„Niewinna” Stevens Taylor – recenzja książki

taylor stevens - niewinna recenzja onibe

Recenzja książki Niewinna

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Taylor Stevens
Thriller psychologiczny, akcja
Literatura amerykańska

Vanessa Munroe vel Michael ma pracę, której nie znajdziecie w tabeli PKD. Jest kimś jedynym w swoim rodzaju: informacjonistką, osobą zbierającą zawodowo niedostępne informacje, czyniącą to z wielkim znawstwem i przy zastosowaniu szerokiego spektrum środków. Vanessa nie jest ani detektywem, ani komandosem, ani hackerem – łączy natomiast umiejętności potrzebne w każdym z tych zawodów. Potrafi zabić gołymi rękami, a w starciu z pięcioma rosłymi facetami to ona ma przewagę liczebną. Analityczny umysł ułatwia jej analizę wydarzeń, szukanie wzorców i obmyślanie odpowiednich strategii działania. Zna ponad dwadzieścia języków obcych i z łatwością przyswaja kolejne. Umie się wcielić w każdą postać – w zależności od zapotrzebowania może udawać nawet faceta, choć wszyscy wolą ją jako piękną kobietę. Nie da się ukryć, że jest dobra w swoim fachu. Dlatego za ostatnią robotę zainkasowała okrągłe pięć milionów zielonych. Czy ktoś taki zaryzykowałby wszystko dla marnych dwudziestu pięciu tysięcy dolarów, kwoty nie pokrywającej nawet wydatków związanych z potencjalną misją? Nie, oczywiście, że nie. Teoretycznie nie. Tak, jeśli poprosi o to jeden z nielicznych sprawdzonych przyjaciół – Logan, były żołnierz i osoba, która już parokrotnie wspierała ją podczas innych zadań. Taylor musi zinfiltrować pewną sektę i wyrwać z jej szponów młodą dziewczynę. Proste? Nic nie jest proste, gdy w grę wchodzą sekty, samozwańczy prorocy i brudna sieć matactw i interesów, a nawet sojusznicy rozgrywają własne partie wielkiej gry.

 

Podobnie jak to miało miejsce w Informacjonistce, także w Niewinnej Taylor Stevens inicjuje opowieść bez wejścia smoka. Początek powieści jest nieciekawy, nie dość spójny, a na dodatek wiele zamieszania wprowadza nieumiejętne dawkowanie informacji. Kiedy do naszej bohaterki zgłasza się Logan, następuje cała seria całkowicie niezrozumiałych wydarzeń. Munroe sygnalizuje, że domyśla się, o co chodzi Loganowi, Logan wie, co się dzieje z Munroe… jedynie czytelnik ni w ząb nie kuma, w jakim świecie się znalazł. Jest nie tyle partycypantem wydarzeń, ile przypadkowym świadkiem, którego obserwacja rozbija się o nieznajomość kodu komunikacyjnego. O wszystkim dowiadujemy się dopiero kiedy Munroe podejmuje się realizacji zadania, ale wiele ważnych okruchów wiedzy dostarczonych zostaje później. W efekcie do pewnego etapu opowieści trzeba się przebić niemal z zamkniętymi oczami – przyjemność z takiej lektury oczywiście żadna, ale – parafrazując słowa kogoś, kto chyba wiedział, co mówi – prawdziwego twórcę poznaje się przecież nie po tym jak zaczyna, lecz jak kończy. A jeśli spojrzymy na Niewinną pod tym kątem, to rzecz wygląda znacznie lepiej.

Niewinna nie jest thrillerem sensu stricto. Nie mamy tutaj potężnej dawki dynamicznej akcji (a jeśli już taka się trafia, to traktowana jest skrótowo) i mnóstwa obrośniętych adrenalinowymi skokami wydarzeń. Co prawda dzieje się całkiem sporo, ale w tempie zaskakująco powolnym. Paradoks? Owszem, ale tak to naprawdę wygląda. Stevens lubi obfitą narrację, bogatą przede wszystkim w charakterystyki bohaterów i opisy ich motywacji. Munroe tłumaczy się ze swojego postępowania niemal non stop – oczywiście nie w liniach dialogowych, ale po cichu, jedynie do wiadomości czytającego. Także inne postaci – zwłaszcza Logan czy Bradford – mają w zwyczaju uzasadniać swoje postępowanie. W tym ujęciu Niewinna zdaje się być powieścią psychologiczną i jest to ocena bliska prawdzie, acz nie idealna.

Tym co w Niewinnej najcenniejsze jest konfiguracja poszczególnych elementów narracyjnych i fabularnych. Sama Munroe, jej przeciwnicy, miejsce wydarzeń – każdy z tych składników odbiega od standardów okolicznej literatury. Nie mamy tutaj do czynienia z klasyczną powieścią sensacyjną, a jeśli już, to z jej bardziej intelektualną wersją. Skoncentrowanie na przeżyciach wewnętrznych i na planowaniu oraz organizowaniu kosztem właściwej, brutalnej akcji sprawia, iż Niewinna plasuje się obok mainstreamu, problematyczne może też być jej precyzyjne zaszufladkowanie – z kolei bez jasnego przyporządkowania łatwo o zniechęcenie tą interesującą, ciekawie przemyślaną i nieźle napisaną książką, która po prostu niewiele ma wspólnego z braćmi i siostrami w thrillerze. Taylor Stevens wykroiła sobie swój własny kawałek tortu, a uwzględniając, iż jest to drugie danie, należy się spodziewać także następnych dokładek. I dobrze, bo choć nad przygodami informacjonistki należałoby jeszcze trochę popracować – warsztat pisarski autorki minimalnie odstaje od zamierzonej, dość ambitnej formy stylistycznej – aby wyrównać kanty i chropowatości, jest to godna uwagi propozycja.

___

Metka:

Autor: Taylor Stevens
Wydawnictwo: Rebis
Wydanie polskie: 3/2013
Tytuł oryginalny: The Innocent
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 320
Format: 135×215 mm
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788375109634
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł

Gildia logo

Advertisements

9 thoughts on “„Niewinna” Stevens Taylor – recenzja książki

  1. Wiadomo, żadna kobieta nie jest winna. Nawet w obliczu tylu wcieleń jest niewinna. Ale przecież nie będę czytać swojej biografii.;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s