„Gniew Szalonego Boga” Raymond E. Feist – recenzja książki

raymond e feist - gniew szalonego boga recenzjaRecenzja książki Wojny Mroku #3 – Gniew Szalonego Boga

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Raymond E. Feist
Fantastyka
Literatura amerykańska

Pugowi udało się dokonać infiltracji świata Dasatich i znalazł tam nowych sojuszników. W właściwie to nowych i… jednego starego, bowiem przywódcą ruchu oporu przeciwko siłom mroku jest ktoś, kogo od dawna zna. Ktoś, teoretycznie, zupełnie już martwy. Oczywiście w świecie bogów i magii nic nie musi być tym, czym się zdaje, prawda? Miranda cudem umyka z pułapki Leso Varena i uświadamia sobie, że Dasati tworzą już pierwsze przyczółki do masowej inwazji. Pozbawiona kontaktu z Pugiem musi samodzielnie interpretować fakty i podejmować decyzje znając jedynie połowę prawdy. Na domiar złego, nowe niebezpieczeństwo zagraża Królestwu Wysp. Jedna z niewielkich i – zdawałoby się: drugorzędnych – potyczek w których udział biorą Jimmy Tłuczek i jego kumple pozwala odkryć świeży front zmagań: zaginioną rasę elfów osaczonych przez przybyszy z innego wymiaru oraz istoty, których istnienie stanowi tajemnicę dla niemal wszystkich. Czasu jest coraz mniej. Lada moment rzesze Dasatich zaleją Kelewan, przełamią każdy opór i dodadzą kolejny świat do wydłużającej się listy krwawych triumfów swojego mrocznego pana. Ale wszystko wskazuje, iż za wydarzeniami stoi moc znacznie potężniejsza niż jeden, najbardziej choćby złośliwy i krwiożerczy bóg. A jeśli tak, to udana inwazja Dasatich może dotknąć znacznie większego zakresu rzeczywistości, niż ktokolwiek się spodziewa. Gra o wszystko zbliża się do finału.

 

Gniew szalonego boga to trzecia część cyklu Saga Wojny Mroku, zarazem zaledwie kolejna opowieść z coraz dłuższego katalogu tetralogii i trylogii autorstwa Raymonda E. Feista opowiadających o światach Kelewanu i Midkemii. Jest to bardzo charakterystyczne dla Feista adventure fantasy, będące lekką w wymowie agregacją klimatów epickich i typowo przygodowych. Główny wątek nieodmiennie kręci się wokół zagrożenia świata. W Sadze Wojen Mroku źródłem groźby są światy Dasatich i kierujący tą rasą tajemniczy bóg. Autor ani na moment nie traci z oczu tego motywu, ale sprytnie wykorzystuje go jako niezłe tło do opowiedzenia szeregu opowieści pobocznych. Te bardzo przypominają właściwe dla gier RPG questy, choćby dlatego, że zupełnie nowe wątki pojawiają się we wszystkich trzech tomach trylogii, nierzadko bez wcześniejszego przygotowania i w oderwaniu od wcześniejszych, również drugorzędnych akcentów, a czasami i bez logicznego powiązania z osią głównej fabuły. To dość nietypowy zabieg, częściej bowiem mamy do czynienia z jednym – dwoma – względnie kilkoma strumieniami równoległymi, opowiadanymi naprzemiennie z większą lub mniejszą regularnością, acz animowanymi od pierwszych rozdziałów po ostatnie. Opowieści Feista przypominają samotne drzewo z mnóstwem, wyrastających na różnych wysokościach gałęzi. Im bliżej czubka – finału – tym więcej nowych odrostów, podczas kiedy „stare” zostają daleko za nami, porzucone i zapomniane po użyciu.

Feist to niezły rzemieślnik. Lubi pisać i jego książki – a więc także Gniew szalonego boga – czyta się przyjemnie. Nie zmienia to faktu, że lektura ich może być testem cierpliwości dla czytelników wymagających i bywałych w światach fantasy. Słabością książki są papierowe postaci, dość szablonowe i „sztywne”, chciałoby się powiedzieć, że typowo literackie, bez mililitra ciepłej krwi w żyłach. Feist nadrabia w tym przypadku ilością. Pug, Nakor, Magnus, Miranda, Kaspar… to zaledwie kilkoro spośród licznych bohaterów (bohaterkę, jednakowoż, odnajdziecie tutaj tylko jedną), którzy przewijają się przez cały cykl. W każdej powieści autor koncentruje się na jakiejś dodatkowej postaci, czasami zupełnie nowej, innym razem znanej już z wcześniejszych powieści (spoza Sagi Wojen Mroku). Tym razem zaszczytu tego dostąpił Jimmy Tłuczek, szalenie charyzmatyczny młodzian, bardzo uzdolniony i groźny, a przy tym dający się lubić i wzbogacający powieść swoją osobą.

Do pełni szczęścia brakuje sprawniejszej narracji. Bywa ona rwana i nieprzejrzysta, zwłaszcza w pierwszych rozdziałach i scenach batalistycznych (odgadnięcie kto komu sprawia łomot i dlaczego bywa trudne). Poprawia się w miarę rozwoju akcji, pod koniec książki jest akceptowalna, choć zaskakujące błędy trafiają się w niej także i później.

Gniew szalonego boga to pozycja w sam raz na wakacje czy też doczytywanie w pociągach. Ot, powieść kalibru fitness, przyzwoicie pomyślana, ale zarazem nieobciążająca umysłu czytelnika. Da się ją czytać z dłuższymi nawet przerwami, więc ilekroć upomni się o nas rzeczywistość, można ją porzucać i wracać bez poczucia zagubienia. To również ma swoją wartość.

 

 

___

Metka:

Wydawnictwo: Rebis
Miejsce wydania: Poznań
Wydanie polskie: 2/2013
Tytuł oryginalny: Darkwar: Wrath of a Mad God
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 400
Format: 150×225 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788375106008
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,90 zł

Gildia logo

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s