Recenzje książkowe, odcinek 83 (44/2012)

Tym razem proponujemy Wam jedną recenzję dwóch książek, a właściwie jedną recenzję dwuksięgu Stevena Eriksona Okaleczony Bóg.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Tak zupełnie na marginesie: co do cholery WordPress zrobił z opcją „slideshow”? Zniknęła…

Tytuł książki: Malazańska Księga Poległych # 10 – Okaleczony Bóg

  • Autor -> Steven Erikson
  • Kategoria -> dark fantasy
  • Krótki opis -> „Okaleczony Bóg” składa się z dwóch tomów: „Szklanej Pustyni” i „Kolanse”. Poszliśmy na skróty i przygotowaliśmy tylko jedną recenzję, bo i podział na księgi jest w tym przypadku cokolwiek sztuczny i więcej ma wspólnego z ułatwieniem wygodnej lektury niż czymkolwiek innym.
  • Werdykt recenzencki -> to już wielki finał epickiej dark fantasy Stevena Eriksona. Można powiedzieć, że „Malazańska Księga Poległych” to sztandarowy produkt subgatunku. Wraz z zakończeniem tomu dziesiątego możemy sobie już całość podsumować. W skrócie: doskonała rzecz dla miłośników fantasy niebajkowego, ciemnego, krwawego i brutalnego. Dzięki poczuciu humoru autora rzecz nadaje się dla nieco szerszego grona czytelników, ale tylko „nieco”. Stanowczo odradzamy osobom dopiero sięgającym po fantastykę, natomiast dla weteranów znudzonych banałem będzie w sam raz. Ale nie mówcie, że nie ostrzegaliśmy…
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ  oraz fragment książki na Gildii -> TUTAJ

Reklamy

12 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 83 (44/2012)

  1. Do „Malazjańskiej KP” podchodziłem dwa razy, niestety nie udało mi się przebrnąć… może jeszcze kiedyś spróbuję.

    • na siłę nie ma co – to są książki na które albo się ma ochotę i nastrój, albo odrzucą człowieka silniej i dalej niż katapulta. Ja sam polubiłem Eriksona na początku, później miałem zwątpienie (jeden z tomów poszybował za okno w połowie lektury), jeszcze później odzyskałem nastrój 😉

  2. A mi się wydaje, że wiele osób czytając „Stanowczo odradzamy osobom dopiero sięgającym po fantastykę…” to sięgnie na przekór Wam po to. Jak ze wszystkim;)

    • cóż, te osoby po prostu odpadną gdzieś w okolicy pierwszej strony… przynajmniej nie będą miały pretensji, że nie ostrzegaliśmy ;-). Zresztą: dobrym rozwiązaniem jest przeczytanie fragmentu… czasami genialnym wprost 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s