„Dziennik snajpera” Władysław Wilk – recenzja książki

władysław wilk - dziennik snajperaRecenzja książki Dziennik snajpera

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Władysław Wilk
Reportaż
Literatura polska

Wojna w Czeczenii (a właściwie tzw. pierwsza wojna czeczeńska z lat 1995 – 1996) choć przyciągała kiedyś oczy całego świata, dawno zniknęła z nagłówków gazet i telewizyjnych newsów. Dramatyczny rosyjski szturm na Grozny (czy pamiętamy jeszcze, że początkowo odparty z ogromnymi stratami wśród napastników?), późniejsze zdobycie miasta oraz długotrwała wojna partyzancka są już pieśnią przeszłości. Czeczenia uzyskała niezależność, następnie ją straciła (w wyniku tzw. drugiej wojny czeczeńskiej). Nazwiska Dżochara Dudajewa, Asłana Maschadowa, Szamila Basajewa wywietrzały z ogólnej świadomości, tak jak przeminęła era Borysa Jelcyna, za którego doszło do czeczeńskiej awantury. Tym ciekawsza jest zatem pozycja wydawnictwa Warbook, które przypomina ten ciekawy i mało poznany epizod historii najnowszej. Dziennik snajpera Władysława Wilka to jednak nie książka historyczna, a bardzo subiektywny zapis wrażeń i przeżyć autora.

Dziennik snajpera to pozycja pod wieloma względami nietypowa i wymykająca się oczekiwaniom. Weźmy samą postać autora, który – jak się dowiadujemy – przybył do Czeczenii jako fotoreporter, ale wymienił aparat fotograficzny na snajperskiego Dragunova. Spodziewać się moglibyśmy zafascynowanego islamem i dżihadem przechrzty, nowo narodzonego fanatyka, z entuzjazmem neofity epatującego religijną lub narodową propagandą. Nic bardziej mylnego, bowiem Władysław Wilk pozostał sobą. Opisuje widziany przez siebie świat z profesjonalizmem dziennikarza, ale zarazem miękkością i wrażliwością poety. Szanuje towarzyszy broni, daleki jest jednak od uznania wszystkich ich racji. A przede wszystkim, służąc czeczeńskiej sprawie, umiejętnie oddziela (na tyle, na ile to jest możliwe) akcenty religijne od narodowościowych, politycznych i tych zwyczajnych, ludzkich. Wilk nie przeszedł na islam, nie przemienił się w łaknącego krwi szahida, pozostał chrześcijaninem w samym sercu konfliktu, który wkrótce wyewoluował w muzułmańską świętą wojnę przeciw niewiernym.

Powieść Wilka to relacja wojenna spisana przez obserwatora świadomego dziejących się wokół niego wydarzeń; dziennikarza i zarazem żołnierza. Autorowi nie są obce taktyki działań zbrojnych, zna się na broni (stąd w jego opowieści sporo faktów technicznych i fachowego nazewnictwa) lecz to nie z aspektów technologicznych i taktycznych wykuwa rdzeń Dziennika snajpera. Najważniejsi dla niego są ludzie, prawdziwi bohaterowie i ofiary działań zbrojnych. W pasjonujący i bardzo autentyczny sposób opowiada Wilk o zadzierzgniętych w czeczeńskich górach przyjaźniach, o wspólnocie dusz łączącej wojowników wyznających uniwersalne poglądy – mimo kulturowej odmienności. Ale także o animozjach i nieporozumieniach toczących niczym rak małe oddziały straceńców. I o niedającej się zasypać przepaści pomiędzy potencjalnie bliskimi sobie osobami.

Dziennik snajpera to spojrzenie na asymetryczną wojnę od „drugiej strony” – z perspektywy uczestników słabszych, mniej licznych, gorzej uzbrojonych i słabiej zorganizowanych. A jednak, ku zdumieniu wszystkich, notujących na swoim koncie wiele triumfów i stawiających skuteczny opór potężnemu najeźdźcy. Wilk demontuje mit romantycznej wojny partyzanckiej, proponując w zastępstwie garść wymiernych faktów. Ukazuje rozprężenie w rosyjskich siłach, ogromną demoralizację soldatów pochodzących z rozmaitych rejonów kraju i niemożność przystosowania masowej armii do potrzeb wojny toczonej w dzikich ostępach przeciwko oponentowi, którego bataliony liczą nie parę setek wojaków, lecz zaledwie dwie lub trzy… dziesiątki, a korpus artyleryjski składa się z dwóch moździerzy. Co ciekawe, ale łatwe do zrozumienia na naszych szerokościach geograficznych, spora część uzbrojenia czeczeńskich bojowników pochodziła od Rosjan, którzy nie wahali się handlować otrzymanym od Matuszki Rosji uzbrojeniem z zaprzysiężonymi wrogami. To słabości Armii Federalnej a nie siła podopiecznych Basajewa przyniosła Czeczenii zaskakujące zwycięstwo. Wilk sprawiedliwie ujawnia powszechne lenistwo i anarchię uniemożliwiające sprawne zarządzanie ograniczonymi zasobami. Przez pryzmat tej wiedzy, triumf czeczeński jawi się jako jeszcze bardziej niezwykły…

O realizmie opowieści świadczy cały ocean żywych detali, którymi została wzbogacona. Od nomenklatury wojskowej, poprzez czeczeńską obyczajowość i codzienne zwyczaje, skończywszy na językowych niuansach. Wyważone poglądy autora stanowią kolejną, bardzo wartościową cechę pozycji. Władysław Wilk to normalny człowiek, piętnujący fundamentalizmy i unikający skrajności. Jego podejście do śmierci odpowiada powyższej charakterystyce: Wilk niechętnie zabija (z lektury książki nie wynika explicite czy w ogóle ma kogoś na sumieniu), bardzo powoli oswaja wojnę, doceniając jej przewrotne, paradoksalne piękno. Zarazem odgradza się od żądzy krwi, nie jest mordercą szukającym okazji, ale gotowym na poświęcenia idealistą.

Dziennik snajpera był już raz wydany w Polsce, pod sam koniec minionego wieku, przez Fundację Odysseum. Warbook odświeżył wizerunek powieści, wpasowując ją zarazem w charakterystyczny dla siebie motyw graficzny, przypadkiem synchronizując ten ruch z nową zawieruchą na wschodzie, tym razem zdecydowanie bliższą Polsce, bo dziejącą się tuż za granicą. Wojenna relacja Władysława Wilka to pozycja, niezależnie od powyższego, interesująca i godna uwagi. Napisana w przystępny sposób, dobrej próby językiem, nie powinna rozczarować nikogo, kto po nią sięgnie. Jest to zarazem obiecujący prognostyk dla nowej serii Warbooków – Kondotierów.

 

___

Metka:

Autor: Władysław Wilk
Wydawnictwo: Ender
Miejsce wydania: Ustroń
Wydanie polskie: 2/2014
Liczba stron: 384
Format: 145×210 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788364523007
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Gildia logo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s