Recenzje książkowe, odcinek 72 (33/2012)

Wakacje kaputt, niestety, ale my się nie poddajemy. Na dobry początek roku szkolnego mamy dla Was dwie recenzje książek. Dzisiaj proponujemy ostatni tom cyklu Powrót na Ziemię Carda – Dzieci Ziemi oraz ulokowaną w Iraku, bardziej aktualną Rebelię Marcina Gawędy.

This slideshow requires JavaScript.

Więcej szczegółów, jako zwykle, poniżej:

Tytuł książki: Rebelia

  • Autor -> Marcin Gawęda
  • Kategoria -> wojenna
  • Krótki opis -> „Rebelia” przenosi nas do Iraku, prosto w samo epicentrum zamieszania wywołanego powstaniem Muktady Al-Sadra. Bohaterami opowieści są wbrew gatunkowym standardom, wcale nie amerykańscy GI’s, lecz twardzi wojownicy z Polski.
  • Werdykt recenzencki -> dobra powieść militarna, napisana z troską o szczegóły i wojenny realizm, zresztą Gawęda o ile nas pamięć nie myli, miał okazję przyjrzeć się temu i owemu z bliska. Niezła akcja, sporo adrenaliny, fajne postaci bohaterów, ale także kilka mniejszych błędów warsztatowych oraz sporadycznie objawiający się nadmiar nic nie wnoszącej terminologii militarnej – sumaryczna ocena nie jest zatem tak wysoka, jak byśmy chcieli, ale nadal wystarczająca, aby zachęcić do lektury ;-). Zdradzić możemy, że w następnym tygodniu pojawi się recenzja sequelu.
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ

Tytuł książki: Dzieci Ziemi (Powrót na Ziemię, # 5)

  • Autor -> Orson Scotta Card
  • Kategoria -> science fiction
  • Krótki opis -> ostatni, piąty tom cyklu „Powrót do domu”. Ostatni, ale i dość rewolucyjny, bowiem po czterech poprzednich odsłonach zabrakło bohaterów, do których przywykliśmy. Nafai, Elemak i reszta stada już nie żyją, akcja posunęła się o paręset lat do przodu i odzyskana Ziemia będzie świadkiem decydujących wydarzeń…
  • Werdykt recenzencki -> cały cykl jest bardzo dobry. Mądry, wnikliwie napisany, zawiera wiele prawdy o człowieku, jego dążeniach, skłonności do autodestrukcji. Jako, że akcji się wiele w tych książkach nie uświadczy, „Powrót do domu” bywa traktowany jako gorsze z dzieci Carda. No bo niby ile można pisać o miłości, wartościach i wychowywaniu dzieci, międzypokoleniowych niesnaskach, pragnieniu władzy, poświęceniu. Cóż, Card najwyraźniej może pisać całkiem sporo, bo rzecz jest napisana świetnie i wciąga. Mam wrażenie, że z tej konkretnej książki – ale i z całego cyklu – coś mi pozostanie.
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ

Advertisements

22 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 72 (33/2012)

    • poezja? czemu nie 😉

      obecnie zaglądam, sporadycznie ale jednak, do Tennysona, mojego ulubionego romantyka. Drugi w kolejności byłby pewnie Baczyński. Listę dałoby się nieco wydłużyć. Pytanie… czy ja potrafiłbym o poezji pisać? Od liceum nie próbowałem. Iza z kolei jest chyba poezją nieco znudzona, bo do niedawna jeszcze doktorsko do niej podchodziła…

        • może skrobnę, kto wie 😉
          ale musiałbym się nieco bardziej zanurzyć w klimat poezji, na co dzień niezbyt mi się to udaje, a poezji nie da się czytać ad hoc, jak powieści sensacyjnych. Chętnie się jednak zmotywuję, napisałbym zwłaszcza o moim ulubionym Ulyssesie 😉
          Iza jest dokturem filologii polskiej, a doktorat robiła bodaj z Tetmajera, ale już nie pomnę o czym był, a nie zapytam, coby nie wyszło na jaw że nie pamiętam ;-P

  1. noo, niewatpliwe gratulejszyn dla Izy! Wybrać jednego z czołowych przedstawicieli modej polski to nie lada wyzwanie.:)
    Kiedyś zaczytywałam sie w poezję Norwida. Zaczęło sie niewinnie – był cięzki, trudny, niezrozumiały. Obecnie z podobnych pobudek, zaczęłam czytać poezję George Bacovia.

  2. Nie lubię powieści wojennych, choć jeszcze w konwencji sf potrafię je strawić. A dołączając się do rozmowy o poezji. Chyba przez to zapracowanie i zabieganie coraz mniej ludzi czyta poetów. Choć z drugiej strony poezję zawsze czytała niewielka część społeczeństwa. A poświęcając jej czas człowiek może w tym zwariowanym świecie na chwilę się zatrzymać i zastanowić nad wieloma istotnymi sprawami. Jak coś uda się Wam napisać o poezji chętnie przeczytam;) I gratulacje dla Izy!!!:-)

    • powieść wojenna a powieść wojenna… mamy tutaj cały świat możliwości. Książki Gawędy to rodzaj fabularyzowanego reportażu lub beletrystyka ocierająca się o reportaż, natomiast po drugiej stronie barykady są takie pozycje jak „Na zachodzie bez zmian” czy „Cienka, czerwona linia”. Gdzieś tam po drodze zaginął „Szrapnel”, „Komu bije dzwon” czy „Pożegnanie z bronią”…

      na poezję trzeba mieć czas i nastrój, bo poezji się nie da po prostu czytać – w niej trzeba uczestniczyć. Wyjątkiem są rymy częstochowskie bo te na ogół odkrywają od razu co mają w sobie ;-). Dzisiejsze, pełne pędu czasy nie sprzyjają kontemplacji poezji, a i sama poezja jest tak dalekim zaprzeczeniem kultury fast-food (w domyśle także fast-idea, fast-solution, fast-all), że po prostu nie pasuje do obrazka. A szkoda.

      Spróbujemy napisać coś o poezji, trzeba będzie jednak się wzmocnić odpowiednio 😉

      • Oczywiście jestem tego świadoma, że powieść wojenna, a powieść wojenna może być diametralnie różna.
        A czy poezja kiedykolwiek pasowała do obrazka..? Niemniej zgadzam się z Tobą, dziś po prostu nie pasuje do idei kultury fast-foodu. No, ale ten kto kocha poezję, mniej czy więcej, ale zawsze znajdzie dla niej czas;) PozdrawiaM

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s