Recenzje książkowe, odcinek 85 (46/2012) i krótkie roku podsumowanie

Nie wierzyliśmy, że to się stanie: ten rok miał się wszak nigdy nie skończyć, a jak już, to spektakularną katastrofą. Ale cóż, Majowie jak zwykle zwiedli – tak to jest, jak się tworzy kalendarz pod wpływem ekologicznych ziółek. A może pod wpływem ziółek byli ci, którzy go odczytywali? Tego się pewnie nie dowiemy, bo zasoby przesunięte zostały już na kolejne zagłady świata. Wszystko wskazuje na to, że rok 2013 będzie w tym temacie nieco gorszy od 2012, ale nie krytykujmy Armageddonu przed słońca wschodem. Z pewnością jeszcze niejedno proroctwo zostanie odkryte w tak zwanym międzyczasie.

Ale, ale… my tu o końcu świata, a przecież mieliśmy rok kończyć. No to kończymy, a czynimy to ostatnim (w tym roku) wydaniem broszury recenzenckiej ;-). Odcinek 46 i dwie powieści: ostatnia (ach, jakie piękne słowo) część Pendragona i pierwsza Namiestniczki. Jakoś tak dziwnie się złożyło, że nie mamy dla Was dzisiaj, na ten szczególny dzień nic szczególnie ambitnego. Ale może i dobrze? Wszak teraz trzeba się trochę pobawić, a później leczyć ból głowy… po co więc komu książki?

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Miłej lektury!

Jeszcze chwilka…

[reklama]

Nim przejdziemy do recenzji, parę słów o naszym blogu. Zacznijmy od statystyki. Opublikowaliśmy 91 wpisów o tematyce różnej, ale na ogół literackiej i filmowej. W ciągu roku napisaliśmy 96 recenzji książkowych, z czego 95 trafiło na Gildię. Stworzyliśmy także 7 recenzji filmowych i serialowych. Popełniliśmy również garść wywiadów, niemal wszystkie, bo sztuk 5 trafiło na nasz blog. Dodajmy do tego jeszcze kilka opowiadań i felietonów literackich i politycznych i… oto macie Onibe rozwałkowane na kawałki pierwsze 😉

Na pewno zauważyliście, że przestaliśmy publikować zdjęcia – te trafiły na dwa pozostałe nasze blogi. Fotograficzny i makrofotograficzny.

Powyższe statystyki nie uwzględniają tego, co udało się nam najbardziej, a mianowicie zgromadzenia bardzo fajnej paczki lojalnych odwiedzających. Dziękujemy Wam za to, że poświęcacie czas czytając nasze wypociny. Postaramy się w przyszłym roku… zaczynającym się za parę godzin, pójść kawałek dalej i dostosować formułę blogu do naszych i Waszych oczekiwań. Wiadomo: jesteśmy tutaj dla wspólnej przyjemności.

I oby tej rok 2013 przyniósł jak najwięcej!

Do zobaczenia!

[i po reklamie]

Tytuł książki: Pendragon # 10 – Żołnierze Halli

  • Autor -> D.J. MacHale
  • Kategoria -> fantastyka / literatura amerykańska / literatura młodzieżowa
  • Krótki opis -> po ostatniej – co tu dużo gadać – porażce, Wędrowcy dostali jeszcze jedną szansę. Dość skromną, ale jednak. Mogą jednak uratować Hallę, mimo oszałamiającego sukcesu demona SaintDane. Ale łatwo nie będzie.
  • Werdykt recenzencki -> cykl dzielimy na dwie grupy: książek dobrych i wciągających, oraz nudnych i banalnych. Tom dziesiąty należy do drugiej grupy. Naszym zdaniem jest to klasyczny przykład spapranej serii, rozciągniętej grubo ponad sensowne granice. Czasami mniej znaczy więcej. A więcej znaczy za dużo.
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ

Tytuł książki: Trylogia Suremu – Namiestniczka # 1

  • Autor -> Wiera Szkolnikowa
  • Kategoria -> fantastyka / literatura rosyjska
  • Krótki opis -> tytułowa Namiestniczka ma nie lada problem. Zwróciły się bowiem do niej Elfy z prośbą o dostarczenie pewnego artefaktu, który ma moc zgładzenia świata… co – sami przyznacie – bardzo dobrze się wpisuje w oczekiwania potencjalnego czytelnika, próbującego prędko, po łebkach, czytać kolejne książki z nadzieją, że się uda nim wybije kolejny termin końca wszystkiego. Wracając jednak do powieści: jej zaletą jest to, iż pod pierwszym dnem istnieje drugie, ciekawsze. Jest też może trzecie. I to oznacza, że robi się już prawie bardzo ciekawie.
  • Werdykt recenzencki -> zaskakująco dobre – może bez pretensji do wysokiej fantastyki, ale z całkiem uzasadnionym poczuciem przynależności do średniego, poczytnego, rozrywkowego fantasy w godnym wydaniu. Pierwszy tom ma swoje słabe strony (nie chcemy się powtarzać, więc nie napiszemy że jest zbyt długi), ale stanowi i tak przyjemne rozczarowanie. Zobaczymy co Namistniczka przyniesie w kolejnych odsłonach serii.
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s