„Podwójna pętla” Kazimierz Kyrcz Jr. – recenzja książki

kazimierz kyrcz jr - podwójna pętla onibe recenzja

Recenzja książki Podwójna pętla

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Kazimierz Kyrcz Jr.
Kryminał, horror
Literatura polska

Kazimierz Kyrcz Jr to przypadek literata szczególnego. Dość wspomnieć, że za dnia ściga złoczyńców, a narzędziem jego pracy, tym samym, które wieczorami zamienia na pióro lub klawiaturę, jest służbowa giwera i lśniąca „blacha”. Układ, zdawałoby się, idealny dla wielbicieli kryminałów, prawda? Kto lepiej niż doświadczony glina potrafiłby pisać o emocjonujących pościgach, strzelaninach i dochodzeniach? Do tej pory jednak Kyrcz bardzo ostrożnie, po aptekarsku, dawkował nam wątki wiążące się z jego pracą, chętniej uciekając ku elementom uniwersalnej grozy czy fantastyki (najchętniej zaś ku melanżom tych i jeszcze kilku). Podwójna pętla to powieść stricte realistyczna, ale… czy rzeczywiście? Bardzo chcielibyśmy znak zapytania zmienić na wykrzyknik, niestety, byłby to spojler psujący radość z lektury, bowiem jednym z mocniejszych punktów Podwójnej pętli jest żywiona do ostatniej strony niepewność, w którą stronę przechyli się wskazówka gatunkowa.

 

Bohaterem historii jest Mateusz, policjant z Cybertronika, wydziału do walki z cyberprzestępczością. Była to całkiem niezła praca, dopóki naczelnikiem nie został niejaki Wampir – tak funkcjonariusze zwą swojego szefa, ewidentnego karierowicza, który psuje nie tylko atmosferę w wydziale, lecz i łamie kariery funkcjonariuszy. Życie prywatne to także katastrofa: eks jest na tyle wredna, by odbierać mu ostatnie strzępy radości. Jedynym jasnym punktem na horyzoncie może się okazać Patrycja, dopiero co poznana dziewczyna, postać póki co wirtualna, bo istniejąca w mejlach i netowych pogaduszkach. Egzystencja Mateusza nie nadaje się na scenariusz hollywoodzkiego thrillera, dajmy jednak Kyrczowi i jego bohaterowi kilkanaście stron. I oto coś się zaczyna dziać. Coś obiecującego: telewizja poszukuje pośród policjantów odtwórców głównej roli w gliniarskim tasiemcu. Choć mamy do czynienia z kinematografią lotów niskich, wręcz koszących, zawsze to szansa na wyrwanie się z bagna i zarazem paszczy lwa. Pardon, wampira. Coś jeszcze lepszego: Patrycja to strzał w dziesiątkę, dziewczyna wymarzona i wyśniona, nagroda godna czempiona (którym, po prawdzie, Mateusz nie jest). I wreszcie, coś złego: w otoczeniu Mateusza giną ludzie. Kuriozalne wypadki, niewytłumaczalne przypadki… gorąca pętla zimnej śmierci zaciska się coraz mocniej. Kto będzie kolejny? Kto stoi za zgonami? Czy w podejrzanych okolicznościach wszystkich – coraz liczniejszych – śmierci palce maczały siły nieczyste? A może Mateusz ma rozdwojenie jaźni i to on morduje? A może… długo by ciągnąć tę wyliczankę. Jak już zostało wspomniane, autorowi udało się stworzyć powieść, która bardzo długo trzyma w niepewności co do przynależności gatunkowej. Każde rozwiązanie jest możliwe, choć tylko do momentu, w którym wszystkie nici się splatają w jeden mocny sznur wiodący do gwałtownego finału.

Wspominaliśmy o pościgach, strzelaninach i dochodzeniach? Zapewne. Może nawet posiłkowaliśmy się słowami takimi, jak „emocjonujące”. Błąd. Życie policjanta to sucha bułka z marketowym masłem: niby daje się z tego wyżyć, tylko co to za życie? Podwójna pętla opiera się na wątkach ukazujących funkcjonowanie policji od tej mniej ciekawej strony. Kyrcz z nieco masochistyczną konsekwencją wyciera swoim bohaterem podłogi, ukazując jego pracę jako… hmm… bądźmy delikatni: niekoniecznie godną pożądania. Czyżby wątki autobiograficzne? Nie, raczej doskonale wykuty klimat, niby nawiązujący do literatury noir (czy któryś z klasycznych detektywów był supermenem? Czy któryś cieszył się majątkiem, powodzeniem u kobiet i ogólnie szczęściem łamane przez radością? No właśnie!), ale w rzeczy samej będący unikalną hybrydą klasycznej powieści sensacyjnej i obyczajowej, woniejący przy tym delikatnym aromatem absurdu. Aha, bylibyśmy zapomnieli: gdzieś tam w tle nieustannie kołaczą, snują się niczym duchy po poddaszu starego domostwa, akcenty paranormalne. Może to kwestia naszej znajomości autora – po Kyrczu tego się właśnie spodziewamy, to znaczy: przełamania spójności gatunkowej i uderzenia w strefę horroru. Raz jeszcze musimy się pokajać: wyjaśnienie konstrukcji powieści do końca byłoby zarazem niemiłym spojlerem, więc musimy w tym miejscu porzucić dywagacje i zająć się czymś innym.

Na przykład narracją. To mocna strona Podwójnej pętli, niewykluczone, że najmocniejsza. Wydarzenia relacjonowane są pierwszoosobowo. Opowieść snuje bohater, Mateusz i czyni to w sposób, który nawet prozaiczne, z założenia nudne i banalne czynności zamienia w godne uwagi wydarzenia. Nie jest przy tym skąpy, nie lubi się ograniczać. Atakuje nas strumieniem świadomości, z równą werwą relacjonując poranną toaletę i krwawe detale co bardziej sensacyjnych scen. Doskonałe dialogi wspomagane monologiem wewnętrznym postaci (czarny humor plus kąśliwa ironia inside) tworzą niezwykle konsekwentną, bardzo „przyczepną” ścieżkę narracji – jak się już wpadnie w jej koleiny, niemal nie sposób wypaść na pobocze tej historii.

Kolejny punkt programu, którego pominąć nie można, to postaci. Jest ich sporo i niemal każda robi wrażenie. Czasami nawet pozytywne (ach, Patrycja, ach…), ale na ogół nie. Wszystkie dramatis personae zdają się mieć miejsce w szyku i doskonale wspomagają autora w jego wysiłkach stworzenia spójnego klimatu.

Podwójna pętla ma tylko dwie wady. Obie umiarkowanego kalibru, nic przeciwpancernego. Pierwszą jest epilog – na pierwszy rzut oka zbędny, na drugi zyskuje więcej sensu (jako klamra, między innymi), tym niemniej jest nieco poniżej poziomu tak zwanej treści właściwej książki. Druga ujma to rozmiar: Podwójna pętla liczy sobie poniżej dwustu stron. Możliwe, że jest to cena za utrzymanie pary w historii od pierwszego klapsa do ostatniego cięcia. Należy uszanować ekonomię takiego rozwiązania, ale… jak zawsze w przypadku dobrej lektury, chciałoby się więcej.

___

Metka:

Autor: Kazimierz Kyrcz Jr.
Wydawnictwo: Żywia
Miejsce wydania: Żywiec
Wydanie polskie: 6/2013
Format: 120×190 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788393424184
Wydanie: I

Gildia logo

Advertisements

11 thoughts on “„Podwójna pętla” Kazimierz Kyrcz Jr. – recenzja książki

  1. Zaiste świetna książka, tak „naładowana” treścią, emocjami, pointami i czarnym humorem, zarówno sytuacyjnym, jak i „egzystencjalnym”, że starczyłoby niejednemu autorowi na kilka opasłych powieści. Ode mnie szacun właśnie za tę ekonomię objętościową, przy bogactwie w każdej innej materii. Druga strona medalu to: jak do cholery napisać do niej recenzję, nie „spojlerując” i nie psując klimatu? Wyżej zaistniała recka jak najbardziej udana; ja nad swoją siedziałem bity tydzień, pisząc na raty…:) Podejrzewam, że upierdliwie drobiazgowy opis „Podwójnej pętli” musiałby zająć mniej więcej tyle miejsca co sama powieść. 🙂

    • hehe, niektóre recki pisze się trudniej od innych. Tu jednak trudność polegała na chęci zachowania obiektywizmu przy tekście znanej i osobiście lubianej osoby. Wiele litrów potu i pogryzione do krwi palce – tyle było trzeba! 😉

  2. A Kyrcza czytałam – niewiele, bo niewiele, ale jednak – toteż gdyby mój czas i możliwości były większe niż obecnie, to bym sięgnęła i po tę książkę.

  3. Ahoj, dziękuję za miłe słowa o mojej powieści! A co do czasu, to z „Podwójną pętlą” nie powinno być problemów, bo jest dość krótka 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s