Felieton Miesięcznik Literacki # 11 – czerwiec

Wakacje powoli się kończą. My, szczęściarze, dopiero je zaczynamy. Przynajmniej w kwestii podsumowań literackich, bowiem na wokandę właśnie trafia czerwiec 😉

Dzisiaj będzie o więźniach czytających książki w ramach specyficznej resocjalizacji i o krypcie Kochanowskiego. Między innymi.

Miłej lektury! 

MIESIĘCZNIK LITERACKI – CZERWIEC 2012  

Mijający czerwiec zawsze, bez wyjątku, oznacza jedno: wakacje. Oczywiście, nie wszyscy mamy je w pełnym, dwu- (czy trzy-) miesięcznym wymiarze. Wszyscy jednak cieszymy się na myśl o tym, że będzie ciepło i słonecznie. No i odliczamy dni do urlopu. Bo nawet jeśli nie planujemy żadnego dłuższego wyjazdu, możemy zorganizować sobie coś krótszego, choćby jednodniowego. Możemy poleniuchować lub, co kto woli, spędzić czas bardziej aktywnie, łącząc przyjemne z pożytecznym. A gdyby tak odwiedzić rodzinę, znajomych albo… znanych i cenionych twórców? Dla przykładu takiego Jana z Czarnolasu?

Dla wielbicieli twórczości Kochanowskiego pojawiła się gratka nie lada: krypta z jego szczątkami została ostatnio udostępniona szerszemu gronu (choć, oczywiście, nie w celach tzw. ostatecznych). Krypta rodu Kochanowskich znajduje się w podziemiach kaplicy Kochanowskich w kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Zwoleniu. Do tej pory krypta nie była dostępna dla zwiedzających. Teraz wejście do niej przebudowano, a samo pomieszczenie odnowiono, oświetlono i zainstalowano wentylację, tak by mogli je zwiedzać turyści[1]. Czy tego typu turystyka jest w Waszym guście, musicie ocenić sami. Gdybyście się zdecydowali, nie zapomnijcie wpaść po drodze do Czarnolasu (Muzeum Jana Kochanowskiego), raptem kilkanaście kilometrów dalej.

Pozostając w kręgu szeroko rozumianych pamiątek, badaczom udało się potwierdzić autentyczność portretu trzynastoletniej Jane Austen. Jest to jedyny profesjonalny wizerunek Brytyjki, który przetrwał do naszych czasów (poza nim jest jeszcze akwarela wykonana, rzecz jasna amatorsko, przez siostrę pisarki). Do tej pory uważano, za stanowiskiem Narodowej Galerii Portretów, że obraz nie może przedstawiać Jane Austen. Narodowa Galeria Portretów w 1940 roku stwierdziła, że dzieło powstało po 1800 roku – głównie ze względu na krój sukni dziewczyny i kompozycję obrazu. W owym czasie Austen była 20-letnią kobietą, a więc obraz nie mógł przedstawiać jej osoby[2].

Dopiero ostatnio wykazano, że jest to bez wątpienia portret Jane. Badania ujawniły w prawym górnym rogu słowa zawierające nie tylko imię i nazwisko przedstawionej na nim dziewczynki (Jane Austen), ale także przypuszczalnego twórcy dzieła (Ozjasz Humphry, uznany portrecista z czasów pisarki). Udało się ustalić także datę powstania portretu – 1789 rok, czyli na osiem lat przed tym, zanim malarz stracił wzrok. Austen miała wówczas 13 lat, czyli była w tym samym wieku, co dziewczynka na obrazie[3].

Według rodzinnej tradycji, obraz powstał podczas wizyty u ciotecznego dziadka Jane, Francisa, będącego patronem Humphry’a. Dzięki temu właśnie, mamy większe pojęcie o tym, jak wyglądała jedna z najbardziej lubianych brytyjskich pisarek wszechczasów.

I na koniec jeszcze jedna optymistyczna wiadomość: brazylijskie więzienia doceniły potęgę literatury! Z powodu przepełnionych więzień brazylijskie władze będą oferować skazanym nowy sposób, na skrócenie swojego wyroku: cztery dni krócej w celi za każdą przeczytaną i zreferowaną książkę. Odsiadujący wyroki w czterech największych więzieniach federalnych w Brazylii będą mogli w ramach programu „Odkupienie przez czytanie” skrócić w przeciągu roku swój pobyt za kratkami maksymalnie o 48 dni (co przekłada się na lekturę 12 pozycji z dziedziny literatury, filozofii czy nauki). Więźniowie będą mieli do czterech tygodni, aby zapoznać się z książką i napisać esej, w którym powinni wykazać się umiejętnością właściwego korzystania z akapitów, pisania bez poprawek, używaniem marginesów oraz czytelnością tekstu[4].

W programie będą mogli wziąć udział tylko wybrani, decyzją specjalnej komisji, więźniowie. Czy literatura ukaże w tych przypadkach swoje terapeutyczne moce? Oby! Nie wiem jak Wy, ale ja trzymam kciuki…

[1] http://kultura.onet.pl/literatura/krypta-ze-szczatkami-j-kochanowskiego-dostepna-dla,1,5170307,artykul.html.

[2] http://booklips.pl/newsy/tak-wygladala-jane-austen-jako-trzynastolatka/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=tak-wygladala-jane-austen-jako-trzynastolatka.

[3] Tamże.

[4] http://booklips.pl/newsy/w-brazylijskich-wiezieniach-czytanie-ksiazek-skroci-wyroki/?utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=w-brazylijskich-wiezieniach-czytanie-ksiazek-skroci-wyroki.

Artykuł dostępny jest na Qfancie – możecie go przeczytać TUTAJ

Reklamy

9 thoughts on “Felieton Miesięcznik Literacki # 11 – czerwiec

  1. A to ciekawe… Nie wiedziałam ani o krypcie, ani o portrecie Jane Austen, ani o literaturze skracającej wyroki. Zakończę więziennie – dziękuję za cynk!

  2. Nie lubię Jane Austen. Mogę być w tym osamotniona, ale nie lubię jej. Ona jedyne co we mnie wywołuje to senność. A pomysł na „Odkupienie przez czytanie” jest świetny! Jak to mówią chłopcy z podwórka „zaje fajne”! Pozdrawiam

    • no, nie jest powiedziane, że Austen trzeba lubić ;-). Ta pani jest klasykiem literatury, ale do klasyki z różnych stron się trafia…

  3. O, o krypcie Kochanowskiego – że taka otwarta na turystów ; ) – nie wiedziałam.
    A Jane Austin mnie zainteresowała – może dlatego, że nic do tej pory jej autorstwa nie czytałam (wiem – wstyd xD).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s