Felieton: alfabet kryminalny. Część czternasta – „O”

Trochę czasu minęło od ostatniej literki, którą było „N”. Szybki rzut oka na alfabet (dzięki niechaj będą Internetowi) i już jesteśmy upewnieni w swoich przeczuciach: następne na liście jest „O”. Niechaj więc kolejny odcinek Alfabetu Kryminalnego stanie się faktem!

O” jak OFIARA

OFIARA

Jako że głównym tematem powieści kryminalnej, można by rzec: sprawcą całego zamieszania, jest morderstwo (lub morderstwa – im więcej tym lepiej!), nie sposób sobie wyobrazić kryminału bez ofiary (albo ofiar – im więcej tym lepiej!). To ona niejako jest najważniejszą postacią (lub… byłą postacią, kwestia do dyskusji) powieści: wokół niej kręci się cała akcja, wreszcie ona to często dostarcza niezbędnych informacji pozwalających detektywom odgadnąć nazwisko zabójcy. Mało tego: czy chce, czy nie (pewnie raczej by nie chciała, gdyby tylko pozwolić jej zdecydować ;-), wiemy o niej dosłownie wszystko, znamy każdy sekret jej życia. A jednak – o ironio losu – w porównaniu z osobami śledczych czy świadków zbrodni przedstawiana jest najbardziej schematycznie, niczym rekwizyt.

Czy zatem możliwy jest kryminał bez ofiary? Jak zauważył Mariusz Czubaj, zdarza się to – w sensie metaforycznym – w klasycznej powieści kryminalnej1. Wynika z tego ni mniej ni więcej, że w dawnych kryminałach – by podkreślić rolę umysłu – ciału nie przypisywano takiego znaczenia jak obecnie. W sensie bardziej dosłownym… nie zawsze na początku książki dysponujemy zwłokami. Tak jest na przykład w „4.50 Paddington” Agaty Christie. W powieści tej panna Marple rozpoczyna śledztwo, mimo że nikt nie wierzy w popełnienie zbrodni – nawet jej naoczny świadek: stara znajoma, która jadąc pociągiem, widziała, jak ktoś udusił młodą kobietę. Czy jej się przewidziało, czy panna Marple – jak zwykle – miała nosa? Jeśli nie wiecie / nie pamiętacie, serdecznie polecam – przy okazji – tę lekturę.

1 Zob. M. Czubaj, Etnolog w Mieście Grzechu. Powieść kryminalna jako świadectwo antropologiczne, Gdańsk 2010, s. 278.

Advertisements

4 thoughts on “Felieton: alfabet kryminalny. Część czternasta – „O”

  1. Osobiście nie przepadam za tego typu powieściami itp. ale jeśli chodzi o autorstwo A. Christie – uwielbiam !

  2. Melaroza – thx 😉

    Galeria – Christie to uosobienie kryminału, skoro więc ją lubisz, to i kryminał chyba też 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s