Felieton Miesięcznik Literacki # 15 – listopad

Październik umarł na tyfus. Albo coś równie paskudnego. Nie ma, nie będzie. Trupa nie szukajcie. Jest jednak listopad ;-).

Przerwę kompensujemy ciekawymi doniesieniami z literackiego i okołoliterackiego frontu. Zaciekawić Was może np. pewien człowiek, który zbudował chatkę Bilbo Bagginsa z… balonów. Wielu, bardzo wielu balonów. Cóż: chcieć to móc. Na pytanie „po co?” nie odpowiadamy. Za siebie też nie.

Miłej lektury! 

MIESIĘCZNIK LITERACKI – LISTOPAD 2012  

„Są rzeczy na niebie i ziemi, o których nie śniło się (…) filozofom”. Także w sferze literackiej bądź około… I takie właśnie, dziwne lub / i nadzwyczajne, listopadowe informacje pragnę Wam pokrótce przedstawić.

Ilekroć wpadam w szał ręcznych robótek, szeroko rozumianych, mój mąż łapie się za głowę. „Znowu?! Tyle czasu?! Zużytych materiałów?! Zajętego miejsca?!”. Cóż, pocieszające jest, że są „gorsi” ode mnie. Na przykład taki Jeremy Telford, który zrobił ze swojego salonu… chatkę Bilbo Bagginsa z „Hobbita” J. R. R. Tolkiena.

Balonowa replika wyposażona została w kominek, szafę, żyrandol na świece, miskę pełną owoców oraz inne przedmioty charakterystyczne dla pamiętnego Bag End wykreowanego na kartach klasycznej powieści. Przygotowując się do odtworzenia chaty, Telford przeczytał jeszcze raz „Hobbita”, wygooglował, jak prezentowały się XVIII-wieczne angielskie meble oraz przygotował kilka wstępnych szkiców[1]. Telford skonstruował chatkę za pomocą 2600 nadmuchanych balonów, co zajęło mu – bagatela! – czterdzieści godzin! Po co? Nie wiem, ale wygląda to całkiem imponująco. Wideo dokumentujące – na szczęście w sporym skrócie, w formie timelapse’u – cały proces znajdziecie pod linkiem: http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5gz3ccuRNAM.

Czy gdyby Philip Roth doświadczył takiego hołdu jak Tolkien również ogłosiłby, że nie zamierza już więcej pisać? Pewnie tak, bo kto jak kto, ale Roth z pewnością na brak uwielbienia ze strony czytelników nie może narzekać. Powodem decyzji jest przekonanie autora o tym, że zbyt wiele czasu poświęcił pisaniu. Zdecydowałem, że skończyłem z fikcją. Nie chcę więcej jej czytać, nie chcę więcej pisać, ani nawet o tym rozmawiać. Poświęciłem swoje życie dla powieści: uczyłem się tego, nauczałem tego, pisałem i czytałem[2].

Swoją drogą, ciekawe zdarzenie z udziałem pisarza opisywały media w ubiegłym miesiącu. Roth po przeczytaniu informacji zamieszczonej w Wikipedii na temat swojej powieści „Ludzka skaza” zwrócił się, przez oficjalnego przedstawiciela, do Wikipedii z informacją o błędach w notatce. Nazywam się Philip Roth. Ostatnio przeczytałem po raz pierwszy wpis w Wikipedii, który dotyczył mojej powieści „Ludzka skaza”. Ten wpis zawiera poważne przekłamanie, które chciałbym skorygować. Ten fragment wpisu trafił na Wikipedię nie ze świata prawdy, ale z światka literackiej plotki – nie ma tam prawdy za grosz[3]. Odpowiedź od przedstawiciela internetowej encyklopedii nie pozostawiała złudzeń: Rozumiem, że autor jest najwyższym autorytetem w sprawie swoich dzieł – ale Wikipedia potrzebuje informacji ze źródeł zapośredniczonych, drugiego rzędu[4]. Dopiero opublikowanie listu otwartego w „The New York Timesie” zaowocowało poprawieniem błędu. Szkoda, że nie wszyscy pisarze mają taką możliwość. Co wtedy powiedzieliby na temat informacji o swoich dziełach choćby Szekspir czy Poe?

Na pewno nie mieliby wątpliwości co do jednego: należy czytać! Czytanie wzbogaca duchowo, intelektualnie, a czasami także materialnie. Pewien mężczyzna, „Carlos”, znalazł w przeglądanej w antykwariacie książce… 20 tysięcy dolarów[5]! Czego sobie i Wam życzę, nie tylko z okazji zbliżających się Świąt!

[1] http://booklips.pl/newsy/amerykanin-zbudowal-chate-hobbita-z-balonow/.

[2] http://booklips.pl/newsy/philip-roth-nie-napisze-wiecej-powiesci/.

[3] http://natemat.pl/30673,philip-roth-versus-internet-czy-mozemy-zaufac-notkom-na-wikipedii.

[4] Tamże.

[5] http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/1594/znalezione-w-starej-ksiazce.

Artykuł dostępny jest na Qfancie – możecie go przeczytać TUTAJ. 

Advertisements

11 thoughts on “Felieton Miesięcznik Literacki # 15 – listopad

    • tak, jesteśmy po. Jeszcze jednak nie ustaliliśmy czy się nam podobał ;-). Ja chyba jestem odrobinę uczulony na Tolkiena… A Ty już oglądałaś?

        • jeszcze nie wiemy ;-). Chcemy nadrobić kilka zaległych tekstów (ledwo już filmy pamiętamy, hehe) a i mamy ochotę napisać o kilku w miarę świeżych pozycjach. Czy Hobbit jest na tyle interesujący aby go wpisać na listę? Hmm… trzeba by ruszyć mózgownicą, bo pierwsze wrażenia były takie: „ładny film”. Drugich wrażeń ciągle brak 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s