Cytat miesiąca? O związkach partnerskich.

Mężczyzna może szukać narzeczonej albo żony. Partnerka to kobieta na jedną noc. Tego słowa używają osoby, które nie szanują kobiet albo są gejami (patrz: związki partnerskie)

Z artykułu w Wysokich Obcasach: Przeznaczeni.pl. Randki po bożemu. Wypowiedź jednego z katolickich randkowiczów udzielona na pytanie „jakiej partnerki szuka”. Podkreślenie nasze.

Co tu dużo gadać: urzekła nas ta wypowiedź. Jest bardzo wiktoriańska, może nawet bardziej niż wiktoriańska. My wszyscy głęboko wierzymy w to, że kobieta to coś, co się poślubia i co ma rodzić dzieci. Idea partnerstwa jest zarezerwowana dla gejów, bo geje to przecież dwaj faceci a tylko facet może być partnerem dla innego faceta.

Staraliśmy się, aby ironia była w powyższym komentarzu widoczna. Jeśli ktoś się o nią nie potknął, to trudno ;-). Generalnie jednak fascynujące jest, na jak wiele metod można szanować kobiety. Odbieranie im prawa do bycia równorzędnymi partnerkami (partnerstwo wszak zakłada równorzędność, mniej więcej) to droga ujmująca pięknem. Na szczęście – wbrew przekonaniu, które zapewne żywił autor owych mądrych słów – nie wszyscy katolicy myślą podobnie.

Zapewniamy.

Advertisements

22 thoughts on “Cytat miesiąca? O związkach partnerskich.

  1. Trochę szkoda, że (zwłaszcza w Polsce) dyskusja o związkach międzyludzkich (partnerskich, małżeńskich) zamieniła się w połajankę (tudzież w drwiny i szyderstwa) po obu stronach. W takie obrzucanie się ekstrement… sorry… ekstremami. W ten sposób ginie coś, co skądinąd w tej dyskusji jest (byłoby) bardzo istotne. A obie strony (nie wiem, może tych stron jest więcej?) mają do dyspozycji ważne argumenty.
    Nie podoba mi się zarówno próba dyskredytowania (a tym bardziej ośmieszanie) tzw. tradycyjnych (rodzinnych) wartości, jak i odmawianie innym ludziom prawa do życia w związkach, w których próbują się oni znaleźć, realizować i być szczęśliwymi (bez względu na płeć, religię, światopogląd…)
    W ten sposób nigdy nie dojdzie się do porozumienia – i zawsze skończy się to próbą rozwiązania problemu za pomocą siły (wliczając to uchwalenie prawa, które inni będą uważać za gwałt na ich wolności). Tę możliwość porozumienia niweczy także wzajemna pogarda.

    Niestety, to samo dotyczy innych sporów – czy to na tle religijnym, czy politycznym (sprawa katastrofy smoleńskiej).

    • masz rację Logosie. Przy czym zauważ, że akurat ten cytat nie dotyczy dyskusji o związkach partnerskich, jest natomiast przykładem cokolwiek betonowego i wykoślawionego myślenia o partnerstwie jako takim, o szacunku i miejscu kobiet we współczesnym świecie. Gdyby mnie, jako faceta, ktoś nazwał dawcą spermy i oczekiwał, że uznam to jako dowód szacunku to… cóż… nastąpiłoby lekkie sprężenie zwrotne o niemiłym charakterze. Ale jednocześnie wydaje się wielu facetom, że kobiety niczego nie pragną tak bardzo jak być traktowane jak przedmioty, macice, obiekty planów i harmonogramów. Czyli nie ludzie, ale klocki, cegiełki, narzędzia. Dla mnie określenie „żona” czy „narzeczona” nie ma wielkiej wartości samej w sobie. To wtórne oznaczenia, które wartość zyskują dopiero wtedy, kiedy obiekt który określają ma dla nas wartość.

  2. Tak mi się przypomniało (wcale nie broniąc powyższego cytatu), że jak kiedyś oglądałam dużo filmów przyrodniczych, to jak zwierzątkom przychodził czas na rozmnażanie to w komentarzu lektora najczęściej były takie zdania: „W okresie godowym samce wyruszają na poszukiwanie partnerek…” gdzie często chodziło o przypadki jednorazowego aktu, potem samiec uciekał (albo był zjadany). Gdzieś w zakamarkach pamięci kołacze beznamiętny głos a la „czytała Krystyna Czubówna”.
    Tak więc istnieje pradopodobieństwo, że osoba wypowiadająca się, była przesiąknięta retoryką filmów przyrodniczych i „partnerka” nie oznacza dla nich kogoś z kim tworzy się więź na zasadach równości tylko lwicę/pajęczycę/modliszkę/kurę/ryjówkę, którą porzuca się po jednej nocy. 😀

    • coś w tym jest… aczkolwiek całkowicie uznając Twój tok rozumowania, nie posunąłbym się do wykorzystania tego w celu interpretowania czyjejś wypowiedzi. Zwłaszcza, że moim zdaniem tamta wypowiedź nie jest niefortunna, ale stanowi przykład pewnego sposobu myślenia. Zresztą, mnie to nie dziwi. Znam kupę ludzi, którzy nawet w tym światłym dwudziestym pierwszym wieku uważają, że kobiety należy chronić przed nimi samymi trzymając je w domu i traktując jak przedmioty ;-).

      • Tak, tak. Prawda.
        Tylko mi tak się skojarzyło i się chciałam podzielić. Nie twierdzę, że taka logika tłumaczy cokolwiek 😀

  3. Się wypowiem,a jakże, zaraz potem, kiedy później wrócę z wydziału kultury.
    A tym czasem na czas dnia całego, albo jeszcze dalij, słońca życzę dla Onibów czech 🙂

  4. wgl… miłości nie ma. to co tu dużo mówić o funkcjach zwanych ‚żona, matka, kochanka’?
    to czysto materialistyczne role obsadzone w głębokim dramacie zwanym’ dzień co dzień’.

    • wolę raczej określać to mianem definicji wtórnej – wszyscy oprócz bycia sobą (nazwijmy to definicją pierwotną, hehe) jesteśmy też czymś jeszcze, co samo w sobie nie jest złe. Źle się dzieje, jeśli tylko przez ten pryzmat ktoś nas postrzega… Ja nigdy nie szukałem sobie żony lub matki dla mojego syna. Odnalazłem je w osobie kobiety, która sama w sobie miała dla mnie wartość 😉

      • W takim razie bardzo Ci gratuluje 😀
        tak pesymistycznie u mnie, gdyż kiedyś ktoś obiecał mi wszystkie najpiękniejsze role przy swoim boku,po czym brutalnie porzucił bez słowa. Rok marazmu zatarł u mnie chęci na bycie jeszcze dla kogoś kimś, matką i żoną, miłością i zaufaniem.

        • no tak, rozdźwięk pomiędzy słowami a czynami bywa spory. Największy u ludzi, którzy nie wierzą we własne słowa i traktują je jak pył… Z doświadczeń własnych (lecz nie tylko) wiem, że ze wszystkim można się pogodzić i na wszystko można się uodpornić. Paradoksalnie, w pewnym momencie najgorsza jest świadomość faktu, że cokolwiek się dzieje, jesteś w stanie się podnieść i iść dalej, bo my, ludzie, mamy zakodowane w sobie pragnienie niepowtarzalności… A życie goes on…

          • Jedno nieprzemyślane zachowanie drugiej osoby i wali się świat, pragnienia odchodzą , marzenia nikną a życie słabnie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s