„Niszczyciel: Przypływ” Taylor Anderson – recenzja książki

taylor anderson - niszczyciel - przypływ

Recenzja książki Niszczyciel #5: Przypływ

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Taylor Anderson
Science fiction; Militarne science fiction; Alternatywna historia
Literatura amerykańska

Podczas kiedy Taylor Anderson szykuje się powoli do wydania dziewiątej (i prawdopodobnie ostatniej) części cyklu Niszczyciel, polscy czytelnicy otrzymali wreszcie do swoich rąk Przypływ, powieść numer pięć. Tradycyjnie już narzekając na – równie tradycyjne – przesunięcia temporalne polskiego rynku księgarskiego wobec reszty świata, możemy się zarazem cieszyć (o ile jesteśmy fanami Niszczyciela), że gdzieś tam, za oceanem (i tajemniczym szkwałem) czeka na nas jeszcze wiele dobrej lektury. O ile, rzecz jasna, jest ona naprawdę dobra. Spróbujemy ocenić, czy Niszczyciel Andersona nie stracił pary w kotłach od przedłużającego się szwendania po głębiach i mieliznach literatury fantastycznej i zobaczmy, co na brzeg wyrzucił Przypływ.

 

Po kilku sukcesach Sojusz rozrósł się i nabrał pędu. Gwałtowny rozwój przemysłu i nowych technologii oraz garść świeżych, bardziej zaawansowanych taktyk to niebanalne aktywa, z którymi alians Amerykanów i lemurów przystępuje do dalszej wojny z grikami. W miarę tego, jak konflikt rozpala się coraz jaśniejszym i gorętszym płomieniem, opowieść pęcznieje i obrasta w nowe wątki. W Przypływie jest ich kilka. Kapitan Reddy, naczelna postać Sojuszu i dowódca sfatygowanego, ale bezcennego niszczyciela Walker, kontynuuje pościg za Ajaxem, parowcem Kompanii Nowobrytyjskiej. Trudna pogoń doprowadzi go aż na odległe Hawaje (a przynajmniej ich alternatywną wersję), gdzie będzie musiał zaangażować się w politykę Imperium Brytyjskiego, któremu grozi zamach stanu. W międzyczasie Silva i uciekinierzy z Ajaxa próbują przetrwać na wyspie zasiedlonej przez wyjątkowo agresywne jaszczury. Tak naprawdę gadzie zęby nie są ani ostatnim, ani nawet największym zagrożeniem, które na nich czyha.

Daleko na zachodzie lemury przeprowadzają pierwszą zmasowaną ofensywę przeciwko Rangunowi. Po raz pierwszy do akcji masowo włącza się lotnictwo (wcześniej Amerykanie dysponowali zaledwie jedną łodzią latającą), operujące z pokładu nowo oddanego do użytku lotniskowca. Starcie, jakkolwiek trudne, jest zaledwie wstępem do prawdziwego wyzwania. Nieco na uboczu wydzielone siły lemurów i ludzi przeprowadzają operację odzyskania sprzętu z odkrytego przypadkiem parowca. Przechowywane na nim samoloty, zaawansowane w porównaniu z tymi, które znajdują się w sojuszniczym arsenale, mogą się stać prawdziwą wunderwaffe i pomóc pokonać nieprzeliczone zastępy grików. W tle tych wydarzeń pewien młody podoficer próbuje wyrwać z mielizny zdewastowany okręt podwodny, nim po swoją ofiarę sięgnie budzący się do życia wulkan…

Jak widać, Przypływ nie jest powieścią ubogą w wątki. Nie wszystkie są jednakowo wyraziste, nie wszystkie otrzymały równie dużo miejsca. Kluczowe są dwie nitki fabularne: wyprawa Walkera na Hawaje oraz ofensywa ranguńska. Summa summarum, to jednak wydarzenia powiązane z kapitanem Reddym okażą się najważniejsze. Jak na piątą odsłonę cyklu, Przypływ daje radę. Dzieje się w nim dużo, a każda z linii przygodowych ulega dynamicznym transformacjom – autor praktycznie non stop zaskakuje czytelnika, umiejętnie przeszkadzając swoim bohaterom i serwując im niekoniecznie zabawne twisty. To dobrze – dzięki temu jest ciekawie, a podróż z Niszczycielem nie przypomina wchodzenia ciągle do tej samej rzeki. Także sam Anderson zdaje się mieć w zanadrzu sporo pomysłów i póki co obrastanie cyklu w kolejne tomy nie wydaje się być sztuką dla samej sztuki. Pod względem warsztatowym Przypływ nie odbiega od dwóch poprzednich tomów, w których technika autora osiągnęła porządne optimum.

 

___

Metka:

Autor: Taylor Anderson
Tłumaczenie: Radosław Kot
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 1/2014
Tytuł oryginalny: Rising Tides
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 544
Format: 125×195 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788378184867
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Gildia logo

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s