„Strażnik Mroku” Tom Lloyd – recenzja książki

tom lloyd - królestwo zmierzchu - strażnik mroku

Recenzja książki Królestwo Zmierzchu #5 – Strażnik Mroku

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Tom Lloyd
Fantastyka, dark fantasy
Literatura amerykańska

Śmierć głównego bohatera cyklu literackiego zdaje się być istotną wskazówką informującą, iż dotarliśmy do smutnego finału serii. Przynajmniej w teorii. Przypadek taki przytrafił się w trzecim tomie Królestwa Zmierzchu Toma Lloyda i piszący te słowa, po przeczytaniu Złodzieja grobów zapadł w niespokojny sen, błędnie przekonany, iż to już koniec i nie ma już nic. A jest. Na przykład tom czwarty (Naznaczony przez bogów), w którym naczelny heros (lord Isak) ożywa w pięknym stylu i pojawia się na udręczonym świecie mniej więcej w glorii i chwale, w samą porę, by wmieszać się w ostateczne starcie pomiędzy armiami Meninów i Narkangu. To Isak okazał się argumentem, który przeważył szalę. To on zmusił bogów, aby poświęcili swoją moc i wycięli z samej tkanki Krain postać niezwyciężonego Styraxa. Duch pokonanego przeciwnika zostaje odesłany tam, skąd – jak się okazuje – można powrócić, ale to już nie zaprząta naszej uwagi. Meninowie zostali wszak pokonani. A więc: koniec.

Nie, oczywiście, że nie.

Oto bowiem mamy piątą odsłonę serii, Strażnika Mroku, w którym wojna trwa nadal. Na placu boju pozostał jeszcze jeden przeciwnik. Najpotężniejszy. Azaer, Cień. Zakotwiczony w ciele cudownego dziecka, Ruhena, wspierany przez oddanych sojuszników, którzy zamierzają się pożywić na truchle Krain, Azaer powoli przybliża swój triumf. Kłamiąc, manipulując i bawiąc się ludzkim przeznaczeniem, tworzy nieprzeliczone armie z naiwnych wiernych, gotowych oddać za niego życie i własnymi ciałami powstrzymać ofensywę Emina i Narkangu. Isak wyrusza z jedenaściorgiem towarzyszy do przeklętego przez bogów i kontrolowanego przez wynaturzony umysł najpotężniejszego z wampirów Vanachu, aby odzyskać największy artefakt Krain: Termin Mystta, Klucz Magii, miecz samej Śmierci, narzędzie zdolne do zniszczenia Azaera. Ale i do obalenia pozostałych bogów i rozprucia materii świata. Isak wiele ryzykuje, na domiar złego nie wiedząc, iż jego poświęcenie może się przysłużyć Cieniowi, nieodmiennie wyprzedzającemu wszystkich o jeden… cień. Wszystkie wątpliwości już wkrótce zostaną jednak rozwiane, bowiem zbliża się czas starcia, które wyłoni zwycięzcę długotrwałego konfliktu. Tylko czy będzie to kres opowieści? U Toma Lloyda nawet śmierć bywa odwracalnym procesem, więc poczekajmy, zobaczymy, choć oficjalnie cykl został domknięty (1).

Królestwo Zmierzchu to bardzo interesująca pozycja w światku literatury fantastycznej. Przede wszystkim mroczna, krwawa i względnie brutalna – a wszystkie te cechy łączą się z epickim rozmachem opowieści, co oznacza, iż wszystko co złe i nieprzyjemne nie przytrafia się pojedynczym ludziom, lecz setkom, tysiącom i milionom. Uniwersum wykreowane przez Lloyda przytłacza. Krainy są niczym plansza, a bohaterowie zaledwie pionkami w wielkim starciu nieludzkich potęg. Ich życie znaczy tyle co nic, śmierć jeszcze mniej, choć ta bywa przynajmniej użyteczna. Ale i bogowie nie mają lekko. Od wielu wieków nie byli tak słabi. I tak zależni od śmiertelników. Bogów można pokonać. Ich siła jest ograniczona. Limes wyznaczają same Krainy. Poświęcenie, dobra wola, miłość… to tylko paliwo, które napędza niszczący wszystko walec. Nim stoczona zostanie najważniejsza z bitew, zdrada, nienawiść, rozpacz i gniew zbiorą ogromne żniwo.

W naturalny sposób powieści Lloyda przywołują na myśl słynne dzieło Stevena EriksonaMalazańską księgę poległych. Jest to porównanie logiczne, aczkolwiek sensowne tylko do pewnego poziomu. Lloyd, mimo iż wykreował wielowymiarowy, szalenie rozbudowany świat, rządzony skomplikowanymi relacjami pomiędzy bogami, ich aspektami i ludźmi, postawił na rozwiązanie nieco bardziej uproszczone niż jego kolega po fachu. Stąd zarówno boski panteon, jak i mechanika magii są łatwiejsze do zrozumienia i akceptacji, a i fabuła jako taka – mimo wszystko – zdaje się tchnąć nieco większym optymizmem. Krainy okazują się, wreszcie, przyjaźniejsze, a brutalna wojna mniej bezwzględna i okrutna, wcale nie stając się przez to sielanką. Może jest to jednak tylko subiektywne odczucie?

Faktem pozostaje, iż Lloyd do samego końca utrzymał w dłoni wibrującą, chaotyczną energię swojego dzieła. Strażnik Mroku, aczkolwiek daleko posępniejszy niż pierwszy w serii Siewca Burzy, zdaje się być zaskakująco przystępny. Oczywiście jak na ten typ literatury, a przecież przystępność nie jest cechą, z której istnieniem liczymy się w dark fantasy, prawda? Na korzyść Lloyda i Królestwa Zmierzchu przemawia dość zwięzła narracja, rozbudowana w sam raz, aby ogarnąć skalę projektu, ale niespychająca czytelnika do defensywy i niepowodująca bólu głowy. Dodajmy do tego ciekawe kreacje bohaterów, których naprawdę da się lubić („tragiczny” Isak, tajemniczy Mihn, błyskotliwy Emin, a może skłonny do poświęceń Vesna? Trudno o faworyta, a kandydatów jest jeszcze kilku…) oraz żywe, choć umiarkowanie eksploatowane poczucie humoru i dobrze trafioną równowagę pomiędzy poszczególnymi elementami świata przedstawionego. I jego akceptowalną głębię znamionującą przemyślaną koncepcję, ale nie nazbyt przepastną. W efekcie uzyskujemy świetne zwieńczenie cyklu, który z powodzeniem może walczyć o prymat w wąskim, lecz mającym fanatycznych wielbicieli światku mrocznego i epickiego fantasy.

(1) – nieoficjalnie zaś możemy dodać, że w roku 2013 Lloyd wydał już zbiór opowiadań o Krainach. I pewnie nie jest to jego ostatnie słowo w temacie.

___

Metka:

Autor: Tom Lloyd
Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 6/2013
Tytuł oryginalny: Twilight Reign: The Dusk Watchman
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 688
Format: 130×200 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-7510-995-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,90 zł

Gildia logo

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s