Działo się na Krutyni… dwa lata temu ;-)

Widmowy wrzucił niedawno kilka fajnych zdjęć spływowych i… zaczęliśmy wspominać swoje dawne wyprawy. Najbardziej niedawna z nich miała miejsce dwa lata temu i odbyła się na Krutyni (końcówka w Ruciane-Nida). Sami przyznacie, że dwa lata to nic… wobec wieczności 😉

Tak to wyglądało, kiedy świeciło słońce… co czasami się zdarzało. Ale niekoniecznie non stop 😉

 Powyżej: my, dzielnie wiosłujemy, jeszcze radośni i niezmoczeni ;-).

 Cumujemy i obozujemy.

 Było fajnie, ale deszcz nie zawiódł. Oczywiście tych, którzy na niego liczyli ;-). Szczególnie zabawna była przeprawa przez Jezioro Mokre, które de facto okazało się bardzo zgodne ze swoją nazwą. Tutaj (poniżej) warunki się dopiero psują, później było zabawniej (widoczność na 30 – 50 metrów i nawigacja na wyczucie plus radosne odnajdywanie się wzdłuż brzegu…).

 I tak to szło. Może w przyszłym roku powtórka? Kto wie…

Reklamy

14 thoughts on “Działo się na Krutyni… dwa lata temu ;-)

  1. Podoba mi się pierwsza fotka. Jak u Cejrowskiego, tylko Indian brak:)
    Mój pierwszy spływ był ostatnim. Do dziś czuję nutkę dekadenckiego przerażenia:)

    • ha! my są indiany! 😉

      ja na razie trzymam się sucho o tyle, że jeszcze nie zaliczyłem przewrotki, choć wokół mnie już wszyscy rybom się przyglądali. To też musi być fajne 😉 Ale ogólnie… nie ma się czego bać… na ogół 😉

  2. Tak, tak, tak! Kajaczek to przyjemność. Choć kiedy się człowiek wywróci jest małe przerażenie (większe, kiedy kajak nabiera dopiero wody :-)). Widzę łódeczki mieliście wypasione, nie to co te, na których pływałem ja. No i namiocik, ognisko, piwko wieczorem. Mniam.

    • ta, wypasione… znajomi odbywają 2-3 spływy rocznie i jakoś już im się znudziły stare kajaki, stąd i luksus taki ;-). Ale teraz coraz więcej na rzekach porządnego sprzętu, ten stary trafia powoli na złom… choć najprzyjemniejsze spływowe chwile kojarzę głównie z takimi właśnie starymi, trochę przeciekającymi i trzeszczącymi kajaczkami ;-). Zresztą, kajak to kajak… byle do przodu płynął 😉

  3. Na Krutyni nie byłem ale zanosi się, że będę. Ostatnio zaliczyłem 15km-owy spływ na Pilicy. No i oczywiście u nas także deszcz nie zawiódł… ściana deszczu przez 15min… wspaniały kontakt z przyrodą 🙂

    • Pilicy nie znam, ale jest w jakiś planach
      polecam Krutynię i Brdę – zwłaszcza tą drugą, bardzo ciekawa rzeka – miejscami spokojna, miejscami trudna technicznie, często widowiskowa

    • polecamy w pełnej rozciągłości… to jedna z ciekawszych form rekreacji jakie się da bez problemu uprawiać w naszym kraju 😉

  4. Fajny plener 😉 Rzeczywiście deszcz nie zawiódł. Tak jak tego lata. Może w przyszłym będzie lepsza pogoda na taką wyprawę? 🙂

    • już się krystalizują plany
      pogodę zamawiamy dopiero we wrześniu, podobno wcześniej nie przyjmują rezerwacji 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s