Recenzje książkowe, odcinek 52 (13/2012)

Darowaliśmy Wam w zeszłym tygodniu lekturę naszych recenzji – wiadoma sprawa: święta, zastawione jedzeniem stoły, mnóstwo czasu spędzonego z rodzinami a później, na koniec, jeszcze trochę jedzenia… ;-). Dziś jednak lodówki powinny być względnie puste, możemy więc zaryzykować powrót do świata literatury. Odcinek trzynasty, bardzo na czasie – wszak przedwczoraj był piątek trzynastego. Nie wiem jak dla Was, ale dla nas całkiem szczęśliwy… 😉

Do rzeczy: w ciągu minionych dwóch tygodni na Gildii ukazały się nasze recenzje następujących powieści: Święto rewolucji, Szczęśliwy powrót, Odległe rubieże – Kryptonim Burza oraz Osaczona.

Zapraszamy poniżej!

Tytuł książki: Szczęśliwy powrót (Horatio Hornblower)

  • Autor -> C. S. Forester
  • Kategoria -> marynistyczna / historyczna / przygodowa
  • Krótki opis -> pierwsza z długiego cyklu powieści poświęconych Horatio Hornblowerowi, absolutna klasyka książki marynistycznej. Horatio płynie na swojej fregacie ku wybrzeżom Ameryki Południowej gdzie ma zadać cios Hiszpanom, w owym czasie sojusznikom Napoleona. Ale za chwilę sytuacja ulegnie diametralnej zmianie…
  • Werdykt recenzencki -> klasyka, co więcej dodać? Może to, że nadal świeża i poczytna, a przecież pisana w okolicach wojny światowej. Jeśli lubicie Patricka O’Briana czy nawet Davida Webera (tak, wiem, że to science fiction) to z pewnością musicie polubić Forestera.
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Tytuł książki: Osaczona

  • Autor -> Tess Gerritsen
  • Kategoria -> kryminał / thriller
  • Krótki opis -> romans z kryminałem w tle, a może kryminał z romansem w tle? Do wyboru, do koloru. Bohaterka powieści znajduje swojego kochanka (a zarazem żonatego szefa) martwego i nagiego we własnym łóżku, co – oczywiście – musi stać się punktem wyjścia do stresującego okresu życia. Lub śmierci.
  • Werdykt recenzencki -> dobra powieść, wciągająca i przekonująca, ale najbardziej spodoba się jednak tym czytelnikom, którzy od kryminału preferują historie o ludzkich interakcjach (w ten sposób udało się nam uniknąć ponownego użycia słowa „romans”, hehe)
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Tytuł książki: Święto rewolucji

  • Autor -> Michał Protasiuk
  • Kategoria -> conspiracy thriller / sensacja / wątki sci-fi
  • Krótki opis -> w świecie bardzo bliskiego jutra rewolucja czai się tuż za progiem. Cywilizacja dochodzi do punktu przełomowego i jak to zwykle bywa, znajdują się ludzie, gotowi ten przełom przyśpieszyć, byle tylko odpowiednio zarobić. Czwórka przyjaciół – Marcin, Marek, Dorota i Agnieszka, zostaje wplątanych w aferę godną Ludluma. W puli jest przyszłość świata ale i przetrwanie ich samych.
  • Werdykt recenzencki -> świetna powieść, najlepsza w dorobku Protasiuka, którego śmiało można określić jednym z najbardziej obiecujących współczesnych twórców literatury sensacyjnej, suto okraszonej właściwą dla pewnych odmian science fiction mądrością politologiczną i socjologiczną. Chyba lepiej udało się nam to ująć w recenzji… tak czy siak, jest to pozycja, którą przeczytać warto. Lub przynajmniej warto mocno się nad tym zastanowić.
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Tytuł książki: Odległe rubieże – Kryptonim Burza

  • Autor -> Vladimir Wolff
  • Kategoria -> wojenna / historia alternatywna
  • Krótki opis -> co by było, gdyby Hitler przedwcześnie zszedł z tego świata a wielka wojna światowa wybuchła nie w 1939 lecz w 1941 roku? Jedno się nie zmiania: obiektem agresji ponownie jest Polska, tym razem zaatakowana przez Związek Radziecki. Stalin zyskał kilka cennych lat aby rozbudować swoją machinę wojenną, Polacy też nie próżnowali… jaki jednak będzie efekt starcia Dawida z Goliatem?
  • Werdykt recenzencki -> Vladimir Wolff kojarzy się nam raczej ze współczesnym, a nawet futurystycznym thrillerem wojennym, tak więc jego wycieczka do przeszłości jest interesującym przypadkiem. Tym razem Wolff nie doścignął samego siebie, ale jest nieźle. Zwłaszcza, że kroi się z tego cała seria książek…
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Reklamy

6 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 52 (13/2012)

  1. A ja nadal delektuję się lekturą „Hrabiego Monte Christo”;) Nie wiem gdzie lub kto, ale ostatnio coś (tylko nie wiem już co;D), obiło mi się o uszu odnośnie „Osaczonej”, ale po Waszej recenzji widzę, że to nie książka dla mnie.

  2. „święto rewolucji” to gatunek pod tytułem: nie moja bajka..ale jak najbardziej adekwatny do stanu w którym obecnie się znajduje;) aaa niech żyje błogosławiona rewolucja!!! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s