Zupa rybna. Spożywać pod wodą!

Niniejszym zaczynamy cykl świeżych fotografii niemal prosto spod wody. Te i kolejne zdjęcia powstały w przyjaznych wodach w okolicach Safagi. Na początek sugerujemy zupę. Zupę rybną…

Najpierw aperitif:

Teraz danie główne. Z przystawkami:

 Nurkowania były o tyle pechowe, że nie trafiliśmy zbyt wielu dużych ryb. Ale zdarzały się ciekawe spotkania… o tym jednak w kolejnych odcinkach ;-).

Ach… będzie także Amhiprion. W odpowiednich kolorach 😉

Advertisements

25 thoughts on “Zupa rybna. Spożywać pod wodą!

  1. Rzeczywiście, trochę strach. Ale jak mawiają: no risk, no fun 😉
    A zdjęcia rzeczywiście robią wrażenie… podwodny świat ma w sobie coś bajkowego.

    • pod wodą człowiek jest bliżej kosmosu, choć jakby dalej
      bajkowość potwierdzam, ale największe wrażenie robi to, że zanurzając się pod wodę stajesz się częścią przyrody – ryby nie uciekają od Ciebie, ale traktują Cię jak część swojego świata. To jest naprawdę niesamowite.
      Musisz spróbować, Kaz, naprawdę warto. A znając Ciebie odrobinę założę się, że szybko byś przełożył nowe doświadczenie na jakieś interesujące fabuły literackie 😉

  2. Piękne kolory. Dla samych kolorów chętnie bym się nauczyła nurkować. Tyle że od podtopienia boję się zanurzać głowe pod wodę. Brrrr…

    • ale to nie to samo… wrzucę może w przyszłym tygodniu krótki filmik, ale tym razem bez podkładu muzycznego… słuchanie oddechu pod wodą jest czymś, czego zamknięcie oczu nie załatwi, choć jak się ma wyobraźnię, to powieki wiele dają 😉

    • bywam tam prawie codziennie, ale ostatnio są tam takie dziury na drodze, że boję się oderwać wzrok od jezdni ;-). Tym niemniej, dzięki heroicznemu poświęceniu osobistemu, tudzież poświęceniu jednego koła, zauważyłem, że budowa jest już na ukończeniu. Pozostały im jeszcze detale. Hala wysokiego składowania praktycznie gotowa, majstrują głównie przy biurowcu.

  3. Dzika przyroda jest piękna. Czy to pod wodą, czy na ziemi, czy jeszcze wyżej i wyżej…
    Porównanie z kosmosem bardzo przyjemne, bo akurat kosmos to jest coś co lubię, przynajmniej o tym czytać w literaturze. Od razu bardziej chce się człowiek nauczyć zanurzać. Tego co prawda nie planuję (nie można robić wszystkiego), też nigdy nie wiadomo co będzie za jakiś czas…

    • nie trzeba próbować wszystkiego, na to zabrakłoby nam życia… najważniejsze to być otwartym na nowe wrażenia, które znaleźć można przecież wszędzie 😉

      przyznam, że mnie w nurkowaniu coraz bardziej ciągną strefy ekstremalne – jaskinie, wraki, może kiedyś większe głębokości. Z drugiej strony, nawet jeśli traktuję to jako sport, to nigdy wcześniej żaden sport nie przybliżył mnie tak bardzo do piękna przyrody i jej autentycznego pulsu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s