„Czerwona Ofensywa” Piotr Langenfeld – recenzja książki

piotr langenfeld - czerwona ofensywa recenzja

Recenzja książki Czerwona Ofensywa

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Piotr Langenfeld
Historical fiction, batalistyka, historia alternatywna
Literatura polska

W 1945 roku druga wojna światowa dogorywała. Radzieckie armie w końcu spotkały się z siłami zachodniego sojuszu. Podawano sobie dłonie, pozowano do pamiątkowych zdjęć, a wszystko to na trupie pokonanej hitlerowskiej Rzeszy, która dzięki Bogu i Wielkiej Trójce (bynajmniej nieświętej) nie okazała się Tysiącletnia. Nie licząc zamieszania na Pacyfiku, nastał pokój, który z niewielkimi przerwami trwa po dziś dzień. Tyle w temacie historii prawdziwej, choć potraktowanej po łebkach. Nieco ciekawiej wygląda wariant zaproponowany przez Piotra Langenfelda. Triumfującemu Stalinowi nie dość było połowy Europy: czemuż miałby się zadowalać cząstką łupu, zwłaszcza, że w dłonie wpadł mu gorszy kawałek? Po krótkim okresie przerwy czerwona fala rusza dalej, spadając na niczego niespodziewających się Aliantów. Potężne uderzenia paraliżują obronę Amerykanów i Brytyjczyków, którzy z ciężkimi stratami, w chaosie i niepewni tego co się wokół nich dzieje, cofają się na zachód, w stronę Renu. Na zapleczu, we Francji, we Włoszech i nie tylko, dochodzi do strajków i aktów sabotażu, a najpoważniejszy ma miejsce w USA, gdzie czerwona komórka spowalnia postępy Projektu Manhattan. Sojusznicze dowództwo, zaskoczone i nieprzygotowane na taki rozwój wydarzeń, nie potrafi się odnaleźć w trudnej sytuacji. Opór stawia niemal wyłącznie Patton i jego Trzecia Armia. Po dwóch stronach barykady walczą Polacy – korpus Andersa po jednej i siły Ludowego Wojska Polskiego po drugiej. W najczarniejszej z godzin, kiedy ważą się losy kontynentu i europejskiej cywilizacji, to właśnie przed naszym narodem pojawia się okazja, której nie otrzymaliśmy w prawdziwej historii. Czy krwawa i okrutna wojna pomiędzy dawnymi sojusznikami pozwoli Polsce wreszcie odzyskać prawdziwą niepodległość? A może, także w tym wariancie, Polska ponownie okaże się ofiarą wielkiej polityki? Nade wszystko jednak: czy w ogóle uda się powstrzymać radzieckie zagony i ocalić wolny świat przed komunistyczną dyktaturą?

Piotr Langenfeld nie zadeklarował jeszcze swojej przynależności do konkretnego gatunku literackiego, choć przeszedł już na tyle daleką drogę od reportażu non fiction (debiutował relacją Afganistan. Dotknąłem wojny), że coraz mniej prawdopodobny (choć przecież nie niemożliwy) jest jego powrót do tego obszaru literatury. Druga pozycja w jego dorobku (Elsenborn) była konkretnym ustępstwem na rzecz literackiej fikcji, trzecia zaś, Czerwona ofensywa, ujawnia wyrazistą konsekwencję autora, który z każdą kolejną książką składa coraz głębszy ukłon licentia poetica. O ile Elsenborn był względnie klasyczną beletrystyką historyczną, to najnowsza powieść tego autora jest już pozycją daleko bardziej bezkompromisową, bo idealnie wpasowującą się w nurt tzw. historii alternatywnej.

Siłą powieści jest dokonały pomysł: ukazanie alternatywnych wydarzeń, które mogły mieć miejsce, i niewiele brakowało a naprawdę stałyby się faktami. W tyle nie pozostaje warsztat pisarski autora, który sprawnie radzi sobie zarówno z dialogami jak i narracją, świetnie je konfigurując w naprawdę wciągające, płynne w lekturze dzieło. Początek książki, obiecujący i ciekawy, ustępuje trzymającemu w napięciu rozwinięciu i niemal hipnotyzującemu finiszowi. Im bliżej końca, tym lepiej, ale… niestety, sam „koniec” musimy w tym przypadku wziąć w cudzysłów, gdyż Czerwona ofensywa nie jest opowieścią kompletną, a zaledwie wstępem do czegoś więcej. Na kontynuację, na szczęście, nie będziemy musieli czekać długo, bowiem – jak donosi nasza agentura wywiadowcza – część druga jest już niemal gotowa i lada moment ukaże się na polskim froncie wydawniczym.

Wojna pokazana przez Langenfelda jest żywa i brutalna: przetacza się niczym walec przez pola walki, mieląc i niszcząc ludzi. Dynamika niektórych scen robi niezapomniane wrażenie, momentami niemalże odbiera dech w piesiach, przerażając wojennym bestialstwem i bezrozumną wszechwładzą śmierci. Na tym tle ofiarność bohaterów i ich patriotyzm nie sprawiają wrażenia papierowych szablonów, lecz jawią się z odpowiednim ciężarem gatunkowym. A skoro już o bohaterach mowa, pierwsze skrzypce grają Polacy i to właśnie żołnierze z orzełkiem na hełmach (w wersjach z koroną i bez) okazują się przysłowiowym języczkiem u wagi całej opowieści. To bardzo interesujące rozwiązanie, przyjemnie masujące nasze narodowe ego… może nawet nazbyt przyjemnie, uwzględniając jednoznaczną polaryzację postaci poprzez rozdzielenie metek dobry-zły według klucza narodowościowego, niestety bez szarej strefy i półcienia (dobrzy Polacy, dzicy Rosjanie, głupi Amerykanie, cwani Francuzi itd.). Na tym poziomie literatura ustąpiła rynkowej kalkulacji i polityce. Szkoda, ale chyba warto jednak dać autorowi kredyt zaufania i pozwolić mu w drugiej części uzasadnić takie, a nie inne rozwiązania.

Czerwona ofensywa upakowana jest dobrej próby akcją, nie brakuje w niej także historycznych detali i smaczków. Langenfeld odrobił lekcję, opierając tekst na wyselekcjonowanych faktach: stanie uzbrojenia walczących stron, nazwach i lokalizacjach jednostek, nazwiskach dowódców itd. Z drugiej strony, nie widać w jego powieści faktograficznej presji. Nie mamy wrażenia, że czytamy nudny podręcznik historii (w tym przypadku alternatywnej, rzecz jasna), lecz dobrą beletrystykę wojenną, z ciekawymi (mimo wszystko!) bohaterami i intrygującymi wyzwaniami taktycznymi. Czerwona ofensywa to szybka w lekturze, wciągająca powieść, udanie odnawiająca zainteresowanie polityką i militariami doby drugiej wojny światowej.

 

___

Metka:

Autor: Piotr Langenfeld
Wydawnictwo: Ender
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 3/2014
Liczba stron: 320
Format: 145×205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788364523045
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł

Gildia logo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s