„Spuśmy psy” Maureen Jennings – recenzja książki

maureen jennings detektyw murdoch spuśćmy psy onibe recenzja

Recenzja książki: Detektyw Murdoch #4 – Spuśćmy psy

___

Recenzja opublikowana na portalu GILDIA.
Autor powieści: Maureen Jennings
Kryminał / kryminał historyczny
Literatura angielska
Nasza ocena: POZYTYW

Nieszczęścia chodzą parami – tak przynajmniej głosi znane porzekadło. O tym, że bywa ono prawdziwe, mógłby powiedzieć coś detektyw William Murdoch. Ta historia nawet zaczyna się fatalnie. Will dostaje telegram z informacją o tragicznym stanie siostry, której od lat schronienie dawały klasztorne mury. Ledwo dojeżdża i zamienia z nią kilka słów (nie mogąc jej jednak zobaczyć, gdyż zabrania tego zakonna reguła), Susanna umiera. Później jest już tylko gorzej. Detektyw na zaproszenie naczelnika udaje się do więzienia Don. Jest przekonany, że to z powodu pewnego młodego kieszonkowca, który – jak mniema – wreszcie okazał skruchę. Jakie jest jego zdziwienie, kiedy okazuje się, że został wezwany na prośbę innego więźnia, Harry’ego Murdocha. Tego samego, którego nie widział od ponad dwudziestu lat. Którego wini za śmierć matki i brata. Pijaka, brutala, awanturnika. Swego ojca. Harry za kilka dni ma zostać stracony za popełnienie morderstwa. Zarzeka się jednak, że nikogo nie zabił i prosi syna o pomoc. Murdoch, zupełnie mu nie dowierzając, niemrawo przygląda się dawno zamkniętej sprawie. Z czasem coś mu w tym wszystkim zaczyna nie grać…

Postać kanadyjskiego detektywa tropiącego złoczyńców w XIX-wiecznym Toronto jest powszechnie znana za sprawą serialu telewizyjnego. Zapewne nikogo nie zdziwi, że – poza ogólnymi rysami – nie ma ona wiele wspólnego ze swym książkowym pierwowzorem. Powieściowy Murdoch jest bardziej ponury od tego, w którego wciela się przystojny Yannick Bisson. Nieśmiały, niezaradny, samotny po śmierci ukochanej narzeczonej. Zagorzały katolik, gotów zrezygnować z szansy na nową miłość z uwagi na odmienne wyznanie potencjalnej wybranki. To, co wspólne dla serialu i książek, to przyjemność płynąca ze spędzanego przy nich czasu.

Powieści o Murdochu charakteryzują się przede wszystkim świetnym stylem, fascynującym obrazem dawnego Toronto i charakterologicznie wymuskanymi postaciami. Nic w tym dziwnego, skoro ich autorka, Maureen Jennings, jest z zawodu terapeutką i psycholożką, a w wolnych chwilach oprowadza czytelników po największym kanadyjskim mieście śladami swojego bohatera, do tego… w strojach z epoki. Przyznam uczciwie, że choć poprzednie kryminały Jennings przypadły mi do gustu, to jednak czegoś im brakowało. Jakiegoś drobiazgu, szczególiku, tego nieuchwytnego „czegoś”, które sprawia, że książka wciąga, zaskakuje i na długo zapada w pamięć. Spuśćmy psy to zupełnie inna para kaloszy – powieść nie tylko mnie oczarowała, ale i zaspokoiła mój apetyt, zarówno ten „fabularny”, jak i „kompozycyjny”. Po prostu pozycja idealna. Lub ideałowi tak bliska, jak to tylko możliwe.

Bez wątpienia największą zaletą najnowszej części przygód detektywa Murdocha są postaci. I nie, nie mam tu na myśli Williama (choć nie ma się tu do czego przyczepić – Murdoch jak zachwycał, tak nadal zachwyca). Najciekawsi w Spuśćmy psy są bohaterowie drugo-, a nawet trzecioplanowi. Delaney, zabity rzekomo przez Harry’ego Murdocha, to wbrew pozorom daleki od ideału mąż i ojciec. Pugh, tajemniczy uczestnik walk psów ze szczurami, z czasem okaże się… kimś zupełnie innym. Za to Newcombe, gadatliwy karczmarz, hodowca manchester terrierów, sprawia czasami wrażenie aż nadto pomocnego… Każdy z nich ma coś do ukrycia, z każdym wiąże się jakiś sekret. Czasem związany z głównym wątkiem fabularnym, a czasem niemający ze śmiercią Delaneya nic wspólnego. Tak wiele postaci wprowadza oczywiście mrowie pobocznych wątków, pozwalających odmalować błyskotliwy portret mieszkańców XIX-wiecznego Toronto.

Jeśli Williama Murdocha znacie tylko z telewizyjnego serialu lub nie mieliście dotąd okazji go poznać, ale lubicie dobre historyczne kryminały, powieści Maureen Jennings to coś, z czym zdecydowanie powinniście się zaprzyjaźnić. Spuśćmy psy wyróżnia się na tle poprzednich części serii jeszcze lepszym warsztatem i jeszcze bardziej ekscytującą fabułą. Polecam!

___

Metka:

Autor: Maureen Jennings
Tłumaczenie: Anna Sawicka-Chrapkowicz
Wydawnictwo: Oficynka
Miejsce wydania: Gdańsk
Wydanie polskie: 2/2013
Tytuł oryginalny: Detective Murdoch:
Format: 125×195 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN-13: 9788362465477
Wydanie: I
Cena z okładki: 40,01 zł

Gildia logo

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s