Portret

Dzisiaj portret reportażowy. Niepozowany i zrobiony trochę przypadkowo, w dodatku nie lustrzanką a kompaktem. Z tej serii jest jeszcze jeden, może wkrótce go wrzucimy na bloga.

 Zdjęcie zostało wykonane w Egipcie w roku 2007 w miejscowości Dahab. Przedstawia młodą Beduinkę, która właśnie próbowała nam sprzedać „własnej roboty” ozdobę. Nawiasem mówiąc, identyczne ozdoby „własnej roboty” widzieliśmy w tym roku w Safadze. Zakładam, że w rzeczywistości są własnej, chińskiej roboty ;-). Cały Egipt…

Dahab to nasza pierwsza wyprawa do Egiptu. Pamiętam, że byliśmy dość mocno podekscytowani i wielkie wrażenie robiły na nas rady co robić, a czego nie robić. Fotografowanie kobiet zaliczano do drugiej kategorii. Ale… skoro ci mili ludzie przyjeżdżają do nas, zakładają haremy i tłuką swoje kobiety, to my możemy przenieść część naszych przyzwyczajeń nad Morze Czerwone ;-). Zresztą, podobno te zasady nie dotyczą Beduinek (ani w ogóle Beduinów). Tak więc, z niewielkim stresem, ale zdjęcie zostało wykonane.

Advertisements

9 thoughts on “Portret

  1. I to jest interesujące zdjęcie.
    (Aczkolwiek nie rozumiem po cóż rozpisujecie się tyle na temat czym to zrobione/nie zrobione, jakie to ma znaczenie? :-))

    • dzięki 😉
      co do opisów… wiesz, mimo wszystko jest to blog, taką mamy tutaj konwencję. Trochę słów nie zaszkodzi, zwłaszcza, że jest to jakaś pamiątka ;-). No i powiem Ci jeszcze jedno: tworząc takie opisy uświadamiam sobie, jak wiele lubianych przeze mnie zdjęć było robionych albo nie tym aparatem co trzeba, albo nie w tych warunkach co by się chciało… W pewnym sensie piszemy więc to sami dla siebie, acz nie tylko 😉

  2. -to masz szczęście ,bo ja musiałam się tłumaczyć z fotografii,na której przypadkowo znalazły się egipskie kobiety……….

    • hmm… przyznaję, że jestem pod tym względem anarchistą. Wszędzie tam, gdzie nie można fotografować kobiet, ja fotografuję kobiety ;-). To samo w Konya – podobno najbardziej konserwatywny region w Turcji, ale się dało… ukradkiem, bo ukradkiem ;-). Ale wiadomo: czasami szczęście dopisze, czasami nie. Zresztą, jeśli się robi jakieś reportaże, to trudno nie kierować obiektywu w stronę kobiet – wszak stanowią one stały element każdego krajobrazu, zwłaszcza miejskiego…

      a zrobili Ci krzywdę? Kazali kasować zdjęcia? 😉

      Kiedyś zdarzyło się, że na laptopie jednego z uczestników grupy znaleźli zdjęcia porno. Ale się działo… ho, ho, ho… To już jednak inna historia. Chyba w kwestii zwykłych zdjęć kobiet nie są aż tak konserwatywni.

      • -nie skasowałam zdjęcia,ale musiałam porozmawiać z mężem kobiety-moje szczęście,że rozmawiał po angielsku,tu pokazałam mu zdjęcie,wyjaśniając że mam szeroki kąt,wykonałam „pstryk” i zdjęcie zostało…..szum zrobiły jego kobiety…co do Turcji to miałam wspaniałą przewodniczkę,która tam mieszka….a w Izraelu zrobiłam ich punkt kotrolny i mur-udało się…
        🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s