Felieton Miesięcznik Literacki # 13 – sierpień

Trzynasty, szczęśliwy, odcinek naszego ciekawostkowego mikrofelietonu literackiego przypadł na sierpień Anno Domini 2012.

Dzisiaj będzie o książkowym recyclingu. Okazuje się, że z książek można zrobić wiele rzeczy. Rzeźby na przykład. A nawet… las.

Miłej lektury! 

MIESIĘCZNIK LITERACKI – SIERPIEŃ 2012  

Miniony miesiąc, poprzez publikowane tu i ówdzie newsy, skłonił mnie do refleksji nad niecodziennym przeznaczeniem książek. Co bowiem można zrobić z woluminem poza, rzecz jasna, przeczytaniem go?

Kiedy jeszcze byłam na studiach, pożyczyłam koledze lekturę, z którą musieliśmy zapoznać się do egzaminów. Jako że sama jej jeszcze nie przeczytałam, po kilku tygodniach próbowałam ją odzyskać. Bez skutku. Po kolejnych kilku, gdy znowu – po raz kilkunasty – przypominałam się znajomemu, usłyszałam, że chętnie by mi książkę oddał, ale akurat trwa remont i moja książka – o zgrozo! – jest jedną z tych, które podpierają jego szafę.

Można więc używać literatury, wszelkiego typu, w celach domowych: jako podkładki, podstawki i innych elementów konstrukcyjno-wspomagających. Można jednak być bardziej twórczym i ludzkim wobec książek. Przykład? Proszę bardzo!

Po pierwsze z książki można zrobić… rzeźbę. W marcu ubiegłego roku taką właśnie książkową rzeźbą obdarowana została Szkocka Biblioteka Poezji w Edynburgu. Przedstawiała drzewo wyrastające z woluminu. Do dzieła dołączono karteczkę: Wiemy, że biblioteka to coś więcej niż tylko budynek pełen książek. Książka zaś jest czymś więcej niż stronami pełnymi słów. To dla Was, w celu wsparcia bibliotek, książek, słów, idei… gest(może poetycki ?)[1].

Wkrótce tajemniczy artysta (wiadomo jedynie, że jest to kobieta) stworzył i podarował kolejnym edynburskim bibliotekom i innym tamtejszym instytucjom kulturalnym jeszcze dziewięć prac. Ostatnia – dziesiąta – z serii trafiła ponownie do Szkockiej Biblioteki Poezji. „Prowadzę bibliotekę od dwunastu lat i nic, co do tej pory zrobiliśmy, nie przyciągnęło do nas tyle uwagi, jak ten niespodziewany podarunek w marcu zeszłego roku” – napisała na łamach „The Guardian” dyrektorka biblioteki, Robyn Marsach[2]. W połowie sierpnia cała dziesiątka wyruszyła w trasę po szkockich muzeach.

Innym przykładem na to, że literatura świetnie nadaje się na materiał – dosłownie! – do wykreowania dzieła sztuki, jest nietypowe wysypisko stworzone w ramach artystycznego projektu przez artystę plastyka Rodneya LaTourelle’a oraz architekta krajobrazu Thilo Folkertsa. Panowie w 2010 roku zainaugurowali przedsięwzięcie pod tytułem „Ogród wiedzy”: w kanadyjskim lesie w Quebeku ułożyli 40 000 książek.

Są ułożone równiutko, jak od linijki. Tworzą kilka ścian różnej wysokości. Ich okładki stopniowo tracą barwy, kartki wyginają się od wilgoci. (…) Pomysł był taki, aby książki – powoli ulegając rozkładowi – stały się w końcu częścią lasu. Ostateczne zespolenie natury z kulturą – tak w skrócie można przedstawić zamysł artystów. Niestety, choć książki już nieco rozmiękły i straciły swą pierwotną świeżość, okazały się gnić zaskakująco wolno. Niecierpliwi twórcy ogrodu, jak podaje „Dezeen magazine”, w tym roku postanowili im nieco pomóc. By przyspieszyć powolne zanikanie książek w lesie, już na samym początku w kilku punktach literackich ścian umieścili grzyby. Teraz wybrane krawędzie konstrukcji dodatkowo pomalowali jeszcze specjalną mieszanką farby i mchu, tworząc w ten sposób „mchowe graffiti”. Artyści liczą na to, że mech szybciej się rozprzestrzeni, pożerając powierzchnię kolejnych tomów[3].

Rzeźby, artystyczny projekt… co jeszcze można zrobić z książkami? Użyć ich jako elementu stroju! Dziennikarka „The Huffington Post” zainspirowana modowym blogiem Kate Imbach, na którym znajdziemy okładki poczytnych powieści Aghaty Christie, Kurta Vonneguta czy Yanna Martela zestawione z gustownymi strojami kąpielowymi dla kobiet i męskimi szortami, postanowiła w podobny sposób zająć się sukienkami. Biorąc na warsztat anglojęzyczne okładki „Myszy i ludzi” Steinbecka, „Roku 1984” Orwella, „Odysei” Homera czy „Zabić drozda” Harper Lee, dopasowała im sukienki znanych domów mody[4].

Nie wiem, jak Wam, ale mnie tak rozumiana moda bardzo się podoba! Pod warunkiem, że przy okazji udoskonalania kreacji książkę wykorzystywano by i w bardziej… hmmm… oczywistym celu. Przy okazji…

[1] http://booklips.pl/newsy/tajemnicze-edynburskie-rzezby-z-ksiazek-ruszaja-w-trase/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=tajemnicze-edynburskie-rzezby-z-ksiazek-ruszaja-w-trase.

[2] Tamże.

[3] http://wyborcza.pl/1,75475,12347656,Ogrod_z_gnijacych_ksiazek__ZDJECIA_.html.

[4] http://booklips.pl/newsy/okladki-ksiazek-dopasowane-do-sukienek/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=okladki-ksiazek-dopasowane-do-sukienek.

Artykuł dostępny jest na Qfancie – możecie go przeczytać TUTAJ. 

Advertisements

14 thoughts on “Felieton Miesięcznik Literacki # 13 – sierpień

  1. A ja powiem Wam, że mam bardzo ambiwalentne uczucia do takich przedsięwzięć. Fajnie to wygląda, ale… Wydaje mi się, że tu artyści bardziej chcą z czymś nowym i niecodziennym się pokazać niż jakoś naprawdę kreatywnie wykorzystać książki, po które nikt nie sięga, lub które są bardzo zniszczone (bo zakładam, że takowe tu wykorzystano). Poza tym setki lokalnych bibliotek, jak nie tysiące, ma przestarzałe zbiory, brakuje im funduszy i chyba bardziej takie egzemplarze by się przydały ludziom to czytania niż do rozkładania się w lesie czy niszczenia ich na małe, książkowe „dzieła” sztuki. Muszę się nad tym tematem głębiej zastanowić, ale zdecydowanie jestem za tym, że książka ma służyć do czytania, a nie do cięcia i przerabiania na wytwory sztuki.

    • z drugiej strony, w ten sposób książka pozostaje żywa ;-). Mnie pomysł się podoba, bo widzę w nim pewien powrót do korzeni. Celuloza z której wykonana jest książka pochodzi z drzew, od bardzo dawna nie używa się już niczego innego. Ustawienie książek w słupki i poddanie ich działaniu sił natury to danie im w pewnym sensie drugiej młodości, przywrócenie do stanu pierwotnego. Podoba mi się pewien filozoficzny podtekst tegoż, natomiast jako event… cóż, wiadomo o co chodzi artystom ;-). Na ogół o sławę i kasę 😉

      • Jasne, podtekst jest ciekawy, ale ja do tych całych artystycznych przedsięwzięć zawsze mam dystans… Poza tym w środku mnie coś krzyczy: ludzie dajcie te książki biednym dzieciakom, których nie stać na zakup książek, dajcie je do bibliotek na prowincji, puśćcie książki w obieg. Żyjemy w świecie nowoczesnym, gdzie większość ludzi używa iPodów, ma laptopy i chodzi ubranych w kolorowych, modnych ciuchach, ale jest pewna szara strefa ludzi i ich problemów, o których się głośno nie mówi. Na świecie żyją tysiące dzieciaków, dla których zakup książki to tak wielki wydatek, że nie mogą sobie na to pozwolić. Mnie w tym momencie ciekawi jakie książki przeznaczono do tego artystycznego eksperymentu? Po poznaniu odpowiedzi tak naprawdę mogłabym się odnieść do tego. Idea jest ciekawa, pytanie tylko czy jednak nie lepiej byłoby tych książek przeznaczyć do celu pierwotnego książki – do czytania dla ludzi…

        • biblioteki cierpią ostatnio na nadmiar książek, bo mnóstwo ludzi wynosi do nich swoje kolekcje, aby zrobić miejsce na nowe filmy dvd lub jakiś modernistyczny reprint. Ja ostatnio prosiłem się o to, by przyjęto kilkanaście nowych książek, wszystkie wydane w ciągu dwóch ostatnich lat. Byłbym zatem ostrożny ze smutkiem w tym temacie ;-). Czy tego chcemy czy nie, książka stała się czymś innym niż była do tej pory. W pewnym sensie podziela los konia po masowym usamochodowieniu…

          • To widzisz różnie z tymi bibliotekami bywa. Te, które ja znam mają wiele braków.
            Jasne, książki dziś w większości przypadków nie mają szans z filmami czy grami, ale wbrew pozorom jest sporo dzieciaków czy ludzi, którzy lubią książki, a ich na nie po prostu nie stać. Pamiętam akcję z warszawskiego BUW-u sprzed chyba trzech lat. Biblioteka pozbywała się starszych książek, które miała w wystarczającej ilości czy coś podobnego, już nie pamiętam dokładnie. Mógł przyjść każdy i wziąć, ile się da. Po chwili już ich nie było. Problem jest raczej taki, że trzeba znaleźć grupę, którą książki interesują i je im dać lub taką grupę, której na nie nie stać, a z chęcią też by je przyjęli.

          • owszem, ale zarazem książka jest dobrem na tyle obfitym, że jedno nie wyklucza drugiego. Szczerze wątpię czy akcja o której mówimy utrudniła komuś dostęp do słowa pisanego. W praktyce książek jest dość aby rozdać je potrzebującym i jeszcze czynić z nich różne cuda ;-). A przy tym nie oszukujmy się: ile spośród drukowanych obecnie książek zasługuje na coś więcej niż potraktowanie jako makulaturę? Mam cały spory stosik książek, których nawet do biblioteki nie wyniosłem bo mi głupio: są tak kiepskie, że w pierwszym odruchu bym je spalił. Lub dał komuś na rzeźbę ;-D. Oczywiście nie ma możliwości sprawdzić jakie książki zostały użyte w tamtym przypadku, musimy założyć, że takie, których po prostu było za dużo…

          • Wiesz, ja z ciekawością śledzę takie akcje, ale zawsze tak, jak pisałam wcześniej widzę w tym w większości przypadków lansowanie się pewnych „artystów” i ich nazwisk niż rzeczywiście próbę głębszego i prawdziwego wyrażenia się w temacie. I to mnie razi!
            W wolnym czasie poszukam trochę bo bardzo mnie ciekawi jakie książki trafiły na te rzeźby lub do lasu na rozkład. Mam nadzieję, że tzw. makulatura lub takie co się już do niczego nie nadawały.
            Mnie wychowano w duchu, szanuj książki, książka jest do czytania. Widocznie jestem konserwą:D

          • mnie również wbudowano poszanowanie dla książek i ciągle odczuwam panikę widząc przykłady niewłaściwego ich traktowania, ale zarazem dostrzegam jak wiele się w tym temacie zmieniło. Co same wydawnictwa zrobiły z książki.

  2. Ciekawy pomysł na wykorzystanie książki sfotografowałam w Wenecji. Opublikuję jutro.

  3. Pingback: Schody do nieba | Szrot – fotografia, podróże, fotomanipulacje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s