„Miasto cieni” Łukasz Tylek – recenzja książki

łukasz tylek - miasto cieni
Recenzja książki Miasto cieni

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Łukasz Tylek
Fantastyka
Literatura polska

Niewielka jest wiara ludzi we własny gatunek, skoro z tak wielkim zaangażowaniem wieszczą zagładę własnej cywilizacji. Tematy apokaliptyczne stały się już swego rodzaju kulturowym evergreenem: nie ulegają modom (acz mody im sporadycznie pomagają), nie tracą fanów, nie znikają z horyzontu, chyba że na krótką chwilę. Łukasz Tylek, dla którego Miasto cieni jest debiutem, ma do opowiedzenia własną historię tego typu. Nie jest to klasyczne post-apo, właściwie to punktem stycznym z podgatunkiem jest niemal wyłącznie usytuowanie wydarzeń w dość odległej przyszłości, po ostatniej i najbardziej skutecznej wojnie światowej. Łukasz podążył ścieżką atechnologiczną, wymazując zaawansowane wynalazki z mocno doświadczonej przez katastrofy Ziemi i wkładając w dłonie niedobitków miecze, a przemysł opierając na parze i sile mięśni. Jak widać, zagłada nie okazała się być aż tak skutecznym katharsis dla ludzkości: przetrwało ją, między innymi, siedem miast. Jednym z nich jest Kraków, do którego przenosimy się już na pierwszych stronicach książki.

h

Bohaterem opowieści jest Lossemil Neir, wojownik i detektyw w jednym, dobrze znany w okolicach pradawnej stolicy nieistniejącej już Polski jako człowiek prawy, zdolny i do pomocy chętny. Teraz, jego zadaniem – pierwszym i nie ostatnim – jest odkrycie przyczyn bardzo tajemniczej śmierci jednego z radców miasta, dodajmy, że stronnika obecnie urzędującego burmistrza, Bronimira. Sprawa łączy się – również tajemniczo, a jakże! – z obecnością bogatego i wpływowego kupca, Zandora Baalberitha (ten zleci Lossemilowi drugie zadanie). Osoba obcego wpływa także na trzeci, krótki wątek przygód Lossemila, a mianowicie jego współpracę z kowalem Therionem. Szybko okazuje się, że gra toczy się o znacznie wyższą stawkę, niż ktokolwiek się spodziewał: o magiczny (czy też pobłogosławiony przez samego Boga) kamień, który strzegł miasta Kraka przez minione stulecia i nie pozwolił na jego zniszczenie w ogniu ostatniej wojny. To jeszcze nie wszystko – także sprawcy całego zamieszania nie są tymi, za kogo się podają. Są nieśmiertelni, a do przetrwania potrzebują jedynie… krwi. Brzmi znajomo? Jeśli przyszło wam w tym momencie do głowy słowo na „w”, to tak, jest to skojarzenie bardzo uzasadnione.

Miasto cieni jest ciekawym melanżem różnych subgatunków, z wyraźną dominacją fantastyki. Cechy przynależne do poszczególnych odłamów literatury są jednak zaledwie nieistotnym sztafażem, jako że Tylek nie wgryza się nazbyt mocno w żadną ze stref tematycznych, większość uwagi poświęcając po prostu akcentom przygodowym.

h

Miasto cieni jest pozycją niezwykle krótką, nie liczy sobie nawet dwustu stron i to odbiło się na fabule, która jest nieco nazbyt skrótowa. Tylek ciekawie rysuje intrygę, okrasza ją niezłymi dialogami i takąż narracją, ale brakuje temu rozwinięcia w głąb. Na domiar złego, w tej względnie skromnej porcji tekstu znalazł się wstęp do części dalszej, swoją „masą” dodatkowo ujmujący miejsca właściwej fabule.

h

Zauważalna jest widoczna swoboda, z jaką napisana została powieść. Łukasz Tylek radzi sobie bardzo dobrze, jak na debiutanta i należy się spodziewać, że jego kolejne prace zasłużą na uzasadnione pochwały. Ze swoim bagażem zainteresowań (broń biała, demonologia, futurologia i survival, a to wcale nie zamyka imponującej listy) i już teraz niezłym warsztatem pisarskim, ma szanse stworzyć niejedną ciekawą opowieść. Nie przekreślając Miasta cieni, które okazało się lekturą przyjemną i wciągającą, musimy podkreślić kilka niedostatków tej pozycji (m.in. brak bardziej intensywnej redakcji), lokując ją nie w gronie książek całkowicie udanych, lecz zaledwie pośród obiecujących pretendentów. A wy, drodzy czytelnicy, jeśli lubicie właśnie te klimaty: na poły fantastyczne, na pory postapokaliptyczne i nie przeszkadza wam fakt, że wampirów nie zmiotła nawet wojna ostateczna, Miasto cieni przeczytacie z frajdą.

 

___

Metka:

Autor: Łukasz Tylek
Wydawnictwo: Warszawska Firma Wydawnicza
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 11/2013
Liczba stron: 186
Format: 145×205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378058342
Wydanie: I
Cena z okładki: 26 zł

Gildia logo

Advertisements

5 thoughts on “„Miasto cieni” Łukasz Tylek – recenzja książki

  1. Hmm… brzmi ciekawie, nawet mimo niedociągnięć mogłabym ją przeczytać jako lekką lekturę dla zabicia czasu. Co trzeba oddać – ma boską okładkę. Przynajmniej dla mnie 😉

  2. Pingback: onibe.wordpress.com – „Miasto cieni” Łukasz Tylek – recenzja książki Łukasz Tylek – strona autora Łukasz Tylek - strona autora

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s