Recenzje książkowe, odcinek 75 (36/2012)

Dzisiaj mamy dla Was tylko jedną propozycję. Zapraszamy do lektury recenzji Lamentu Sieny Rafała Kotomskiego. W przyszłym tygodniu postaramy się nadrobić statystyki ;-).

Z ciekawych rzeczy: trwa polska passa. Jakoś tak się złożyło, że ostatnio dość często czytujemy polskich autorów. Na wokandzie jest już kolejna nadwiślańska pozycja, a co pokaże przyszłość? Zobaczymy 😉

Zapraszamy!

Tytuł książki: Lament Sieny

  • Autor -> Rafał Kotomski
  • Kategoria -> kryminał / historyczna / …
  • Krótki opis -> do Sieny przybywa kawaler de la Chasse, notoryczny zbrodniarz i człowiek bez serca, a jego pierwszą rolą w nowym mieście jest zabójstwo dziecka. Szybko jednak okazuje się, że de dla Chasse jest zaledwie mizernym łotrzykiem w porównaniu z księciem ciemności, tajemniczym mężczyzną, który chce rzucić Sienę na kolana. A zamierza tego dokonać zastraszając mieszkańców. I mordując tych, których śmierć będzie w jego planach użyteczna.
  • Werdykt recenzencki -> ciężka do oceny powieść. Literacko dość wysmakowana, nieprędka. Silnie skoncentrowana na słowie i detalach. Akcja potraktowana lekko. Rzecz można: anty-thriller. Komu się klasyczne thrillery znudziły, ten doceni. Kto kocha adrenalinowy pęd, ten się przy Kotomskim wynudzi. Acha, bylibyśmy zapomnieli: w książce przepięknie jest odmalowana Siena. To jedna z tych powieści, w których miasta będące areną zdarzeń, zdają się być zarazem bohaterami sensu stricto…
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ  / dodatkowo FRAGMENT KSIĄŻKI

Reklamy

16 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 75 (36/2012)

      • Możecie być z siebie dumni. Ja to już od dłuższego czasu mam ochotę na porządne zabranie się za współczesną literaturę polską, ale zawsze coś mi staje na drodze… Przydałoby się takie dwa dobre tygodnie na pustkowiu z samymi książkami. Choć podejrzewam, że jeśli coś takiego by mi się udało to pewnie akurat w tym momencie kosmici postanowiliby nawiedzić Ziemię i nici z maratonu czytelniczego:D

        • hehe, znam ten ból ;-). Co do literatury polskiej – niestety, wybór w niej jest mniejszy niż w zachodniej, a szkoda, wielka szkoda ;-(

          • Chodzi Wam o to, że w lit. polskiej mamy mały wybór w różnych gatunkach czy o to, że u nas jest o wiele mniej osób piszących?

          • pewnie mniej niż w USA, ale czy mniej per capita? Pewnie nie, obstawiam, że średnia byłaby zbliżona. Raczej chodzi mi o wybór i niechęć wydawców do rzucania na rynek polskiej prozy. Mniejszym ryzykiem jest sprowadzanie kiepścizny zza Oceanu, a jak już się wydaje naszą literaturę, to trafia ona na stosunkowo niewielką konkurencję. Wydaje mi się, że decydującym czynnikiem ciągle jest czy autor kogoś zna, a nie jak pisze. Co prawda mamy w nowym pokoleniu silną grupę interesujących twórców, ale tym silniejsza by ta grupa była gdyby pozwolić jej urosnąć w nieco innych warunkach…

          • Wiesz rynek polski jest młody. Tak naprawdę dopiero od niedawna można „poczuć”, że się troszkę zmienia, że następują pewne zmiany.
            Wydawcy niestety wielbią robić kasę na różnych pozycjach zza oceanu, niestety i tych gorszych. Ja nie jestem temu przeciwna, ale uważam, że takie całościowe nastawianie się na tą literaturę sprawia, że marnuje się potencjał, który mamy w kraju. Uważam, że bardzo często jest tak, że wielu ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy jakich mamy fajnych autorów u nas. Pewną szansę dają ebooki.

          • to fakt, ebooki pozwalają przełamać impas, ale obserwując co się dzieje, póki co obawiam się rozwoju sytuacji. Może trochę przesadzam z czarnowidztwem, racją jest, że nasz rynek nie jest jeszcze stabilny, dopiero się konstytuuje i to akurat w czasach dla książki bardzo niefajnych. Możliwe, że za dekadę czy dwie dochrapiemy się czegoś solidnego, ale samo czekanie nie wystarczy… W sumie więc, warto czytać i oceniać 😉

          • Zawsze warto czytać i oceniać;-)
            A powiedz mi, kiedy dla książki i piszących były dobre czasy…? Wiem co masz na myśli, ale uważam też, że dziś osoby piszące mają więcej możliwości i szans, nawet od takich maleńkich do naprawdę dużych. Zapewne w Polsce przyjdzie nam jeszcze sporo czasu poczekać, aby wpływy z takich ebooków były porównywalne procentowo do tego, co osiągają autorzy w USA. Inna kwestia to wydanie książki w wersji papierowej. A jak już ktoś ją nam wyda to promocja. Bo co z tego, że udało się ją wydać, jak nikt nas nie zna i nie zapłaci za nieznane nazwisko. Ogólnie młodzi, nieznani mają ciężko. W tej kwestii nie ma co się oszukiwać. Po prostu jak ktoś chce pisać, wydawać to trzeba mocno pracować na to.

          • też racja… czasy zawsze niby były lepsze kiedyś dawno temu 😉

            poczekamy, zobaczymy… przed naszym rynkiem wielka szansa ale i spore trudności. Będę kibicował ;-D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s