorny zawsze ubezpieczony).” – haha, zdekompletowanej encyklopedii używam jako podwyższenia monitora ; )

    • myślałem, że będzie to wątek bardziej „specjalistyczny”, ale przy losowym doborze obiektu dobre i to ;-P

      faktycznie, czasami cenniejsza okazuje się powieść sensacyjna z dobrze rozwałkowanymi wątkami politycznymi, społecznymi i historycznymi niż powieść obyczajowa czy stricte historyczna. Bywa, że naukowcy kręcą się w miejscu, a laicy/fascynaci od razu uderzają w sedno.

      Encyklopedia jako podstawka pod monitor… rozwiązanie bardzo na czasie ;-P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s