Anno Domini 2014… welcome to ;-)

onibe-baner-sm

2014

Stało się.

Stary kalendarz uległ spaleniu, na ścianie zawisł nowy. W gruncie rzeczy niewiele się zmieniło: ten rok też będzie miał dwanaście miesięcy, standardowy zestaw świąt, piątków i poniedziałków. Dla jednych będzie zbyt krótki, dla innych nazbyt długi… A jednak, wszyscy mamy wrażenie że zmieniło się – przepraszamy za powtórzenie – wszystko. W czym tkwi magiczna siła „nowych roków”?

My, ludzie, lubimy nowe. Nowe obiecuje wiele nowego, na ogół lepszego. Nowy rok pozwala odciąć się od tego co było w starym. Zapomnieć, rozpocząć od nowa. Pozwala na bycie kimś lepszym, bo przecież od pierwszego stycznia zaczyna się realizacja tak wielu noworocznych postanowień. A może należałoby napisać, że pierwszego stycznia tak wiele noworocznych postanowień umiera śmiercią porzuconych, nigdy nienoszonych garniturów w prążki?

Nauczeni milionem doświadczeń miliardów ludzi… nie mamy żadnych postanowień. I żadnych oczekiwań. Tym niemniej, aby należycie uczcić wejście w nowy, lśniący lakierem, perfumami i bekający bąbelkami szampanowymi rok 2014, pozwoliliśmy sobie na podjęcie choćby śladowych ustaleń 😉

Punkt pierwszy: planujemy dożyć roku 2015.

Punkt drugi: planujemy nie zwiększać ilości blogów w roku 2014. Planujemy też nie zmniejszać ich pogłowia. Onibephoto dla fotografii ogólnej, Oczy w Oczy dla makrofotografii i fotografii przyrodniczej oraz Onibe dla…

Punkt trzeci: Po co komu Onibe, tak właściwie? Zapchajdziura robi się z naszego flagowego bloga, w czym jest nasza wielka, wielka wina. Straciliśmy wizję. Uleciał gdzieś power. W przyrodzie nic nie ginie: para poszła w inne blogi, nie tylko nasze, ale i Wasze. Sami wiecie najlepiej gdzie komentujemy, sami wiecie gdzie nie komentujemy. Ale faktem jest, że oglądamy dużo więcej blogów niż kiedyś, komentujemy zaś nieco mniej. Statystyki pokazują, że nasi odwiedzający czynią tak samo, jest to zatem pewien trend, do którego trzeba przywyknąć. Tym niemniej, coś z Onibe zrobić trzeba, a więc…

Punkt czwarty: Onibe postara się ożywić samo siebie, choćby minimalnie. Będzie przekornie: wpisów może być mniej niż w 2013, ale będziemy starali się aby były warte Waszych odwiedzin i może nawet komentarzy. Z pewnością mniej będzie recenzji literackich, co pokrywać się będzie ze stopniowym znikaniem nas samych z Gildii Literatury (brak czasu, niestety. Ale mamy nadzieję, że nie znikniemy z Gildii do końca, bo to jednak kawałek życia i niepoliczone godziny wplecione w życiorysy). Więcej pojawi się recenzji książek wybieranych przez nas samych. O ile na Gildii recenzowaliśmy najchętniej science fiction, fantastykę i gatunki pokrewne, to teraz postaramy się skierować w rejony literatury nieco ambitniejszej. To się zresztą pokrywa ze zmianami w doborze książek już teraz: zamiast pięciu tytułów lekkich w ciągu miesiąca, preferujemy spotkanie z jednym, ale konkretniejszym. Będzie też więcej recenzji filmowych. Nadrobimy zaległości, częściej pisać będziemy o nowościach. Acha, będą też opowiadania 😉

Punkt piąty: na Onibe pojawią się zapewne także inne tematy. Ciągnie nas do polityki, historii. Ciągnie nas do utrwalania rzeczywistości wokół nas. Czas najwyższy się za to wziąć.

Uff… z głowy. Pora skoczyć głową naprzód w ten fascynujący, niepechowy rok 2014 ;-).

Reklamy

8 thoughts on “Anno Domini 2014… welcome to ;-)

  1. Podoba mi się punkt piąty!:-) Czekam więc, aby ten nowy 2014 rok przyniósł jego realizację oraz tego wszystkiego, co sobie zaplanowaliście. Wszystkiego dobrego!;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s