Tylu lądowań co startów! [znalezione w necie]

Parę dni temu mieliśmy przykład pięknego lądowania awaryjnego – pozazdrościć pilotowi (kpt. Wrona) opanowania, kunsztu ale i szczęścia. Filmiki prezentujące to wydarzenie nie oddają nawet 10% wrażeń, które musiały być odczuwane wewnątrz maszyny.

Mamy dla Was garść filmików okołotematycznych – poświęconych lądowaniom. Na ogół szczęśliwym, bo o takie przecież chodzi, prawda? 😉

Zacznijmy od przypadku analogicznego. Lądowanie awaryjne z uszkodzonym podwoziem:

Zmieńmy klimat. I ciężar gatunkowy.

Na pięknej St. Marteen trudne lądowania są codziennością. Oraz wielką atrakcją turystyczną. My już od jakiegoś czasu mamy tą wysepkę na celowniku – jeśli znudzi się nam nurkowanie i podglądanie… przyrody na plażach, to alternatywą będzie gapienie się na takie właśnie cudne lądowania:

Na poniższym filmiku widać moc silników szykujących się do startu odrzutowców. Ciągle to samo miejsce, gwoli ilustracji.

Na St. Marteen ląduje się ciężko, ale są ciekawsze miejsca. Lub niemal równie ciekawe. Na przykład to:

Tutaj widzimy jeszcze jedną trudność. Nawet jeśli lotnisko jest fajne i podejście dobre, to czasami piloci muszą się jeszcze zmagać z silnymi wiatrami bocznymi. Efekty malownicze, przeżycia murowane:

Czasami się nie udaje, na szczęście bez skutków tragicznych:

Bywa, że pogoda jest ok, ale… lotnisko jest pijane lub za małe 😉

Na świecie jest sporo pilotów, którzy zarabiają trafiając małymi samolotami w niewiele większy pas startowy gdzieś na środku oceanu:

Na koniec, jeszcze coś na uśmiech 😉

W wojsku też zabawa 😉

Dobra, sporo tego było. A na koniec to, od czego się zaczęło:

Pełen szacunek! Salut!

Reklamy

10 thoughts on “Tylu lądowań co startów! [znalezione w necie]

  1. No i dobrze, że jest w tym fachu trochę specjalistów. Choć ja nie przepadam za samolotami i marzą mi się podróże morskie, na wielki statkach pasażerskich, jak Queen Elisabeth na przykład… Titanic już mniej mi się podoba…

    • o tak, podróż morska to musi być piękna sprawa ;-). Choć ostatnio czytałem, że podobno dochodzi do bardzo wielu zaginięć ludzi na statkach i że nikt się tym nie przejmuje ;-). Ale co tam, lubię jak buja. Zawsze można promem do Szwecji się przepłynąć lub – to jeszcze lepsza frajda – przez kanał do Anglii 😉

  2. stalowe nerwy i opanowanie zawsze odgrywają w takich sytuacjach najważniejszą rolę… i ci piloci to posadali…

  3. Świetny wpis :))))

    pees
    Właśnie odkryłem, że subskrypcja mailowa przez WP jest zła, bardzo zła. Wręcz żyje własnym życiem. Grrr…

    • tak, też to zauważyłem. Ja się czasami dziwię, że osoba którą obserwuję dodała kilkanaście (!) wpisów, których nie zauważyłem. Niestety ;-(

        • tak, RRS to dobre rozwiązanie, pod warunkiem, że korzysta się z jednego kompa. Ja odbieram RRSy na trzech i na ogół po prostu nie nadążam za tym co się dzieje. Zwłaszcza, jeśli nie sprawdzam na bieżąco przychodzących powiadomień ale zostawiam sobie „na zaś”.

          • A próbowałeś Opery, ma funkcję synchronizacji, ja coraz bardziej się przekonuję do tej przeglądarki.

          • używam jej na bieżąco, ale chyba nie wgryzłem się w to aż tak bardzo. Muszę pokombinować. A dodam, że do IE nie przewiduję powrotu 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s