Felieton: alfabet kryminalny. Część dziewiąta – „i”

Dzisiaj „i”. Litera ważna, nie tylko jako spójnik…

I” jak INSPEKTOR

INSPEKTOR

No dobra, przyznam, że ciutkę się pogubiłam. Było już „D” jak detektyw, teraz jest „I” jak inspektor. Ale… jaka jest różnica między jednym a drugim? Czym różni się choćby taki Herkules Poirot od Toma Barnaby’ego? Niby… niczym. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę opozycję Poirot – Japp, widać zdecydowanie większy kontrast. Ech, lepiej chyba zacząć od początku, a więc od teorii: inspektor to całkiem wysoki stopień policyjny, detektyw zaś – także może być pracownikiem policji, choć tajnym, lub świadczyć usługi… detektywistyczne 😉

Na gruncie literackim różnie z tą różnicą bywa. U Christie inspektorzy (na przykład przywołany już Japp) to często istne antytalenty, niepotrafiące wyciągnąć najprostszych, najbardziej oczywistych wniosków, raczej przeszkody dla detektywów niż jakakolwiek pomoc. Co nie oznacza, że nie wzbudzają naszej sympatii swą dobrodusznością. Nie zmienia to jednak faktu, że i tak to detektywi rządzą!

Zdarza się i tak, że między inspektorem a detektywem zachodzi swoista równowaga. Wzorem mogą być między innymi kryminały Joe Alexa. Joe, pisarz i detektyw-amator, raz na jakiś czas współpracuje ze swoim przyjacielem, inspektorem Beniaminem Parkerem. Jak przystało na zgrany duet, raz jeden wpada pierwszy na rozwiązanie zagadki, raz drugi. Przebłysk geniuszu u pierwszego, mobilizuje do pracy „przeciwnika” i na odwrót – istna burza mózgów!

Wreszcie, pisarze to inspektorom pozwalają grać pierwsze skrzypce. Czasami. Nadmieniony wcześniej, mój ulubieniec, Tom Barnaby nie ma sobie równych. Tak jak i Jacques Clouseau: nieco dziwny, lecz trzeba przyznać, że w jego szaleństwie jest metoda. Celowo pominęłam Gadżeta – może i jest postacią pierwszoplanową, ale chluby swej profesji raczej nie przynosi 😉

Advertisements

2 thoughts on “Felieton: alfabet kryminalny. Część dziewiąta – „i”

  1. Jednakże par antagonistycznych jest chyba więcej – ma Sherlock swego nieudanego odpowiednika w policji, ma takich Mike Hammer. Czasem to jeden nieudacznik, czasem cały aparat policyjny, kierujący się schematami, których genialność SH czy pech MH nie dopuszczają.

    Miłego dnia! W Hamburgu znów niebo zasnute…

    • słusznie piszesz, pewnie jakby się poszukało to i więcej by się znalazło. Zresztą, kto wie czy nie jest to materiał na większy artykuł? Trzeba wpisać w kajecik i pomyśleć ;-). Dzięki i pozdro.

      u nas dzisiaj ładnie było, wręcz zbyt ładnie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s