„Horyzont Zdarzeń” Vladimir Wolff – recenzja książki

vladimir wolff - horyzont zdarzeń

Recenzja książki Horyzont Zdarzeń

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Vladimir Wolff
Sensacyjna, thriller militarny, technothriller
Literatura polska

Ciągle nie wiemy, kim jest tajemniczy Vladimir Wolff, ale jedno jest pewne: nie jest on osobą leniwą! Z podziwu godną regularnością podpisuje swoimi imieniem i nazwiskiem coraz to nowe powieści, a przecież żadna z nich nie jest pozycją typu „copy and paste”, którą dałoby się wygenerować w oparciu o sprytny szablon i kilka ściągawek. Wręcz przeciwnie: Wolff nie tylko jest pracowity, ale dysponuje także rozległą, twardą wiedzą z kilku użytecznych dziedzin. W małym paluszku ma uwarunkowania współczesnego pola walki, dobrze także rozumie parametry globalnej sceny politycznej oraz przyczynowość i skutkowość procesów politycznych jako takich. Potrafi też poskładać te wszystkie elementy w fascynującą konstrukcję opowieści literackiej. To dlatego lektura jego książek jest podwójnie emocjonująca – żywa akcja koegzystuje z przerażającym realizmem możliwych scenariuszy wojennych.

Podobny casus ma miejsce w przypadku Horyzontu zdarzeń. Tytuł nieprzypadkowo zahacza o astrofizykę, w której tym mianem określa się punkt bez odwrotu na granicy czarnej dziury. Limes, spoza którego nie może uciec nawet światło. W powieści Wolffa jest to cienka, czerwona linia, której przekroczenie uniemożliwia komukolwiek kontrolę nad dalszymi wydarzeniami. A tych jest naprawdę sporo i wszystkie bez wyjątku są gorące, tak jak i gorąca – także dosłownie – staje się sytuacja na Ziemi. Jak to często bywa, lawinę uruchamia jeden, ledwo kilka drobnych kamyczków. Federacja Rosyjska Putina sięga po nowe, niezagospodarowane złoża surowców na dalekiej północy, na Morzu Karskim, zagarniając je bez zgody świata, ale prężąc dość muskułów, by nikt jej nie podskoczył (wydarzenia będące preludium do bieżącej sytuacji zostały ujęte w Północnym sztormie). Wyzwanie gotowe rzucić są Stany Zjednoczone – ongiś supermocarstwo, teraz powoli chyląca się ku upadkowi potęga, coraz mniej zdolna do wywierania presji na resztę świata. Piękna i bystra Ashley Austin, asystentka prezydenckiego doradcy do spraw bezpieczeństwa USA, zdaje się mieć pomysł na odmianę losu oraz – w przenośni, na szczęście – jaja, aby tego spróbować. Oba kraje powoli wkraczają na ścieżkę, która doprowadzić je może w chłód nowej, zimnej wojny. I to jest wariant optymistyczny. Pesymistyczny, czytaj realistyczny, wygląda znacznie gorzej.

Impuls zdolny do przetasowania globalnego układu sił nadchodzi z jednego z pogrążonych w chaosie kalifatów kaukaskich. Jego przywódca, obecnie z trudem uciekający przed rosyjskimi i czeczeńskimi służbami specjalnymi Doku Umarow, otrzymuje od losu kolejną szansę i zamierza ją wykorzystać. Szykuje uderzenie na samą Moskwę o skali, jakiej jeszcze nie było. Szaleńczy plan ma niewielkie szanse powodzenia… dopóki nie zostanie wsparty przez służby specjalne Turcji. O ile ta się na podobny krok zdecyduje. W samym środku tężejącej burzy znajdują się Polacy, których wywiad – w osobie Wirskiego – właśnie realizuje własna misję infiltracji rosyjskich agend rządowych, próbując wykorzystać pewnego amerykańskiego dziennikarza. Wielu osobom wydaje się, że wiedzą, w jakim kierunku zmierza sytuacja. Kiedy jednak pada pierwszy wystrzał nowej wojny wszyscy muszą przeorientować oczekiwania. I spróbować się odnaleźć w samym sercu bardzo głodnej czarnej dziury…

Początek nie jest mocnym punktem nowej powieści Wolffa. Pierwszych kilkadziesiąt, może nawet sto, stronic nie obiecuje czytelnikowi literackiej frajdy. Nieco szwankuje narracja, jakby nazbyt nerwowa, trochę chaotycznie odsłaniająca fundamenty historii. Warto dać Horyzontowi zdarzeń odrobinę czasu, bowiem wszelkie słabości zostają nadrobione później, kiedy akcja przyśpiesza, odbierając czytającemu dech w piersiach. Jak już zacznie się dziać, to dzieje się naprawdę wiele. Imponujący rozmach dotyczy nie tylko skali wydarzeń – od potyczek piechoty, poprzez dynamiczne bitwy morskie, aż po broń ostateczną czyli termojądrową, po drodze uwzględniając jeszcze akcje specjalsów, hackerów i… chuliganów – ale również zasięgu geograficznego. Autor sprawnie przenosi nas z miejsca na miejsce – z militarnym biurem podróży Vladimira Wolffa zwiedzimy waszyngtońskie korytarze władzy, i moskiewski Plac Czerwony (oraz stadion Spartaka), zahaczymy o rozległe poligony wojskowe i poczujemy ziąb kaukaskich turni, na koniec zaś trafiając w prawdziwie mroźne piekło, na daleką północ, gdzie we wrogich człowiekowi warunkach kumulują się niemal wszystkie wątki powieści. Znaczący odprysk akcji ma miejsce w Polsce, która ma do odegrania rolę nie pierwszoplanową, ale istotną, pozostając jednym z wielu aktorów dynamicznie rekonfigurującej się sceny polityczno-militarnej, na której nic nie dzieje się liniowo i nic nie bywa przewidywalne.

W twórczości Wolffa pobrzmiewają echa kultowych klasyków gatunku. W Horyzoncie zdarzeń udało się autorowi osiągnąć klimatyczne wyżyny thrillera militarnego i politycznego przywodzące na myśl archiwa Larrego Bonda, Dale’a Browna, Stephena Coontsa, Richarda Hermana czy samego Toma Clanciego. Listę nazwisk można oczywiście wydłużyć, lecz najważniejszy w tym przypadku jest fakt, że nasz rodzimy insider, Vladimir Wolff, na dobre ulokował się na tematycznym panteonie. Należy nadmienić, że nie jest to książka dla każdego czytelnika – w pierwszej kolejności docenią ją ci, którym już do gustu przypadły wcześniejsze przygody Wirskiego i spółki, w drugiej – depcząc poprzednikom po piętach – wszyscy, którym po prostu brakowało porządnego technothrillera, solidnie osadzonego w sieci globalnej polityki i zarazem aktualnego, dobrze pomyślanego i sprawnie zrealizowanego. Jeśli lubicie te tematy, to Horyzont zdarzeń wciągnie Was jak prawdziwa anomalia grawitacyjna!

 

___

Metka:

Autor: Vladimir Wolff
Wydawnictwo: Ender
Miejsce wydania: Ustroń
Wydanie polskie: 10/2013
Seria wydawnicza: War Book
Liczba stron: 592
Format: 145×205 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788362730445
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Gildia logo

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s