Coś do poczytania! DAWNO TEMU W GRACH.pdf

Na zaprzyjaźnionym blogu pojawił się link to książki o… grach komputerowych ;-). Nam również już od dłuższego czasu chodził po głowie pomysł na podobny artykuł… Kiedyś zapewne on powstanie, ale w międzyczasie… zapraszamy do lektury już gotowych zasobów ;-).

gramodrana

Dawno-temu-w-grach-285x400Nikomu nie trzeba tłumaczyć czym są gry komputerowe. Mało kto jednak wie jak to wszystko się zaczęło. O tym właśnie jest książka którą chce wam serdecznie polecić. Wiem, że mówiłem że ebooki są fe. To nie hipokryzja lecz przymus. Książkę tą trudno jest już dostać, a to poważnie kawałek dobrego tekstu który czyta się jednym tchem będąc miłośnikiem gier. Pdf ten jest w pełni legalny. Gdyż  Pan Kluska zapewne stwierdził że popyt na tą książkę jest większy niż podaż. W związku z tym otrzymujemy ten oto plik:)  Wielu z was zapewne słyszała o literaturze growej lub około growej. Błędnie wielu myśli , że poza „wybuchającymi beczkami” K. Gonciarza nikt już nie zajął się tym tematem.  W każdym razie!

Miłej lektury i do następnego wpisu!

DOWNLOAD 

View original post

Advertisements

4 thoughts on “Coś do poczytania! DAWNO TEMU W GRACH.pdf

    • to po prostu jakaś dziedzina rozrywki – wcale nie dziwniejsza niż oglądanie seriali czy chodzenie do kina. A może nawet ciekawsza, bo bardziej interaktywna. Dopiero teraz, z perspektywy wieku, zaczynam doceniać gry komputerowe (pomijam wszelkie minusy z nimi związane, ale zaręczam, że nie są mi obce): w porównaniu z typową rozrywką są bardzo rozwijające, jeśli się niegłupio z nich korzysta ;-). Z drugiej strony, rozumiem wszystkich, którzy za grami komputerowymi nie szaleją. Mnie też już przeszło 😉

  1. Ja doskonale rozumiem pasję w stosunku do gier komputerowych…ALE…
    Kiedy w połowie lat 80tych pojawiły się obwoźne „salony gier” – zwykłe barakowozy, które niczym wesołe miasteczko jeździły po Polsce, a w niektórych „bogatych” domach moich kolegów zaistniały maszyny typu ZX spectrum, atari, commodere64, do tego biorąc poprawkę na mój ówczesny wiek wczesnopodstawówkowy – szał był. Ile trzeba było wyobraźni, by w tych nieforemnych klocuszkach skaczących bez ładu i składu dopatrzyć się odpowiedników rzeczywistości. „Karateka”, „Moon patrol”, boulder dash” „bruce lee” itp.:) Ile było frajdy we wgrywaniu gier z kaset, lub przepuszczaniu skromnego kieszonkowego wrzucanego do konsoli z grami w dusznych barakowozach. To było coś. Pamiętam też pierwsze reklamy i publikacje recenzji gier we wczesnych czasopismach komputerowych – to własnie te opisy fabuły, całej otoczki, często napisane przez prawdziwych literatów, sprawiały, że człowiek przenosił się do tego cudownego wirtualnego świata wyjętego wprost z komiksów, filmów akcji, książek, czy wyobraźni twórców gier. Teraz gdy wszystko jest podane na tacy w rozdzielczości hd, bez mozliwości własnej interpretacji, pewnej aury tajemniczości i dowolnego postrzegania pewnej umowności świata wykreowanego cyfrowo, dla mnie traci swój urok. Ot ładnie podany produkt z narzuconą wizją twórcy z dokładnością pikseli. Zwykła kalka rzeczywistości w wersji alternatywnej. Jakoś szał minął. Czasem lubię sobie odpalić carmageddon, stare gta, czy wolfensteina… w tych niedopracowanych, dziś urągajacych wszelkim normom graficznym wersjach, czasem też wracam do absolutnych klasyków sprzed 20-25lat. Nadal wiekszą frajdę sprawia mi grywanie w pierwszą część „warlords” z 90r, niż najnowsze odsłony „heroes of ….” itd.
    I naprawdę nie rozumiem jak mozna rypać w gałę na kompie, zamiast wyjść na powietrze i naprawdę pobiegać:)
    Albo po cholerę strzelać do siebie na ekranie kompa? Za dzieciaka lataliśmy z procami, „plujkami” (półmetrowe rurki strzelające grochem), każdy umiał rzucać scyzorykiem na wszystkie mozliwe sposoby, od biedy robiło sie saletrowe bomby i strzelało z karbidu… a teraz komórki, wiecznie na fbookowej smyczy i second life wczterech ścianach…:(
    Dobra konczę, bo „starczą nostalgią” zalatuje.:)

    • dobrze pamiętam czasy „kasetowców” – miałem niestety takie coś do c64. Po kilkanaście minut czekało się aż gra się wgra, ale żeby było zabawnie, nigdy nie wiedziałem która wejdzie ;-). Na kasetach miałem po ileś gier i to odtwarzacz decydował co załadować. Później dokupiłem stację dyskietek 5,25 cala i to już był przeskok po prostu kosmiczny. Ludzie kupujący dzisiaj wypasione smartfony nie poczują tego, co się czuło wtedy dotykając tej wielkiej dyskietki…

      Gry jako takie już mnie nie fascynują, ale nadal sporadycznie w nie pogrywam. Warlordsów kojarzę, oczywiście 😉

      Od gier wolę lekturę lub jakieś bardziej dorosłe zajęcie ;-). Ale pewnie do końca życia będę pogrywał w to lub owo. Stara miłość nie rdzewieje ;-D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s