„Spustoszenie. Bitwa o Porto” Bernard Cornwell – recenzja książki

spustoszenie1

Recenzja książki Kampanie Richarda Sharpe’a #7: Spustoszenie. Bitwa o Porto

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA
Autor powieści: Bernard Cornwell
Powieść historyczna
Literatura angielska

Bernard Cornwell to twórca, który zasłużenie uchodzi za dobrego rzemieślnika, ale nie artystę pióra. Pisze porządnie, rzadko zdarzają mu się warsztatowe uchybienia, a stworzone przezeń fabuły są nie tylko ciekawe, ale stanowią zarazem wartościowe opracowanie fascynujących wydarzeń historycznych. Cornwell szczególnie chętnie – by nie powiedzieć, że wyłącznie – sięga ku historii swojej ojczyzny, Wielkiej Brytanii. Obok znanej Trylogii Arturiańskiej i dość jeszcze świeżych Wojen Wikingów, Brytyjczyk wgryzł się, między innymi, w epokę napoleońską, czego efektem jest liczący dwadzieścia cztery pozycje cykl Kampanie Sharpe’a. Spustoszenie. Bitwa pod Porto, 1809 to siódmy odcinek tego historycznego tasiemca wojenno-przygodowego.

 

Strzelcy, odcięci od uciekającej na złamanie karku armii Sir Moore’a, wzięli udział w krwawej bitwie o Santiago de Compostella (vide: Strzelcy. Inwazja na Hiszpanię. 1809), wspierając hiszpańskich powstańców pod wodzą Biasa Vivara, by w końcu trafić do Portugalii, w przeddzień miażdżącej ofensywy marszałka Soulta. Sharpe i jego ludzie nie są w stanie powstrzymać Francuzów przed zajęciem Porto. Na domiar złego, po raz kolejny, zostają odizolowani od reszty brytyjskich sił. Realizując misję bezpośredniego przełożonego, Sharpe próbuje odnaleźć i uratować córkę angielskiego przedsiębiorcy, właściciela wielu winnic w okolicy Porto. W ten sposób poznaje Christophera, domniemanego pułkownika i równie domniemanego dystyngowanego dżentelmana, przeprowadzającego tajną misję na zlecenie Foreign Office. Sharpe i Christopher nie przypadają sobie do gustu, obojgu natomiast wpada w oko Kate, dziedziczka winnej fortuny. W wyścigu do jej serca Sharpe stoi wprawdzie na straconej pozycji (drugą lokatę, po Christopherze zajmuje pewien prawnik a zarazem oficer portugalski), ale wojowniczy londyńczyk nigdy nie godzi się z przegraną. Wkrótce wikła się w polityczną intrygę rozsnutą pomiędzy generałami walczących armii. Pozbawiony wsparcia i pozostawiony sam sobie (nie licząc garści strzelców i resztek sojuszniczej kompanii Portugalczyków), zrobi co może, aby pokazać żabojadom, co to znaczy „wojna”. Jedno jest pewne: kogoś to zaboli!

Spustoszenie, zgodnie z tytułem, opowiada o wydarzeniach związanych z bitwą o Porto. Wellington, świeżo po przybyciu na półwysep, odgonił Soulta od Lizbony i brawurowym atakiem przebił się przez linię rzeki Duero, rozgramiając francuskie siły w okolicy Porto i zmuszając je – wreszcie! – do strategicznego odwrotu. Wydarzenia poznajemy z punktu widzenia Sharpe’a oraz jego wroga – Christophera. Pod każdym względem, tak warsztatowym, jak i narracyjnym, jest to standard nieodbiegający od tego, do czego przyzwyczaił nas cykl (aczkolwiek, co logiczne, zmieniają się przeciwnicy poczciwego Richarda). Cornwell, po raz kolejny, postawił na szybkie wprowadzenie do akcji i już na pierwszych stronicach dzieje się sporo: Francuzi atakują, Portugalczycy uciekają, a brytyjscy oficerowie komplikują wszystkim życie. Później również na brak akcji nie można narzekać i – co istotne – jest ona dość wysokiej próby. Cornwell nie uległ pokusie i nie nagiął realiów militarnych epoki dla potrzeb fabuły, w Spustoszeniu trupy nie padają tysiącami, a nasz heros miewa lepsze i gorsze dni. Nawet jednak w te najlepsze, umiejętnie psując krew Francuzom i zawsze grając pierwsze skrzypce w przełomowych bitwach, nie wygrywa starć samodzielnie, jest zaledwie pionkiem na ogromnej, skomplikowanej planszy. Tradycyjnie już lektura powieści spod znaku Kampanii Sharpe’a zapewnia przystępny kontakt z twardą, wymierną wiedzą, którą nie pogardzi ten, kto fascynuje się historią.

Równie tradycyjnie, Spustoszenie nie jest pozycją idealną i bezbłędną. Kilka deus ex machina, momentami delikatnie naciągana fabuła i garść passusów, w których należałoby dopracować narrację to zaledwie umiarkowane utrudnienia w lekturze. Zabrakło tych poważniejszych – i za to możemy być wdzięczni tak Bernardowi Cornwellowi, jak i polskiemu wydawcy. Właściwie do szczęścia brakuje tylko jednego: aby ktoś w końcu zastąpił okładkowe portrety Seana Beana grafiką mającą nieco większe uzasadnienie fabularne (dla przypomnienia: to już druga powieść, w której Richard Sharpe służy w zielonym uniformie strzelców – nie zaś klasycznym „red coat’cie”). Werdykt końcowy jest, oczywiście, niezależny od koloru munduru Beana vel Sharpe’a: Spustoszenie to przyjemna w lekturze powieść historyczna, lekka, niekłopotliwa i autentycznie wciągająca.

___

Metka:

Autor: Bernard Cornwell
Tłumaczenie: Mateusz Pyziak
Wydawnictwo: Erica
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 5/2013
Tytuł oryginalny: Sharpe’s Havoc: Richard Sharpe and the Campaign in Northern Portugal, Spring 1809
Rok wydania oryginału: 2003
Liczba stron: 488
Format: 140×205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362329830
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Gildia logo

Reklamy

4 thoughts on “„Spustoszenie. Bitwa o Porto” Bernard Cornwell – recenzja książki

  1. Nie wszyscy są kandydatami do literackiego Nobla, ale ich pisane też przynosi ludziom radość. No w końcu skądś te ksiąśki do czytania trzeba brać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s