Recenzje książkowe, odcinek 71 (32/2012)

W tym tygodniu proponujemy recenzje dwóch, dość różnych książek, jednak obie – przypadkiem bądź nie – są godne uwagi. A więc do rzeczy: na liście mamy Oskara i panią Różę Erica Emmanuela Schmitta oraz Wyliczankę Johna Verdona. Bon apetit!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Więcej szczegółów, jako zwykle, poniżej:

Tytuł książki: Oskar i pani Róża

  • Autor -> Eric-Emmanuel Schmitt
  • Kategoria -> obyczajowa
  • Krótki opis -> Nie jest dobrze: Oskar umiera. Przebywa w dziecięcym szpitalu i prawdopodobnie nie opuści go żywy. Mając dziesięć lat musi dojrzeć w przyśpieszonym tempie, aby zrozumieć co go właściwie czeka. Pomoże mu w tym pani Róża, przyjacielska wolontariuszka.
  • Werdykt recenzencki -> Smutna, bardzo smutna historia, ale opowiedziana najpiękniej, jak się dało. Chyba. Celowo nie piszemy, że jest to pozycja ciężka, wręcz przeciwnie: najsłynniejsza zapewne powieść Schmitta zaskakuje optymizmem (?!) i lekkością podania niezwykle trudnego, bolesnego tematu.
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ

Tytuł książki: Wyliczanka

  • Autor -> John Verdon
  • Kategoria -> kryminał / sensacja
  • Krótki opis -> Emerytowany gliniarz, Dave Gurney, zostaje poproszony przez kolegę ze studiów o pomoc. Biedak otrzymuje dziwne listy, z których wynika, że prześladowca – praktycznie dosłownie – siedzi w jego głowie i zna jego najtajniejsze myśli. To dopiero początek. Chwilę później zrobi się jeszcze ciekawiej, w miarę jak zaczną odliczać się pierwsze trupy.
  • Werdykt recenzencki -> Zaskakująco fajny debiut literacki, wciągający i trzymający w napięciu. Książka liczy 500 stron i w większości przypadków zostanie pochłonięta przez czytelnika w ciągu weekendu. Chyba, że jeszcze szybciej.
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ

Reklamy

28 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 71 (32/2012)

  1. Szczerze? Eric-Emmanuel Schmit jakoś mnie odpycha – zbyt dużo entuzjazmów wokół jego prozy. I dlatego jeszcze się nie zdecydowałam na poświęcenie czasu jego książce/książkom.

    • u nas przeleżał na półce wiele miesięcy ;-). To dobra literatura, ale nie jest łatwo się do niej zabrać, skoro już na wstępie wiadomo, że będzie smutno. Są pewne prawdy o życiu, których wolimy nie odkrywać na co dzień i Schmitt należy do pisarzy, kojarzących się bodaj z pewną problematyką – odpychającą właśnie.

  2. „Oskar i Pani Róża” , „Mały Książę” i film „Amelie” to trzy „moje”, ale jakże inne historie „dorosłych dzieci”, których świat jest prosty, piekny, prawdziwy, szczery i chwytający za serce. Jak dzień bez nocy, radość bez smutku, ciepło bez chłodu, ogień i woda …istnieć nie podobna, tak ja bez emocji zawartych w treści tych trzech tytułów…

    • wydaje mi się, że do tej grupy zaliczyć można jeszcze „Chłopców z placu broni”, opowieść zarówno piękną, jak i dojrzałą w treści, ale dopasowaną dla młodszego czytelnika. I może jeszcze „Władcę much”, ale to już rzecz dla odbiorcy stricte dorosłego…

          • a i limit dopuszczalnego bagażu w samolotach mniejszy… jak to pogodzić? 😉

          • a jeśli już możliwa, to strach się bać przyczyn owego stopowania, bo złe one na ogół… ja sam nigdy się nie zatrzymuję, choć przyznaję, że parę razy miałem ochotę i niemalże ulitowałem się nad jakąś skąpo odzianą niewiastą (biedaczce pewnie było zimno). Ostatecznie jednak… doświadczeń takich brak 😉

          • A ja czasem korzystam z dobrodziejstwa jazdy stopem. Fajne to wówczas, kiedy czas nie goni i można sie spokojnie przemieszcać bez ciśnień.
            Na te w za krótkich odzieniach uważaj, zarazę przenoszą:) a litość to zbrodnia.

          • uważam na nie, uważam… jestem tak czujny, że zawsze je wypatrzę ;-). Jako człowiek odpowiedzialny i wygodnicki, do patrzenia się ograniczam, bo moim zdaniem ryzyko to jest coś, co przytrafia się innym ludziom 😉

          • Aleś Waść pojechał tym stopem..o jedne most za daleko 😉
            Ryzyko to cudna sprawa. Ono bowiem podnosi adrenalinę, pozwala porywać sie na rzeczy niezwykłe, przerywa zmowy milczenia i unosi nad ponad monotonią tego szarego zycia. Gdyby nie moja natura przekornego ryzykanta, nie biegała bym z aparatem po dachach budynków, nie latała lotnią i nie próbowała różnych rzeczy które z góry zdjaą się być ryzykowne. Są jednak granice, których przekroczyć nie wolno. Popsute panie tudzież panowie sa jedną z nich. ..idąc za przysłowiem „nie wkładaj kija w mrowisko” ;D

          • dobre z tym mrowiskiem 😉

            nie mam nic przeciwko ryzyku, ale racjonalnemu. Kalkuluję szanse. Nie rzucam się na żywioł. Lubię ryzyko, które ożywia i orzeźwia.

          • w związku z powyższym idę spać. Dzisiaj wyjatkowo we własnym łózku ;D 😉
            Dobranocka 🙂

          • działam usypiająco? Muszę się opatentować farmakologicznie i kontrbezsennie ;-). Miłych 😉

          • Ależ nic z tych rzeczy 🙂
            Patenty można przywdziać, ale ja po weekendowych pozamiejskich włóczęgach fotograficznych, dlatemu przysypiam z łokciami w blat wbitem.
            Idę zanim sie pogrążę weń 😉

          • ból ten znam, ja również ostatnio w dziwnych godzinach funkcjonuję i najczęściej po przebudzeniu zaczynam odliczać godziny do kolejnego snu 😉

          • kurcze, a ja „nocny marek” jestem..a raczej „kobieta sowa” (nie mylić z tą „mądragłowa”) 😉

          • kobieta sowa… brzmi interesująco 😉

            ps. rzuć okiem czy weszły Ci moje komentarze, bo z niewiadomych względów nie pojawiają się teksty pisane przeze mnie na innych blogach. Chyba wordpress mnie nie lubi ;-(

          • ooo nieee! napisałeś w komentach w zakładce „o niej” że jestem paskudny i przewrotny małpiszon.;D Tego nie zatwierdzę!! ;p
            .
            Wordpressa olej, ja lubie, bo odpowiadam :))
            Ps. mnie też płatał takie psikusy i wrzucał komenty do spamu …

  3. Chętnie kiedyś sięgnę po „Oskar i pani Róża”. Choć temat smutny to jednak jestem ciekawa w jaki sposób jest opowiedziana historia.

    • Oskar, jak widać, budzi wiele kontrowersji. Może nie tyle Oskar, co jego autor. Ale przeczytać chyba warto. Choćby dla zaspokojenia ciekawości.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s