„Punkt Cięcia” Michał Cholewa – recenzja książki

michał cholewa punkt cięcia onibe recenzjaRecenzja książki: Punkt Cięcia

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Michał Cholewa
Science fiction / militarne science fiction
Literatura amerykańska
Nasza ocena: POZYTYW

Wojna pośród gwiazd trwa. Siły Unii wycofały się haniebnie z planety New Quebec, ale klasyczny manewr na z góry upatrzone pozycje nie przebiegł idealnie. Amerykańska flota zmasakrowała europejskie eskadry, niemal anihilując resztki wykrwawionego w toku walk na powierzchni Czterdziestego Regimentu. Nie wszystkim dane było uczestniczyć w tej rejteradzie. Wierzbiński i grupa niedobitków z plutonu Cartwright – Sokole Oko, Isaksson, Wunderwaffe, Szczeniak, Niemi – pozostali za liniami wroga. Zdani na własne siły, pozbawieni nadziei na ratunek, ze ściganej zwierzyny stali się myśliwymi. Teraz to oni szarpią amerykańskie wojska. Niespodziewanie zostają wezwani do uczestnictwa w misji ratunkowej, która – zgodnie z lokalnym zwyczajem – nie idzie zgodnie z planem. Zamiast złapanego przez Amerykanów oficera oesów nawiązują kontakt z jedną z ostatnich Sztucznych Inteligencji. Dawna podopieczna pułkownika Brisbane’a ma dla żołnierzy propozycję nie do odrzucenia. A to dopiero początek: najciekawsze nastąpi, kiedy uzyskane przez komando „Wierzba i Spółka” dane trafią do unijnych sztabowców. Rozpoczyna się wyrafinowana operacja zaczepna – uderzenie głęboko na terytorium Imperium, w samo serce potężnie ufortyfikowanej prowincji. Koronkowa akcja może być jednak od samego startu skazana na niepowodzenie, gdyż przeciwnik dysponuje zaskakująco dokładnymi informacjami wywiadowczymi. Ewidentnie ktoś zdradził i doniósł wrogom o zamierzeniach Brisbane’a. Ale kto? I czy rzeczywiście cwany oes dał się przechytrzyć? W tej grze nigdy do końca nie wiadomo, kto jest na górze, bowiem każda intryga ma drugie dno. A pod nim jeszcze kilka. I być może następne parę metrów niżej. Tylko śmierć, po staremu, uczciwie karze za błędy i niedopatrzenia, nie patrząc na okoliczności.

Punkt cięcia Michała Cholewy to kontynuacja wydarzeń opisanych w Gambicie. Pokerowa zagrywka Brsibane’a, choć szalenie kosztowna, opłaciła się – może niekoniecznie z perspektywy zabitych na New Quebec żołnierzy. Zdecydowana większość wydarzeń miała miejsce na powierzchni planety – dopiero w samym finale powieści przenieśliśmy się w kosmos, w piekło termonuklearnego ognia gwiezdnych bitew. Punkt cięcia to stara-nowa jakość. Z jednej strony podjęte zostają wątki porzucone w Gambicie (sytuacja Wierzby i jego towarzyszy broni, knowania wrednego, ale dającego się lubić Brisbane’a), z drugiej zaś akcenty zostają ustawione diametralnie inaczej. Opowieść, uprzednio kameralna, uderza w wysokie tony. Nieco klaustrofobiczna batalistyka Gambitu, podkreślona wszechobecną lepką mgłą, ustępuje miejsca adrenalinogennej epice działań o galaktycznym rozmachu, toczonych przeważnie w próżni, ale zarazem przenoszących się z układu do układu, z planety na planetę.

Niektóre fragmenty tekstu to absolutna rewelacja w swojej klasie. Operacja oesów przeprowadzona na chińskim terytorium to część programu, która trafi w czułe punkty niejednego miłośnika powieści spod znaku specops. Ambitna szarża komodora Kuertena na umocnione systemy wroga porazi wielbicieli militarnej sci-fi. Nawet w tych bardzo dobrych i wyrównanych wątkach zdarzają się jeszcze lepsze perełki, jak choćby kosmiczny desant na gwiezdny masowiec. Ewidentnie Punkt cięcia nie obfituje w dłużyzny. Szybko wciąga i później już trzyma w hipnotycznych objęciach, serwując zarazem regularne dawki dodatkowych, atomowych wrażeń. Cholewa swobodnie zmienia skalę i fokus narracji: płynnie przeskakuje od warstwy strategicznej ku taktycznej, od polityki gwiezdnych mocarstw bez trudu przechodzi do perspektywy szeregowców z drużyny piechoty. W każdym z tych obszarów porusza się sprawnie, zaskakująco umiejętnie unikając „zapchajdziur” – w efekcie Punkt cięcia jest szczelnie napakowany solidną, wiarygodną akcją.

Cholewa rośnie na następcę Davida Webera, z tomu na tom uciekając z relacji mistrz-uczeń ku układowi pełnej równorzędności… czy może nawet supremacji Polaka. Udoskonalił warsztat, dociągnął niedoróbki z poprzedniej powieści. Dopracował narrację, mocniej wczuł się w swoich bohaterów, jeszcze lepszym zrozumieniem obdarzył strategiczne i taktyczne akcenty. Postęp o tyle cenny, że już w Gambicie wszystkie te elementy stały na wysokim poziomie. Batalistyka w wykonaniu Cholewy – z uwzględnieniem nie tylko przemyślanej dynamiki starć na śmierć i życie w zimnej pustce kosmosu, ale i intrygująco pomyślanej technologii – nie ustępuje dokonaniom Webera. Amerykanin specjalizuje się w militarnym science fiction, lecz w gruncie rzeczy najlepiej mu w barwach space opery, co jest widoczne we wszystkim: w konstrukcji fabuły i montażu charakterystyk bohaterów. Cholewa w pełni świadomie skierował okręt swojej prozy ku zupełnie innym gwiazdom. Łagodnym łukiem ominął układ space opera, natomiast z przyśpieszeniem tysiąca g zanurkował ku twardej, bez mała klasycznej batalistyce science fiction. O ile, rzecz jasna, możemy mówić o klasyce w przypadku tak niszowego subgatunku. Faktem pozostaje, iż Cholewa rewelacyjnie czuje się w klimatach militarnych i bezbłędnie opracował całą otoczkę niezbędną do wiarygodnego – i przede wszystkim fascynującego – przedstawienia swojej historii. I choć pewne jego rozwiązania nieodmiennie przywodzą na myśl Webera, to jednak jest to już zupełnie inny świat. Umarł król, niech żyje król? Na szczęście, mimo powyższego porównania, nie musimy stawiać Cholewy naprzeciwko Webera, bowiem w księgarniach jest miejsce dla obu panów. Czekając na następne słowo Michała Cholewy w tym temacie, pozostaje gorąco polecić lekturę Punktu cięcia – bezbłędnego i szalenie pasjonującego militarnego science fiction rodem z Polski, ale z globalnym potencjałem!

Recenzja pierwszego tomu cyklu (czyli Gambitu) jest TUTAJ.

___

Metka:

Autor: Michał Cholewa
Wydawnictwo: Ender
Miejsce wydania: Kraków
Wydanie polskie: 4/2013
Seria wydawnicza: War Book
Liczba stron: 320
Format: 145×205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 9788362730391
Wydanie: I
Cena z okładki: 34,90 zł

Gildia logo

Reklamy

9 thoughts on “„Punkt Cięcia” Michał Cholewa – recenzja książki

  1. Żeby nie gubić się w fabule i nie czytać o rzeczach wyrwanych z kontekstu, to musiałbym najpierw sięgnąć po pierwszą część. A wygląda na to, że warto. Cholewa do tej pory był mi zupełnie nie znany, ale też i rzadko czytam polską fantastykę, ale w tym przypadku chętnie bym spróbował.

    • zdecydowanie zacząłbym od pierwszej części, aczkolwiek w Punkcie cięcia Cholewa podszedł do tematu nieco inaczej – jest to zatem kontynuacja, ale zarazem jakby inna książka. O tym warto pamiętać. A Cholewę jak najbardziej polecam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s