Recenzje książkowe, odcinek 42 (3/2012)

Dzisiaj dwie recenzje, będące właściwie pokłosiem świątecznego rozleniwienia. Długo trwało czytanie tych książek, długo też powstawały teksty… ale wszystko co długie, ma też swój koniec, czasami zwany czubkiem ;-). Mniejsza o większość, zapraszamy do lektury recenzji trzeciego tomu lajtowego cyklu science fiction Star Risk pod tytułem Podwójna gra oraz jednego z kultowych (zdaniem niektórych) thrillerów konspiracyjnych Mistrza Ludluma, a mianowicie Czwartej Rzeszy.

Tytuł książki: Podwójna gra (Star Risk, tom 3)

  • Autor -> Chris Bunch
  • Kategoria -> science fiction
  • Krótki opis -> ekipa najemników ze Star Risk po raz trzeci rusza do boju. Tym razem gotowi są oskubać do cna aż dwa walczące ze sobą światy. Wiadomo: dobry najemnik to żywy najemnik, ale i bogaty. A o co toczy się wojna? O to co wszystkie, czyli o kasę i ustalenie, kto jest w tym konflikcie głupszy…
  • Werdykt recenzencki -> nie ukrywam, że mimo lekkiego kalibru, serię Star Risk czyta mi się bardzo przyjemnie. „Podwójna gra” to dobry sposób na odstresowanie się po codziennym znoju, ewentualnie… po lekturze jakiegoś hard sf 😉
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Tytuł książki: Czwarta Rzesza

  • Autor -> Robert Ludlum
  • Kategoria -> sensacja / thriller konspiracyjny
  • Krótki opis -> Ludlum opowiada historię, którą słyszeliśmy już wiele razy: Trzecia Rzesza, błędnie zwana Tysiącletnią, nie upadła całkowicie. Pokonana przez Aliantów zasiała nasiona, z których może wyrosnąć jej następczyni. Większa, potężniejsza, zbudowana na największym podstępie wszechczasów. A powodzenie intrygi zależy od jednego, jedynego człowieka, Noela, architekta, który jeszcze chwilę temu prowadził klasyczny, amerykański żywot człowieka zainteresowanego wyłącznie swoimi sprawami…
  • Werdykt recenzencki -> dobre, ale nie wybitne. Znam lepsze książki Ludluma, choć i przy tej bawiłem się nieźle. Gęsta, porażająca intryga to zaleta pozycji, gorzej z nazbyt rozwlekłą narracją…
  • Link do pełnej recenzji -> TUTAJ

Reklamy

2 thoughts on “Recenzje książkowe, odcinek 42 (3/2012)

  1. Całkiem niedawno czytałem Starfist: Szkoła ognia. Recenzja Star Risk pasowałaby idealnie do tej pierwszej książki:) Dobrze, że zwróciłeś moją uwagę na tą łatwą serię. Po robocie nie zawsze chce mi się czytać wielkokalibrowe dzieła. Taka prosta rozpierducha czasami bardzo się przydaje, tym bardziej, że niełatwo jest znaleźć dobrze napisaną i wciągającą rozpierduchę:)

    • ja już nawet nie wstydzę się tego, że podobają mi się lekkie książki, choć oficjalnie trzeba nadal kiwać palcem i mówić coś w rodzaju „no, no, no!” ;-). Ale są takie dni, że gdyby nie takie pozycje, to najchętniej biblioteczką ogień bym rozpalił w kominku… Piekne jest to, że bierzesz książkę w łapę, czytasz, myślami błądzisz sobie gdzie bądź i… nadal wiesz o co chodzi w powieści ;-). A Twoją recenzję Starfist kojarzę 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s