Znowu się źle dzieje…

Reflektorem w mrokNa wstępie przepraszamy osoby bardzo zaangażowane w sprawy kościelne, dla których temat poniższy nie jest miły. Tak się bowiem dzieje, że zawsze w przypadku podobnych afer najwięcej obrywają prawdziwie niewinni. Ci, którzy wierzą i ufają. Dranie o śliskich łapach po prostu przeskakują na inny kwiatek…

Staramy się unikać polityki. Na ogół dobrze to nam wychodzi. Mniej polityki, dłuższe i spokojniejsze życie. Ale czasami pewne „przypadki” z polskiej gnojówki trafiają do nas rykoszetem z zupełnie niespodziewanej strony. Tak się zatem złożyło, że niemal przegapiliśmy aferę o księżach molestujących dzieci, ale błądząc gdzieś w zagranicznych odmętach Internetu natrafiliśmy na coraz częstsze komentarze do tego co się dzieje w naszym kraju.

Nie było rady: trzeba było wczytać się w sytuację. Włosy dęba stanęły. Czyżby kościół już oficjalnie chciał uzurpować sobie prawo do molestowania dzieci? Coś, co do tej pory było spychane pod dywan (i pewnie nie stanowiło zachowania standardowego wśród tzw. duszpasterzy) nagle zostało ukazane jako przywilej księży… a nawet nie: okazało się bowiem, że księża molestujący dzieci są ofiarami. Czyimi? Ofiarami dzieci. I rodziców tych dzieci. Że nie wspomnimy już o dziennikarzach, tradycyjnie wrogich środowiskom kościelnym.

Szok.

Najczęściej cytuje się następujące, jakże błyskotliwe zdania arcybiskupa Michalika:

Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby te relacje między rodzicami były zdrowe. Słyszymy nieraz, że to często wyzwala się ta niewłaściwa postawa, czy nadużycie, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, ono szuka. I zagubi się samo i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14742202,Abp_Michalik_o_pedofilii__Gdy_dziecko_szuka_milosci_.html#ixzz2hFotgr9B

Pogrubienie nasze. Może ktoś z naszych odwiedzających wyjaśni czego winni są w tym przypadku rodzice? Chyba tylko i wyłącznie tego, że oddają swoje dzieci pod opiekę osób kościoła w głupim (złośliwość – przepraszamy) przeświadczeniu, że nie zostanie to wykorzystane przeciwko nim i ich pociechom. Tak, to jest powód do wstydu.

Że dziecko dając się molestować (czyli, de facto, gwałcić) jest winne wciągnięcia w grzech molestującego je dorosłego to już rzecz poza dyskusją. W sensie: oczywista. Oczywista w kraju, w którym ciągle uważa się, że zgwałcona kobieta też była sama sobie winna, że ją biedny facet zgwałcił. Bo nie dość, że na imprezę poszła, to jeszcze nie założyła na głowę worka po mące. I paru stygmatów na policzkach sobie nie wycięła nożem kuchennym. Jaka mać, taka nać: skoro kobiety prowokują mężczyzn do gwałtów, to dzieci tychże kobiet zapewne czynić będą to samo.

Ale na tym nie koniec.

Na konferencji zwołanej w celu doprecyzowania słów Michalika pojawiły się bezcenne wyjaśnienia:

To zwykły lapsus językowy. Sytuacja jest jasna: zero tolerancji dla pedofilii.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14742202,Abp_Michalik_o_pedofilii__Gdy_dziecko_szuka_milosci_.html#ixzz2hFpwLY3Y

To całkiem oczywiste, że ksiądz mówiący o dziecku pociągającym za sobą gwałcącego je dorosłego miał na myśli, że nie toleruje pedofilii. Zapewne każdy gwałcący kobietę swoim czynem chce powiedzieć dokładnie to samo: zero tolerancji dla gwałtów.

Takie oczywiste. Czyż nie?

Chyba jednak nie dość oczywiste. Szukaliśmy zatem dalszych wyjaśnień. I znaleźliśmy:

Dzieci, które w domu nie zaznają miłości, nie są dopieszczone, szukają tego u innych. Jeśli ktoś jest w tej sferze nadwrażliwy, to mogą go nieświadomie sprowokować – stwierdził ks. Jan Sikorski w rozmowie z portalem Fronda.pl. – Od tygodni wałkujemy pedofilię w Kościele, a kto się przejmuje patologicznymi sytuacjami w rodzinach? A przecież one są przyczyną wielu nieszczęść! Niech w piersi biją się ci, którzy powinni

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14751151,Kolejny_ksiadz_sugeruje__ze_dzieci_prowokuja_pedofilow_.html#ixzz2hFqwvAlw

Świetnie. Wreszcie ktoś wyjaśnił rzecz po męsku. Z wypowiedzi pana Sikorskiego dowiedzieliśmy się kilku ważnych rzeczy.

Otóż, po pierwsze, temat pedofilii w kościele jest wałkowany intensywnie (a nie zagrzebywany pod dywan, jak myślałby kto!), natomiast nikt nie wałkuje tematu patologii w rodzinie. Słusznie. Wszak jest rzeczą powszechnie wiadomą, że ilość środków przeznaczonych na patrzenie na ręce rodziców dzieci jest znacznie mniejsza od środków wykorzystywanych na kontrolowanie ludzi kościoła. Każdy wie, że kuratorzy większość pracy mają z księżmi – są do nich wysyłani nagminnie, natomiast dosłownie nigdy nie zachodzą do zwyczajnych ludzi. To samo policjanci: nigdy nie odwiedzają nałogowych alkoholików i osób wszczynających awantury, natomiast non stop śledzą księży. I tutaj pojawia się Sikorski, który słusznie bije się w cudzą pierś i krzyczy: zajmijmy się wreszcie rodzicami dzieci! Kimkolwiek… no proszę was… kimkolwiek… byle nie nami.

Z wezwania do bicia się w piersi winowajców należy wywnioskować, że winni są wszyscy poza duchownymi. Czyli to co już wiemy: najpierw dzieci (molestują swoją fizycznością słabych psychicznie duchownych – tych samych, którzy przecież do stanu duchownego wstąpili aby wspierać tzw. szarych ludzi), później rodzice. Oraz dziennikarze. No i dorzućmy jeszcze państwo, które nie dość skutecznie zagarnia pod dywan niewygodne fakty… pardon… nie dość dobrze kontroluje poziom miłości w rozbitych rodzinach.

Jak ten człowiek wczoraj żałował… całą noc nie spał – powiedział kard. Stanisław Dziwisz

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75248,14751151,Kolejny_ksiadz_sugeruje__ze_dzieci_prowokuja_pedofilow_.html#ixzz2hFseb6sx

I pewnie właśnie na tym się skończy: na nieprzespanej nocy. Nie oszukujmy się. Świat nie jest miejscem, w którym można liczyć na sprawiedliwość i uczciwość. Są równi i równiejsi. W oczach wielu ludzi problem z kościołem nie polega na molestowaniu dzieci czy podkradaniu datków z tac (niezależnie od potępienia dla tych sytuacji, nie możemy oceniać całej instytucji na bazie przypadków pojedynczych), ale na sposobie, w jaki kościół do owych problemów podchodzi. Krzycząc, szukając innych winnych. Lub, po cichu, gwarantując sobie nietykalność i poza kulisami obchodząc prawo. To jest grzech główny, wszelkie inne są wtórne.

Winni molestowania wyjadą na Haiti, gdzie sex jest tani, a rodzice chętnie – podobno – oddają własne dzieci w celach wiadomych. Oczywiście: podobno. Tutaj się pojawia, notabene, problem numer dwa: kościół, coraz częściej łapany na zagarnianiu pod dywan nieprzyjemnych przypadków, z coraz większym trudem będzie się tłumaczył nie tylko z prawdziwych przewin ale i wyimaginowanych. Tak to już jest, że najtrudniej z muru wyrwać pierwszą cegłę, ale kiedy szpara jest odpowiednio duża, byle koza przez nią przejdzie.

Pojawiają się samotne głosy, takie jak ten:

Nie słyszałem, żeby Roman Polański był jakimś szczególnym nauczycielem moralności i z tego czynił swoją powinność publiczną. A w przypadku Kościoła jest to oczywiste, że mówiąc o moralności, przypominając zasady Dekalogu, sami w Kościele musimy być tymi, którzy pokazują, że tak można też żyć, to znaczy i wymagać tego od siebie – mówi ks. Kazimierz Sowa

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14747195,_Za_gwalty_odpowiedzialne_sa_kobiety__a_za_pedofilie.html#TRrelSST#ixzz2hFt4DnSS

Czego byśmy oczekiwali? Wiadomo, że przecież to nie kościół wymyślił pedofilię. Jest to zło, któremu ludzie kościoła ulegają, ale trudno to uznać za chorobę zawodową. Pewnie gdyby prominentny polityk zgwałcił dziesięcioletniego chłopca to znalazłby metodę na uciszenie ofiary i jego rodziców. Kasa, wizyta cichociemnych w domu, list z pogróżkami. Metod jest wiele. I pewnie właśnie tego oczekujemy od polityków, którzy przecież są poza moralnością i etyką. Chciwi, leniwi, samolubni, głupi – każdy epitet dobry, a prawda jeszcze gorsza. Ale kościół? Gdyby średniej rangi funkcjonariusz policji lub nauczyciel sformułował podobny „lapsus” jak Michalik, pewnie tego samego dnia wyleciałby z pracy. Michalika czeka emerytura o jakiej może pomarzyć 90% Polaków. Wolimy nie myśleć o czym będzie marzył on.

Czy jest szansa na to, że hasło „zero tolerancji dla pedofilii” zacznie oznaczać „zero tolerancji” a nie „szukajmy dobrych wymówek”?

Przewodniczącego Episkopatu nie wziął w obronę nawet naczelny portalu Fronda.pl Tomasz Terlikowski. Jego zdaniem wypowiedź Michalika „czyni więcej szkody Kościołowi niż cała nagonka medialna”, nie da się jej ani zaakceptować, ani nawet zrozumieć. „W takiej sytuacji pozostaje nam niezwykle gorąca modlitwa za Kościół, za naszych pasterzy. O to, by ci z nich, którzy mówią takie rzeczy, byli w stanie obronić się już nie przed mediami, ale przed samymi sobą” – pisze Terlikowski.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75478,14745541,Po_wypowiedzi_abp__Michalika_ks__Oko_kontratakuje_.html#ixzz2hFumvsNt

Takich wypowiedzi było, na szczęście, więcej. Należy pamiętać, że kościół jest instytucją potrzebną, ale nie na zasadzie urzędu celnego czy skarbówki. Istnienie kościoła opiera się na zaufaniu, a to bardzo łatwo stracić.

Co zrobić, aby kk odzyskał zaufanie?

Na początek: dokładnie zastanowić się czemu je traci. Czyli, przyjrzeć się osobom duchownym, bo to one reprezentują kk na co dzień. Może warto rozważyć cofnięcie celibatu? Skoro stan faktyczny jest jaki jest, to niechaj mają chłopaki możliwość rozładowania emocji w bezpieczny sposób.

Coraz bardziej sytuacja z kk przypomina nam casus prohibicji w USA. Jej celem miało być zlikwidowanie alkoholizmu, ale jedynym trwałym efektem było zbudowanie i wzmocnienie podziemia. To dzięki skazanej na niepowodzenie prohibicji wyrosły potęgi wielkich organizacji przestępczych.

Czasami warto coś poluzować, aby sztywno trzymać poziom tam, gdzie jest to naprawdę ważne.

Reklamy

6 thoughts on “Znowu się źle dzieje…

  1. Krótko, bo temat dobrze rozwinięty i zgrabnie ujęty..właściwie mogę się i tu podpisać.
    To o czym wspomniałam wczoraj – ignorancja- to nie brak spostrzeżeń i wniosków, ale ulanie się pewnych postaw i zbyt częste reakcje wywołujące myśli w stylu: „kurwa!, nie wierzę!”
    Przestałam angażować się i uprawiać donkiszoterię, pakując się w demonstracyjne naprawianie świata, opuściłam i tę organizację. Wystarczą mi wrzuty w necie, by dosyć wyraźnie stwierdzić do jakich „zapachów” ciągnie cały ten bajzel.

    • od pewnego czasu też unikamy komentowania – zajmowanie się tym bagnem to jak zastanawianie się kiedy przestanie wiać. Donkiszoteria jest dobra na wiatraki, ale na całą resztę nie pomoże. Tym niemniej, czasami trzeba sobie ulżyć słototwórczo. Skoro bowiem – przepraszam za wyrażenie – takie chamidła gadają co im ślina na język przyniesie, to my – kurcze blade – nie powinniśmy oddawać im pola tak zupełnie… Ale… to tylko gadanie. W zmiany nie wierzę. Każda, odpowiednio duża instutucja, staje się molochem skoncentrowanym na zaspokajaniu własnych potrzeb.

  2. Widzicie bo to jest tak, że przez lata polityka KK była taka, że „niewygodne” sprawy się uciszało, zamiatało pod dywan, chowało w niedostępne zakamarki. I nie ważne co to było. Zasada była prosta – zrobić wszystko, aby się tylko nie rozniosło. Ale teraz to się już kompletnie nie sprawdza. Człowiek wierzący i praktykujący to nie człowiek głupi… a chyba wielu duchownych momentami tak myśli… Nowy papież rozumie, że tylko prawda i dobro może wyzwolić KK z tej sytuacji, ale niestety wielu duchownych nadal nie.
    Dla mnie każda wypowiedź duchownego czy nie tylko w jakikolwiek sposób broniąca pedofilów powinna być karana! Dla mnie pedofil to pedofil! I za przeproszeniem g… mnie obchodzi czy jest nim milioner, polityk, fotograf, sprzedawca ze sklepu obok czy ksiądz. Jestem osobą wierzącą, ale jak słyszę jak duchowni próbują tą okrutną zbrodnię jaką jest pedofilia usprawiedliwiać, w jakikolwiek sposób, to aż krew się we mnie gotuje! I tak się zastanawiam czy niektórzy księża to są tak ślepi czy uważają, że naprawdę im wszystko wolno? Bronienie takiego osobnika-pedofila to rzecz dla mnie kompletnie niepojęta, przede wszystkim jednak sprawia, że wielu ludzi zniechęca się do KK. I to czyni krzywdę całej wspólnocie wierzących, całemu kościołowi. I jakby tego mało w ten sposób KK sam daje pożywkę dla przeciwników KK, aby takie sytuacje wykorzystywały i go jeszcze mocniej atakowały. Nie ma innego leku na te całe zło jak oczyszczenie KK z że tak się wyrażę „tych wszystkich chorych sytuacji”, a przynajmniej zaczęcie od tego, aby inaczej „mówić i wyrażać się” o wielu sprawach. Już samo słowo i podejście do sytuacji może byc milowym krokiem do przodu. Pozdrawiam!

    • chyba ksieża nie rozumieją jednej rzeczy: tłumy w kościołach w każdą niedzielę, to tłumy zombie, którzy są po prostu przyzwyczajeni do spędzania czasu w ten sposób, ale wcale nie są zafascynowani kościołem czy jego nauką. I wielu z tych ludzi po prostu szuka pretekstu aby się wyłamać. Kościół zaś jest tak miły, że owych pretekstów dostarcza…

      Pewnie wielu wierzących i praktykujących to ludzie głupi – sama statystyka na to wskazuje. Ale błędem jest nie tyle istnienie tej grupy, co skoncentrowanie się na niej, zamiast na lepszych grupach. Kościół woli walczyć z intelektualistami i obrażać ich, nim próbować nawiązać konstruktywny dialog. Czasami można mieć wrażenie, że ludzie kościoła z nostalgią wspominają stosy na których dało się palić myślących inaczej…

      Zgadzam się z Tobą co do karania takich wypowiedzi. One są szkodliwe bo wielu chorym psychicznie zboczeńcom pokazują, że ich czyny mogą być usprawiedliwione a nawet w pewnym sensie słuszne. Ale czy takie coś nastąpi? Pewnie nie. Winni – w najgorszym wypadku – zostaną przebazowani na inne parafie, ukryci przed kamerami i dokończą żywota z wysoką rentą, śmiejąc się w kułak z naiwniaków, którzy coś próbowali wymusić. Niestety, naiwniaki to właśnie my…

  3. Głęboko współczuję wykorzystywanym dzieciakom i w naturalny sposób odczuwam obrzydzenie na myśl o pedofilach w czarnych sukienkach i ich cynicznych obrońców, nie tylko stanu duchownego. I jest pewne, że odczuwających jak ja jest ogromna większość. Jednocześnie wszystkim wściekłym, oburzonym i przerażonym umyka fundamentalny wniosek, jaki powinien się nasuwać w reakcji na pedofilię sług bożych. Oto okazuje się czarno na białym coś, o czym niektórzy z nas wiedzą od dawna, ale co wciąż nie może się przebić do świadomości zbiorowej – , że religijność i wiara religijna absolutnie nie są gwarantem postępowania po ludzku, moralnie, przyzwoicie. Kanaliom boskie rzekomo wskazówki, jak postępować, nie okazują się być drogowskazami – choć kanalie są głęboko wierzące. One je olewają, lub interpretują, jak im wygodnie. W szerszym kontekście stanowią dowód na zaskakujący być może fakt, że religie jako przewodniki moralne są zbędne. Dobrze wiemy, co jest dobre, a co złe, bo takimi ukształtowała nas jako gatunek społeczny natura, dobór naturalny. Dla każdego wierzącego istnienie księży pedofilów winne być szokiem także dlatego, że bezpośrednio i zabójczo podważa sens wiary.

    • interpretacja boskich wytycznych to szeroki i ciekawy temat. Mówimy wszak o kilkunastu (w ciągu dwóch tysiącleci) zmianach strategicznych dogmatów, usuwaniu i dopisywaniu dziesięciu przykazań (każdy literaturoznawca wie, że obecny ich kształt nijak się ma do tego sprzed tysiąca lat, mało tego, widać w dzisiejszej dziesiątce dość prymitywną manipulację). Czym jest dla tych ludzi naginanie praw ludzkich i uniwersalnych dla własnej korzyści?

      W Polsce pokutuje jeszcze pogląd, że ksiądz z samego faktu bycia księdzem jest kimś lepszym. I to, niestety, do stanu duchownego przyciąga określonych ludzi, którzy zakładają sutannę właśnie po to, by mieć przewagę nad resztą ludzi. By móc oszukiwać i by pozostać bezkarnymi. Kościół zamiast wycinać tego raka i wypalać go ogniem, woli to kamuflować, tak jakby bał się, że stosowanie głoszonych przez siebie zasad do własnej organizacji mogłoby ją zniszczyć.

      Masz rację, że kościół – i religie – mogą nie być potrzebne do wskazywania moralności. Wydaje mi się, że służyć powinny raczej ludziom słabym i zagubiomym, dawać im wsparcie i pociechę, ale czy ludzie o wyrobionym osądzie etycznym muszą czekać aż jakiś duchowny powie im co jest dobre a co złe? Chyba nie. Zwłaszcza, że takie osoby często łatwiej przebijają wzrokiem wirtualne pancerze autorytetów i zwyczajnie widzą, że król jest goły…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s