Recenzje książkowe, odcinek 46 (7/2012)

W minioną niedzielę odpoczywaliśmy, jak przykazał Bóg, ale wszystko co niedobre, szybko się kończy. Dzisiaj więc wracamy do naszego recenzenckiego cyklu i składamy Wam raport z tego, co zostało nie tylko przeczytane, ale i opisane.

Zeszły tydzień przyniósł na Gildii publikację recenzji książki Stroiciel ciszy oraz Nim zawisną na szubienicy.

Zapraszamy!

Tytuł książki: Stroiciel ciszy

  • Autor -> Wojciech Szyda
  • Kategoria -> science fiction / fantasy religijne (!)
  • Krótki opis -> zbiór opowiadań ocierających się o sacrum. Nie jest to (na szczęście – przynajmniej z mojej perspektywy) zmiksowany z popem modlitewnik czy katechizm bierzmowania, ale raczej przykład nieco głębszego fantasy, w którym wątki problematyczne ulokowane są w strefie szeroko rozumianej religijności
  • Werdykt recenzencki -> kilka naprawdę dobrych tekstów, które warto polecić każdemu miłośnikowi porządnej literatury, kilka nieco trudniejszych, w których nie wiadomo o co chodzi. Jak to w antologii. Bać się Stroiciela ciszy jednak nie trzeba. Ogólnie: rozczarowanie in plus.
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Tytuł książki: Nim zawisną na szubienicy (Pierwsze prawo, tom drugi)

  • Autor -> Joe Abercrombie
  • Kategoria -> fantasy przygodowe
  • Krótki opis -> drużyna pierścienia… nie, to nie ta bajka. Zacznijmy jeszcze raz: drużyna Nasienia (tak się nazywa poszukiwany artefakt) wyrusza w drogę. Krwawy-Dziewięć i kumple przedzierają się przez ruiny starego Imperium, podczas kiedy inkwizytor Glokta ma własne problemy – przyszło mu bowiem, ni mniej ni więcej, tylko bronić murów Dagoski. I to wcale nie koniec potencjału fabularnego tej powieści…
  • Werdykt recenzencki -> bardzo przyjemne w lekturze, lekkie fantasy. Zadziwiająco przy tym niegłupie. Mimo stosu zapożyczeń, Abercrombie stworzył w miarę wiarygodną opowieść.
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Reklamy

12 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 46 (7/2012)

  1. Z recenzją Stroiciela nie mogę się bardziej zgodzić. Książeczka leży u mnie na biurku i co jakiś czas sięgam sobie po nią. Czytam ją już od bardzo dawna, jednak konsekwentnie i rzeczywiście, jeżeli poświęcić jej czas i umysl, potrafi się zrewanżować:) Jest to lektura niełatwa, nieoczywista i na pewno nie dla każdego. Może dzisiaj znowu do niej wrócę, poczułem chyba odpowiedni klimacik:)

    • fajnie, że nie tylko ja tak odbieram Szydę. Przyznam, że z recenzją miałem kłopot, ale Twoje potwierdzenie uspokaja mnie, że sensownie odczytałem zbiorek ;-). Chętnie przeczytam Twoją reckę, jak już się uporasz z całością.

  2. trudne, niepokojące, wieloznaczne..to musi byc pyszne. Czuje podskórnie że kolejna zakupioną przeze mnie książką nastroje ciszę stosiku niesfornie piętrzącego sie obok łózka;)

    • zazna rzecz, lektury godna 😉
      u nas wahadełko im bardziej wychyli się ku lekturze lekkiej, łatwej i przyjemnej, tym silniej później ciąży w drugą stronę…

        • Mnie sie juz od jakiegos czasu nigdzie nie spieszy Waść;) Jedynie com spieszna ogladac to rześką rosa zieloność usłaną, na której zatańcze usmiech poranka;)

          • szczeście mieszka w kazdym z nas..wystarczy zamknąc oczy by przestać rozumieć..dokąd nie wiem, jedyne co jest pewne to że jutro wstanie kolejny cudny dzień:)

          • A w innej ..
            „Od koloru dzień się zaczyna, w okna pcha się dzień,
            Noc uchodzi już a za noca znika z cieniem cień,
            juz na kolory przyszedł czas,
            tyle jest ich wokół nas…”:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s