Felieton: alfabet kryminalny. Część piąta – „E”

„E” kojarzyć się może z popularnym proszkiem do prania, ma jednak także swoje miejsce w alfabecie kryminalnym. Poniekąd, jedno nie wyklucza drugiego, wszak pociąg do czystej intrygi jest rzeczą na wskroś właściwą…

E” jak EKSPERYMENT

EKSPERYMENT

W kryminałach eksperymenty pojawiają się na dwóch płaszczyznach – a w każdym razie tyle przychodzi mi do głowy. Pierwsza, najbardziej oczywista, jest płaszczyzna tematyczna. W wielu powieściach detektywistycznych i różnej maści thrillerach, szczególnie tych o tematyce medycznej, pojawiają się a to bezprawnie testowane na pacjentach leki, a to jakieś inne paskudztwa. Wszystko przez to, że – pozwólcie, że zacytuję Mariusza Czubaja, coby niepotrzebnie nie parafrazować idealnego cytatu – o  początkach powieści detektywistycznej zwykło się mówić, że tworzona wówczas literatura była hołdem składanym nauce i rozumowi. Nie przypadkiem Sherlock Holmes zna się na truciznach, ma w mieszkaniu przy Baker Street niewielkie laboratorium chemiczne, potrafi identyfikować miejsca pobytu ofiar lub podejrzanych, dokonując analizy gliny i ziemi pozostawionej na obuwiu itd. Nie przypadkiem też uważa się, że dedukcja detektywistyczna przypomina eksperyment naukowy, gdzie stawia się hipotezę, a następnie ją sprawdza1.

Z drugiej strony, eksperyment leży także u podstaw powieści kryminalnej w sensie formalnym. Jedną z rewolucjonistek była w tej dziedzinie Agata Christie, która w 1926 roku zszokowała czytelników i krytyków, wydając „Zabójstwo Rogera Ackroyda”. Co w tej powieści takiego wstrząsającego? Otóż jej narratorem jest… morderca! Dziś by nas to nie zdziwiło i nie oburzyło (wprost przeciwnie, im coś oryginalniejsze, tym lepiej), ale wtedy uznano, że jest to niezgodne z kanonami literatury kryminalnej.

Jeszcze dwa lata później, S. S. van Dine napisał dla „American Magazine” artykuł poświęcony tematyce detektywistycznej, zatytułowany „20 przykazań autora powieści detektywistycznej”. Uwierzycie, że zdaniem van Dine’a w kryminale niedopuszczalny jest między innymi wątek miłosny z udziałem detektywa? Mało tego, śledczy może być tylko jeden! Przestępca z kolei nie może być służącym lub osobą niskiego pochodzenia. Nie może też należeć do mafii, tajnego stowarzyszenia. Do tego musi być amatorem… Morderstwo zaś musi być zaplanowane, a motywem zbrodni powinna być jedynie jakaś osobista uraza2.

Dzięki Bogu za eksperymenty i eksperymentatorów!

Reklamy

2 thoughts on “Felieton: alfabet kryminalny. Część piąta – „E”

  1. A to ciekawe – z tymi przykazaniami. I cóż… jak każde przykazania – są tylko dla tych, którzy się boją. 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s