„1000 lat wkurzania Francuzów” Stephen Clarke – recenzja audiobooka

1000 lat wkurzania francuzów stephen clarke

Recenzja audiobooka 1000 lat wkurzania Francuzów

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Stephen Clarke
Popularno-naukowa, historyczna
Literatura angielska

Dobra wiadomość: nie tylko Polacy mają pod górkę ze swoimi sąsiadami. Nie tylko Polacy nie potrafili ułożyć przyjaznych relacji z ościennymi narodami. I nie tylko mieszkańcy nadwiślańskich żyznych ziem darzą sentymentem-a rebours okoliczne nacje. Na świecie istnieje przynajmniej kilka silnie zantagonizowanych ze sobą państw, a jedną z najsłynniejszych dopasowanych-inaczej par jest Anglia i Francja. O tytułowym tysiącu lat złosąsiedzkich stosunków franko-brytyjskich opowiada publikacja popularnonaukowa Stephena Clarke’a, Anglika zamieszkałego w Paryżu (czyli… na terytorium wroga), obdarzonego ciętym, lecz humorystycznym piórem, które już wcześniej snuło atramentową wędrówkę poprzez meandry fascynacji, uprzedzeń i niechęci rozdzielającej i łączącej niczym Kanał La Manche obie wielkie nacje.

Clarke swoją na poły satyryczną, na poły naukową rozprawę rozpoczyna od zlokalizowania na linii czasu kamienia węgielnego trudnej miłości, a mianowicie lądowania Normanów w Anglii i słynnej bitwy pod Hastings. I niemal od razu rozwiewa kilka pokutujących po obu stronach Kanału mitów. Na przykład, jakoby Normanowie byli Francuzami (pamiętajmy, że docelowym odbiorcą książki nie jest – co niezwykłe – Polak, ale Anglik, ewentualnie, w ramach masochistycznej próby sił, Francuz, stąd autor dyskutuje z takim, a nie innym zakresem wiedzy i uprzedzeń). Albo, że Anglicy sami zaprosili Wilhelma na zbrojne tournee po swojej ojczyźnie. Ze swadą i poczuciem humoru snuje Clark opowieść, z której wyłania się fascynująca i żywa historia jego ojczyzny oraz jej południowego rywala. Od Hastings przeskakujemy do Wojny Stuletniej (i mocno uwypuklonych bitew pod Cressy czy Agincourt), dramatycznych losów Joanny d’Arc i Marii Stuart. Później przenosimy się przez Atlantyk ku Ameryce, gdzie lokalizuje Clarke szereg długich i raczej nużących rozdziałów swojej opowieści (aż nazbyt wiele poświęcono Akadyjczykom, bynajmniej nie tym ze starożytnej Mezopotamii).

Zaskakująco szybko radzi sobie Clarke ze sławnym księciem Marlborough (nie wspominając przy tym nawet słowem o jego żonie, postaci szalenie wprost intrygującej!), by następnie przedstawić ciekawostkowy (i autentycznie ciekawy) wątek poświęcony… wielkim przekrętom gospodarczym. Prawdziwym clue opowieści jest jednak sekcja poświęcona najsłynniejszemu Korsykaninowi, wielbicielowi wielkich czapek i okazałych uniformów, a przy tym wybitnemu dowódcy wojskowemu, Napoleonowi Bonaparte. W tej materii Clarke ma do powiedzenia wiele i na temat, a przy tym interesująco dla ucha słuchacza. Co niezwykłe, mimo zwyczajnej dla siebie uszczypliwości, Clarke okazuje się być zakamuflowanym wielbicielem Napoleona. A może nawet jest mu go trochę szkoda? Anglik z czułym sercem, wrażliwy na krzywdy wielkiego, historycznego przeciwnika? C’est incroyable!

Ostatnia część książki to czasy prawie-współczesne i współczesne. Clarke z lubością wgryza się w historię powstania entente cordiale i czyni to w sposób, który przynosi mu chlubę, a mianowicie sięgając do postaci następcy angielskiego tronu, wielkiego fanatyka paryskich kobiet i nadsekwańskich maisons de tolérance (czytaj: burdeli). Samo powstanie entente cordiale i toczoną chwilę później Wielką Wojnę kwituje Clarke po swojemu: zręcznie i dowcipnie mieszając fakty wojskowe, polityczne i te zahaczające o kwestie moralne (najczęściej zaś niemoralne). Na tym, oczywiście, nie koniec. Czeka nas jeszcze druga wojna światowa, którą poznajemy przez pryzmat udanego manewru pod Dunkierką (kiedy to BEF zmył się po brytyjsku) oraz rywalizacji i wymuszonej współpracy pomiędzy Winstonem Churchillem oraz Charlesem de Gaulle’m (kto oglądał Allo’ Allo’, ten powinien wiedzieć, że chodzi o pana z wielkim nosem). W tym temacie uświadczymy mnóstwa ciekawostek, ale i kilku mądrych komentarzy dotyczących nieco mniej znanych wydarzeń. I niechaj nie zmyli Was, że Clarke tak chętnie wraca do swoich ulubionych maisons de tolérance – pod fasadą humoru kryje się twarda wiedza, uważnemu słuchaczowi otwierająca oczy (o ile ma otwarte uszy) na pewne okoliczności współczesnych stosunków międzynarodowych. Ostatnie passusy opowieści poświęcone są czasom na wskroś współczesnym, m.in. zatopieniu statku „Rainbow Warrior” oraz wzajemnym relacjom Anglosasów i Francuzów w dobie wojny z terroryzmem (casus „frytek wolności”). I są próbą podsumowania trudnej historii obu nacji.

Clarke jest dziwnym wielbicielem Francuzów. Jego sympatia nie wychodzi im bardzo na zdrowie, bowiem Anglik dworuje sobie z potomków Franków niemalże bez opamiętania (cytując z pamięci: „jest francuska wersja tej historii i jest wersja prawdziwa”). Nie przekracza jednak pewnych granic. Dba o odpowiednią dawkę humoru i puszcza do czytelnika (lub, jak w tym przypadku: słuchacza) oko. Bo 1000 lat wkurzania Francuzów to wcale nie jest arogancki i szowinistyczny pamflet wymierzony w wielbicieli żabich udek i zepsutych serów, ale brawurowo napisany przewodnik po tysiącletniej, trudnej miłości, godny przedstawiciela nacji, która wydała Monty Pythona i Benny Hilla. Powiedzieć, że publikacja Clarke’a jest subiektywna, to jednak powiedzieć za mało. Ona jest subiektywnie obiektywna. Autor wplótł w swoją opowieść cały ocean faktów. Twardych, rzetelnych, weryfikowalnych. Popełnilibyście błąd spodziewając się, że humorystyczno-rozrywkowa warstwa jego książki zdominowała naukowe rozeznanie autora. Historia w jego wydaniu to w pewnym sensie „historia dla idiotów”. Clarke bardzo obrazowo wyjaśnia rozmaite niuanse, a czasami wręcz wyjaśnia je bez przyczyny, dając się nieco ponieść własnemu stylowi (w takich przypadkach jest to już gadanie dla samego gadania).

Pozostańmy jeszcze przy gadaniu, a więc rzeczy szalenie istotnej w audiobooku. Roli lektora podjął się Tomasz Ignaczak. Poradził sobie całkiem nieźle, choć nie obeszło się bez zgrzytów. Wielkie brawa należą się mu za ciekawie rozegrany początek, przeczytany ze zrozumieniem tekstu i zachęcający do dalszego słuchania audiobooka. Im głębiej w mp3 tym jego dyspozycyjność wykazuje większą skłonność do udawania sinusoidy. Nigdy nie jest źle, ale zarazem nie każdy fragment został odczytany z równą pasją i świadomością lektora. Na plus należy zaliczyć, że głos Ignaczaka bardzo ciekawie koresponduje z ironiczną treścią książki. Liczne wtrącenia po francusku i kpiarski ton opowieści nabierają dodatkowej mocy w ustach lektora, rodząc na twarzy słuchacza częsty i szczery uśmiech.

1000 lat wkurzania Francuzów nie jest pozycją równą. Bardzo ciekawy wstęp to jeden z wielu mocnych punktów, które są jednak połączone nieco bardziej banalnymi, by nie powiedzieć: nudnawymi mostami. Zresztą, skoro już o tym mowa, to zdecydowanie ciekawiej poradził sobie z historią najdawniejszą, podczas kiedy ta współczesna została potraktowana trochę po macoszemu (bez cojones). Być może nie jest to wyłączną winą Clarke’a – fukuyamowski koniec historii został już co prawda zakwestionowany i odesłany do krainy, w której pokrywają się kurzem wszystkie niesprawdzone teorie, ale faktem jest, iż dwudziesty wiek nie obfitował w odpowiednio ciekawe przypadki tytułowego działania sobie na nerwy (wyłączywszy może kuriozalny sojusz pomiędzy Churchillem i de Gaulle’m). Czyżby rozwój cywilizacji miał położyć kres romantycznej (ale i nierzadko bardzo krwawej) rywalizacji dwóch narodów (swoje „jesteśmy już dorośli” Clarke przeciwstawia faulknerowskiemu: „przeszłość nie umiera nigdy”)? Dzisiaj, w czasach Internetu i Europy bez granic, historyczne zaszłości tracą na znaczeniu, stają się reliktem dawno minionych lat. I kto wie, czy owa nuda, która tak zdecydowanie wkradła się w relacje francusko-brytyjskie nie powinna być potraktowana jako nuda wzorcowa. Ciesząc się intrygującą historią, dbajmy o to, by i u nas zapanował stan, o którym nie da się powiedzieć nic ciekawego. A ostatnim zdaniem na temat książki i zarazem audiobooka Clarke’a niechaj będzie stanowcze polecenie tej pozycji wszystkim, którzy kochają historię lub tym, którzy potrzebują dobrych okoliczności, by ją móc pokochać oraz którym nieobce jest omawianie poważnych spraw z dystansem i humorem.

___

Metka:

Autor: Stephen Clarke
Tłumaczenie: Stanisław Kroszczyński
Lektor: Tomasz Ignaczak
Wydawnictwo: Biblioteka Akustyczna
Miejsce wydania: Warszawa
Wydanie polskie: 3/2013
Nośnik: 2 CD mp3
Czas trwania: 17 godzin
ISBN-13: 9788378780403
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,90 zł

Gildia logo

Reklamy

7 thoughts on “„1000 lat wkurzania Francuzów” Stephen Clarke – recenzja audiobooka

    • pod warunkiem, że ma się odpowiednio cichy samochód. Mój porusza się z wdziękiem czołgu i własnych myśli nie słyszę czasami 😉

  1. Wystarczyło mi w Twym tekście wyłowić Joannę D’arc, oraz słowo „dystans”, by nabrać ochoty do zapoznania się z tym utworem. 😉
    Lubię czytanki papierowe. Wczoraj popełniłam Osiecką jadąc busem. Kiedy wpatruję się w zapisane strony staję się jakby uczestnikiem zawartych tam historii, ponieważ nic nie rozprasza mojej uwagi.
    Z audiobookiem jest trochę inaczej. Coś sobie tam leci i często nie pasuje do obrazka. Czasami można się zapamiętać w odsłuchu i wpaść pod samochód.;D

    • to dopiero nasz drugi lub trzeci audiobook. Na ogół audio nas nie kręci, też wolimy się jednak zgubić pomiędzy literkami ;-). Z drugiej strony, ten audiobook bardzo nam przypasował, bo akurat nadał się, kiedy nie dało się czytać, a czas był… Co do dystansu to potwierdzamy, jest go sporo 😉

  2. Szczerze mówiąc, nigdy nie słuchałam książki w takiej formie. Ale to musi być specyficzne doświadczenie – pewnie dużo zależy od od-słuchanej czy wy-słuchanej książki…

    • nie planujemy „wchodzić” głębiej w audiobooku. Dla nas to jednak ślepa uliczka. Natomiast czasami jest to zabawne. Prasujesz sobie i słuchasz ;-). Działa w niezobowiązujących pozycjach, takich w których nie trzeba zagłębiać się nazbyt mocno aby być na bieżąco. 1000 lat wkurzania Francuzów to niezła propozycja na audio 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s