Recenzje książkowe, odcinek 67 (28/2012)

W tym tygodniu mamy dla Was tylko jedną recenzję. Szczęśliwcem jest Mróz Marcina Ciszewskiego.

Więcej szczegółów, jako zwykle, poniżej:

Tytuł książki: Mróz

  • Autor -> Marcin Ciszewski
  • Kategoria -> thriller
  • Krótki opis -> gęsta intryga polityczna (potencjalny, ale zarazem coraz bliższy zamach stanu w Polsce) oraz katastroficzny wątek w tle (atak zimy stulecia). Tajne służby, policjanci, zawodowi zabójcy, rozgałęzione sieci kłamstw, korupcja na najwyższych szczeblach i… paru dobrych ludzi w środku tego zamieszania. Będzie się działo!
  • Werdykt recenzencki -> bardzo sensowny thriller, nieźle poukładany, ciekawie skonfigurowany fabularnie, wzbogacony o wyrazistych i dających się lubić bohaterów, a w dodatku… na wskroś polski. Jak zwykle kibicujemy produkcjom znad Wisły i cieszymy się, że jednak obowiązek wydawania thrillerów tylko i wyłącznie amerykańskich został oddalony 😉
  • Nasza recenzja książki -> TUTAJ

Advertisements

11 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 67 (28/2012)

  1. No, no. Recenzję przeczytałam dosłownie na jednym wdechu;D Tytuł na pewno intrygujący. Do tego podoba mi się sama okładka.

  2. Często gdy tylko słyszę o polityce i korupcji, uciekam w przeciwnym kierunku, ale polskim thrillerom staram się jak najczęściej dawać szanse, bo też im kibicuję – i w ogóle całej naszej literaturze. Trzeba o niej krzyczeć, bo jest niedoceniana 🙂

    • o właśnie! skoro nawet wydawcy nie są zainteresowani ich promocją, muszą to robić czytelnicy i recenzenci 😉

  3. Czasem wpadam do „taniej ksiązki” i w poszukiwaniu czegoś mocniejszego, trafiam na ciekawe „wnętrzności” polskich, młodych, niedocenionych twórców. Ostatnio znalazłam dwie:
    „Zalani” – Filip Onichimowski
    „Wszystkie zwierzęta na poboczu autostrady” – Błażej Dzikowski
    Polecam:)

    • kto szuka ten znajduje… ja regularnie wyławiam perełki polskich twórców i to w różnych gatunkach – nie tylko tych „mądrzejszych” ale i w kategorii thrillerów itd (a więc uznawanych za typowo hamerykańskie). Tak sobie myślę, że gdyby Polacy mieli mniej kompleksów i chętniej doceniali własną twórczość, to nasz kraj mógłby być potęgą kulturową. Ale nie jest i nie będzie. Bo aby w Polsce sprzedać cokolwiek – czy książkę, czy film, czy grę, czy program telewizyjny – musi to być opatrzone napisem „made in USA” a jeszcze lepiej „bestserller z USA”. Smutne.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s