Jacek Malczewski, symboliści i Onibe

Bardzo miło jest nam pochwalić się, że Wydawnictwo UMCS udostępniło w końcu książkę „Jacek Malczewski i symboliści”. Przyjemność jest w tym przypadku o tyle egoistyczna, że pośród niemal trzydziestu artykułów, które stanowią jej treść, znalazł się także jeden nasz. „Marmurowe pieśni, mówiące obrazy” – kilka uwag o synestezji w Aniele Śmierci i Zatraceniu Kazimierza Przerwy-Tetmajera to dzieło ładniejszej i mądrzejszej połówki Onibe, na co dzień podpisującej się jako Izabela Grzelak-Barczewska ;-).

Parę słów o książce możecie przeczytać na stronie UMCS. Ze swojej strony dodamy jeszcze, że jest to pozycja naukowa, przeznaczona dla maniaków filologicznych, więc raczej nie zadowoli wielbicieli lżejszej formy. Co wcale nie umniejsza naszej dumy i – rzecz jasna – nie przeszkadza nam zaprosić Was do lektury. Jeśli książeczka wpadnie w Wasze ręce, to odwiedźcie nasz artykuł i oczywiście skrobnijcie o nim kilka słów…

Advertisements

11 thoughts on “Jacek Malczewski, symboliści i Onibe

  1. Nie dość, że mądrzejsza, to jeszcze ładniejsza. Nie jesteś nieco… zachłanna? 😉
    A „satysfakcji” gratuluję 🙂

  2. Malczewskiego znam z „widzenia”, co jakiś czas widzimy się w radomskim muzeum, jeśli jest akurat taka możliwość. Raz że uwielbiam łazić po muzeach i galeriach (zwłaszcza po tych, które mają kanapy :D) a dwa, że Malczewski jako malarz – niekoniecznie symbolista, ale po prostu malarz – pokazuje rzeczywistość niby bardzo prostą, logiczną, z jaką możemy się spotkać codziennie, a jednak jest w niej coś tajemniczego (i nie chodzi tu już o symbolikę) i mrocznego. Patrząc na wiele obrazów tego artysty ma się wrażenie, że wręcz ociekają śmiercią.

    • dobrze napisane – Malczewski to jeden z tych niezwykłych twórców, których sztuki nie sposób opisać. Udało mu się zakląć na płótnach to „coś”, co oddziela kicz i nieudane usiłowanie od głębokiego i emocjonalnego przekazu. Jego dzieła gadają. Ba, krzyczą. Jest na naszej krótkiej liście najbardziej ulubionych, choć przyznaję, że bardziej preferuję go ja (a więc brzydsza połówka Onibe)… co jest niewielkim, ale jednak paradoksem 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s