Wiosenne porządki i inne ogłoszenia parafialne

Reflektorem w mrokWiosna nadeszła, pora zatem na porządki. Na Onibe zatem drobne zmiany – ot, kosmetyka, pielenie chwastów i podlewanie kwiatków.

Jak już zapewne zauważyliście, zniknął tygodnik z linkami do recenzji na Gildii. Zamiast niego pojawiły się recenzje jako takie. Ta zmiana szykowała się od dawna, już ponad rok, skoro o tym mowa. Myślimy, że to bardziej przystoi na blogu, instytucji wszak osobistej, aby publikować siebie w pełnej formie, miast umieszczać jedynie linki do siebie. Zapewne tak już pozostanie, ale… zobaczymy. Na razie testujemy.

Mniej publikujemy na Onibe Photo i Oczy w Oczy. Z blogiem fotograficznym mamy zgryz. Jego idea w obecnym kształcie się nie sprawdza – takie wszystko i nic. Dodajmy jeszcze, że nie dość dobre „wszystko i nic” aby naprawdę kogoś zainteresować. Zauważyliśmy (lub tak nam się wydaje), że format się przejadł, znudził, stracił poważanie pośród Szanownych Oglądających. Coś z tym musimy zrobić, ale jeszcze nie wiemy co. Zaczniemy zapewne od innego doboru zdjęć, może spróbujemy silniej profilować blog… opcji wiele, nie wiadomo tylko którą wybrać. Z blogiem przyrodniczym sprawa ma się nieco inaczej. Oczy w Oczy mają jak się rozwijać w tym sensie, że idea jako taka jest chyba ok. Gorzej z fotografiami ;-). Choć archiwa pęcznieją od fotografii owadów (ilość niepublikowanych zdjęć oscyluje już powyżej tysiąca) to ciągle jeszcze dają się we znaki spore niedostatki techniki. Mówiąc krótko: potrzeba czasu, aby zdjęcia dorosły do blogu ;-).

Co jeszcze? Aha: czas. A raczej jego brak. Ostatnie miesiące upłynęły właśnie pod znakiem szalonego pośpiechu i ścigania każdej sekundy. Każdy rozsądny człowiek na naszym miejscu przestałby w ogóle blogować. Ale właśnie dlatego jeszcze to robimy: by się nie dać, by nie poddać się dyktatowi praktycznego życia. By nie zredukować zupełnie do zera drobnych, głupich przyzwyczajeń, nic nie dających (w ujęciu praktycznym) i będących właściwie stratą czasu. Wydaje się nam, że umiejętność tracenia czasu pozwala dłużej poczuć coś w rodzaju wolności.

No dobra, weszliśmy w filozofię. A przecież miało być parafialnie. Zmiany ogłoszone, polityka nakreślona, dywizje wychodzą na pozycje wyjściowe. Let the combat begin!

Reklamy

11 thoughts on “Wiosenne porządki i inne ogłoszenia parafialne

  1. Linki linkami – czasami nie można swoich tekstów zamieszczać w kilku miejscach jednocześnie, ale jeśli macie taką możliwość, to świetnie.
    Mam nadzieję, że blog fotograficzny przybliży się do formy Was (i nas-podglądaczy) satysfakcjonującej – bo lubię Wasze zdjęcia, o.
    Czas, czas… – ale lepiej, gdy się coś dzieje i czas „mniej”, niż gdy czas „się wlecze” ; )
    Powodzenia!^^

    • faktycznie, nie zawsze można publikować swoje teksty – wszystko zależy od ustaleń i podziału praw do dysponowania tekstem. Na szczęście, na ogół nie jest to problematyczne (choć wyjątki zdarzają się w zaskakujących sytuacjach). Nie mamy nic przeciwko linkowaniu – lepsze to niż nic, ale wiadomo: co pełny tekst to pełny tekst…

      Postaramy się nie zawieść fotoblogowo ;-D. Dzięki za miłe słowa.

  2. Tak pół żartem – niestety też pół serio: w świecie, gdzie pudelko podobne twory biją rekordy popularności, „gangnam style” jest wyznacznikiem muzycznych gustów milionów internautów, a czytanie sprowadza się do… (tu nie będę wymieniał nazw „poczytnych” kolorowych czasopism:), naprawdę ciekawych blogów trzeba „szukać ze świecą”. Zawsze pozostaje Wam opcja oddawania tekstów do korekty „ziomalowym artystom” z ławeczki pod blokiem celem zaniżenia jakości do poziomu „masowego odbiorcy”, tudzież do Waszych „owadzich fotek” wprowadzić sesje rozbierane, ewt. działać według oklepanej formuły „reality show”…:)… Tu już niebezpiecznie krążę wokół klimatów NL:)
    Jest też druga strona medalu: zawsze będzie co dzieciom w spadku zostawić:)

    „Brak czasu jest domeną ludzi, którzy mają życie.” – że tak zacytuję jakże trafne spostrzeżenie pewnego bliskiego memu sercu pisarza.
    Pozdrawiam,
    cierpiący na nadmiar czasu wolnego i absolutny brak gotówki. (Czas tanio sprzedam:)
    J.W

    • myślę, że sesje rozbierane sprawdzają się zawsze – na potrzeby onibe ideałem byłby akt pośród książek ;-). I jest to pomysł, który należy wdrożyć w życie, a później powtarzać aż do osiągnięcia gangamowej popularności ;-D

      z brakiem czasu dobre 😉

  3. To właśnie doceniam w blogach takich jak ten i innych. Pisanie od siebie. Tak normalnie z potrzeby serca. Teraz o to coraz trudniej. Patrząc na to przez pryzmat zapraszanych ludzi do telewizji pod hasłem „bloger” który to zarabia na wstawianiu zdjęć, prostych tekstach. Każdy potrzebuje swojego miejsca w sieci. Na wordpressowej platformie można znaleźć wiele wartościowych tematów o których nie sposób przeczytać gdzieś indziej w danym momencie.
    Kazanie zacne bo jak mawia klasyka „PORZĄDEK MUSI BYĆ!”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s